Japonia groźna dla Anglii, a kadra "Trzech Lwów" ma kłopotliwy powrót White’a.

Międzynarodowe okienko reprezentacyjne znów za nami, a my musimy przyznać, że działo się! Od heroicznych goli po kontrowersyjne gwizdy i debiuty, które wywołały burzę w mediach – futbol nie zawodzi, nawet w przerwie między ligowymi zmaganiami.

Japonia: Mistrzowie Minimalizmu i Potencjalny Cień Zagrożenia

Drużyna z Kraju Kwitnącej Wiśni jest obecnie na fali wznoszącej, której nie można zignorować. Zwycięstwo nad Szkocją 1:0, dzięki bramce Junyi Ito w 84. minucie, przedłużyło ich imponującą serię do czterech wygranych i jednego remisu w ostatnich pięciu meczach. Ta seria obejmuje nawet sensacyjny triumf 3:2 nad Brazylią! To nie są już przypadkowe sukcesy; to świadczy o metodycznej pracy trenera Hajime Moriyasu.

Japonia, grając ustawieniem z trójką obrońców, postawiła na żelazną defensywę. Od czasu wspomnianego starcia z Brazylią w październiku, Samurajowie nie stracili bramki! Zwycięstwa nad Ghaną (2:0), Boliwią (3:0) i Szkocją (1:0) betonują ten fakt. Oczywiście, nie można zapominać o talencie ofensywnym. Kto nie zna Kaoru Mitomy z Brighton? Ten skrzydłowy jest postrzegany jako jeden z najlepszych dryblerów na świecie. Japonia wydaje się mieć idealny balans: zdecydowaną solidność z tyłu i przebłyski geniuszu w ataku. Jeśli utrzymają tę formę, mogą okazać się postrachem na dużym turnieju.

Wraca White i skandal na Wembley: Angielskie dylematy

Powrót Bena White'a do składu Anglików na remis 1:1 z Urugwajem był niczym odcinek telenoweli – pełen dramatyzmu i podtekstów. Obrońca Arsenalu, którego fani nie szczędzili gwizdami, wpisał się na listę strzelców, a chwilę później doprowadził do podyktowania rzutu karnego dla Urugwaju, wykorzystanego przez Federico Valverde. To pokazuje, że Trzy Lwy w tym zestawieniu po prostu nie były sobą. Potrzebują natychmiastowego podkręcenia tempa.

Zupełnie inna historia dotyczy debiutanta, Jamesa Garnera. Tuchel, obecny menedżer, porównał go do urugwajskiego Valverde, co jest komplementem, choć trzeba dodać, że Real Madryt to inna półka. Z drugiej strony, Garner prezentował się znakomicie w barwach Evertonu, a na tle Urugwaju nie wyglądał na zagubionego. Jego statystyki z debiutu są imponujące: stworzył cztery szanse, miał 93% celności podań i zanotował 10 podań w ostatnie tercji boiska. To jest właśnie to, o czym mówią analitycy: środek pola Anglii staje się niesamowicie głęboki. Declan Rice jest pewniakiem, ale teraz Garner musi konkurować o miejsce z Elliotem Andersonem, Adamem Whartonem i rewelacyjnym Kobbie Mainoo. To luksusowy problem dla selekcjonera, ale presja na zawodnikach rośnie.

Rewolucja w kadrze: Kto został, a kto wrócił do klubu?

Przygotowania do Euro (lub Mistrzostw Świata, w zależności od faktycznego kontekstu turnieju, który jest tu jedynie sugerowany) to zawsze mieszanka radości i bólu. Mieliśmy pechowca, Noni Madueke, który nabawił się kontuzji podczas remisu z Urugwajem. Co ciekawe, Arsenal zdaje się "odwoływać" Declana Rice'a i Bukayo Sakę na "oceny medyczne" – co oczywiście skomentować można z nutą ironii, biorąc pod uwagę trwającą walkę w Premier League.

Wielu zawodników po piątkowym spotkaniu opuściło zgrupowanie, wracając do klubów: Adam Wharton, John Stones, Fikayo Tomori, Aaron Ramsdale i Dominic Calvert-Lewin. Z drugiej strony, Tuchel może odetchnąć z ulgą, widząc, że Dean Henderson, Nico O’Reilly, Ezri Konsa, Marc Guéhi, Dan Burn, Anderson, Morgan Rogers, Anthony Gordon i Harry Kane dołączyli do reszty składu po obserwacji meczu z trybun. Widać, że selekcjoner ma szerokie pole manewru. U Japończyków sytuacja jest prostsza, choć zmartwieniem jest kontuzja Takehiro Tomiyasu, który, choć miał dołączyć, musiał pozostać w Ajaksie.

Prognoza: Kto weźmie oddech, a kto polegnie?

Nadchodzący pojedynek będzie kluczowy dla kilku Anglików, którzy muszą udowodnić swoją wartość i zdjąć z siebie ciężar ostatniego, nieprzekonującego występu. Choć Japonia udowodniła, że potrafi bić ogrzewacze (o czym świadczy wygrana z Brazylią), to nie są oni zespołem, który powinien zatrzymać w pełni naładowaną Anglię. Mimo wszystko, ich dyscyplina taktyczna i zero z tyłu w ostatnich meczach budzą respekt. Mimo szeregu rotacji w składzie, stawiamy na zwycięstwo ekipy Tuchela 2:0, ponieważ nadwyżka jakości indywidualnej w kadrze Synów Albionu powinna przeważyć, ale nie spodziewajmy się spacery po parku.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.