Wielka Stara Dama znów na polowaniu, a jej celem jest młody, dynamiczny prospekt z Premier League? Najnowsze doniesienia transferowe sugerują, że Juventus Turyn ma na oku Michaela Kayode’a z Brentford, prawego obrońcę, który zaledwie kilka miesięcy temu na stałe zameldował się w Anglii, by teraz stać się obiektem westchnień Bianconerich. Czy mediolański gigant jest gotów wyciągnąć z Anglii tę perełkę, zanim ta stanie się kompletnie poza zasięgiem cenowym? Zapowiada się elektryczne lato na rynku!

Czy Kayode to przyszłość Juventusu na wahadle?
Juventus, klub o niepodważalnej renomie, który słynie z budowania składu z myślą o włoskiej hegemonii, wydaje się szukać wzmocnień na kluczowych pozycjach, zwłaszcza tam, gdzie wymagana jest nowoczesna dynamika defensywna. Michael Kayode, 21-letni zawodnik, który dołączył do Brentford na zasadzie transferu definitywnego z Fiorentiny za solidne 17,5 miliona euro, stał się w tym sezonie absolutnie niezastąpiony dla Pszczół. Jego nieprzerwana seria 18 startów w Premier League to wymowny dowód na to, jak szybko zaadaptował się do trudów angielskiej elity.
To właśnie te imponujące występy, mimo że zawodnik ma kontrakt z Brentford ważny aż do 2030 roku, przyciągnęły uwagę skautów z Turynu. Jak donosi dziennikarz Mirko Di Natale, Juventus wykazuje „zdecydowane zainteresowanie” obrońcą, który – co ciekawe – ma już za sobą epizod w młodzieżowych strukturach samego Juventusu. To dodaje tej potencjalnej transakcji smaku włoskiego powrotu do domu.
Klub z Allianz Stadium patrzy na Kayode’a jako na realny cel na nadchodzące letnie okno transferowe. Warto zaznaczyć, że próby pozyskania go w środku sezonu są całkowicie nierealne; Brentford nie ma najmniejszego zamiaru osłabiać się w trakcie trwającej kampanii. Ale co, jeśli na ich biurko trafi propozycja, której nie da się odrzucić?
Matematyka transferowa: Ile kosztuje odejście z Premier League?
Transfery z Premier League do Serie A rządzą się swoimi prawami, a angielskie kluby potrafią na zawodnikach zarabiać krocie. Brentford, mimo że nie jest potentatem finansowym na miarę gigantów z Manchesteru, zainwestowało w Kayode’a i teraz, widząc zainteresowanie ze strony jednego z największych włoskich klubów, z pewnością podniesie cenę wywoławczą.
Doniesienia sugerują, że „Pszczoły” mogłyby rozważyć sprzedaż reprezentanta Włoch U-21, jeśli otrzymają satysfakcjonującą ofertę. Mówi się o kwocie rzędu 30 milionów euro jako potencjalnym progu, który mógłby skłonić angielski klub do ustępstw. Biorąc pod uwagę jego wiek i udowodnioną jakość, taka suma jawi się jako rozsądny kompromis – to znacznie mniej niż zapłaciliby za niego inni gracze z Premier League, ale jednocześnie solidny zysk po jego niedawnym wykupie.
Dlaczego akurat Kayode pasuje do wizji Luciano Spallettiego?
Kluczem do zrozumienia tego transferowego zamiaru Juventusu jest taktyka. Obecnie Juventus operuje formacją z trójką obrońców, co w praktyce wymusza stosowanie formacji z wahadłowymi, a nie klasycznymi bocznymi obrońcami. Luciano Spalletti, szkoleniowiec Starej Damy, ma do dyspozycji przede wszystkim Westona McKenniego i Andreę Cambiaso jako opcje na prawym wahadle. Oczywiście, z całym szacunkiem dla tych graczy, jeśli Juve chce walczyć o najwyższe trofea, ta pozycja wymaga absolutnej klasy i głębi składu.
Kayode idealnie wpasowuje się w profil nowoczesnego wahadłowego. Choć w Brentford gra w bardziej tradycyjnym systemie czwórki defensywnej, jego profil jest na tyle elastyczny, że adaptacja do roli wing-backa nie powinna stanowić problemu. Co więcej, nie jest on nowicjuszem we włoskim futbolu. Ma na koncie 31 występów w Serie A z czasów gry we Fiorentinie, co oznacza, że doskonale zna realia ligi, tempo gry, wymagania taktyczne i presję włoskich trybun. To, co zyskuje Juventus, to nie tylko solidny zawodnik, ale sprawdzony produkt Serie A, którego trzeba jedynie „przepolerować”. W wieku 21 lat, inwestycja w Kayode’a to inwestycja w potencjalny, wieloletni fundament bocznej obrony Bianconerich.