Magazyn piłkarski NewsyLegendy Arsenalu chwalą obronę Mikela Artety.

Legendy Arsenalu chwalą obronę Mikela Artety.

Jarosław Kowalski

Dziś w świecie futbolu dzieją się rzeczy, które zmuszają nawet sceptyków do podniesienia brwi. Legendy Arsenalu, bo o nich mowa, najwyraźniej widzą coś wyjątkowego w obecnej formacji defensywnej Mikela Artety. Czyżbyśmy byli świadkami narodzin kolejnej „nieprzeniknionej” linii obrony na Emirates Stadium? Ray Parlour uchylił rąbka tajemnicy, dając do zrozumienia, że obecna paczka wzbudza podziw nawet weteranów.

Legendy Arsenalu chwalą obronę Mikela Artety.

„Back six” Artety kontra legendy: Czy to już obrona wszech czasów?

Po okresie niesamowitej festiwalu zer na koncie, kiedy Arsenal przez 812 minut nie potrafił stracić bramki, a październik i początek listopada upłynęły pod znakiem ośmiu czystych kont z rzędu, nastąpiło pewne spowolnienie. Kontuzje rzuciły cień na ten mur, a w dziewięciu ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach udało się zachować czyste konto tylko trzykrotnie. Nie zmienia to faktu, że ostatnie zwycięstwo 1:0 nad Evertonem, potwierdzone solidnym występem i minimalnym xG przeciwnika na poziomie 0.20, jest sygnałem pozytywnym. A co na to mistrzowie „starej szkoły”?

Według Raya Parloura, który sam grał w defensywnych potęgach Arsenalu, obecna linia ma szansę wejść do panteonu klubowych legend. Cytując wprost słowa Parloura dla Sports Mole:

„Ona jest tuż obok. Z pewnością jest w tej grupie. Nazywam to 'back six’ – bramkarz zawsze musi być zaangażowany. Grałem w świetnych obronach, kiedy przyszedł Sol Campbell, Kolo Toure w sezonie Niepokonanych był genialny.”

To mocne słowa, zwłaszcza gdy mowa o porównaniach do epoki, którą sami tworzyli. Parlour wymienił kilka nazwisk, które obecnie budują tę solidność: Gabriel, który według niego był „absolutnie nieprawdopodobny”, William Saliba, którego jakość nikogo już nie dziwi, oraz obrońcy, którzy weszli za kontuzjowanych: „Calafiori złapał swoją szansę i nie oglądał się za siebie. I oczywiście Timber był genialny – naprawdę dobry zawodnik łączący formacje, lubi też pójść do przodu.”

Dziedzictwo Adamsa i Keowna: Kiedy legenda daje błogosławieństwo

George Graham zbudował swój Arsenal na żelaznej defensywie, a potem Arsène Wenger, w początkach swojej kadencji, również podkreślał znaczenie silnej obrony. Jak się okazuje, weterani z tamtych lat, tacy jak Tony Adams i Martin Keown, również są pod wrażeniem obecnej formacji. To nie jest tylko opinia byłego kolegi z drużyny, to sankcja ze strony najbardziej wymagających krytyków – tych, którzy sami byli symbolami nieustępliwości.

Parlour podkreśla, że posiadanie głębi składu to dla Artety prawdziwe błogosławieństwo, szczególnie w obliczu problemów kadrowych.

„To naprawdę pomogło Artecie. Ma naprawdę dwóch graczy na każdą pozycję. Lewis-Skelly, Ben White – gracze, którzy w wielu innych zespołach by po prostu grali, ale tu jest duża konkurencja.”

W kontekście defensywy, brak poddawania bramek od dawna jest uznawany za fundament sukcesu w futbolu wysokiego kalibru.

„Jeśli nie tracisz zbyt wielu goli, a masz dobrych graczy ofensywnych, zawsze wygrasz mecze” – dodaje Parlour, sprowadzając skomplikowaną machinę do prostej prawdy.

Szansa dla młodych wilków: Pucharowa rotacja i nowe twarze

Kolejnym testem dla odporności defensywnej Kanonierów będzie wtorkowe starcie ćwierćfinałowe EFL Cup z Crystal Palace. W obliczu dalszych absencji (Mosquera, Ben White i Gabriel Magalhaes pozostają poza składem z powodu kontuzji kostki i uda), Mikel Arteta będzie musiał ponownie miksować skład. Jurrien Timber, który z racji braków w formacji ostatnio nie miał chwili wytchnienia, może wreszcie doczekać się minimalnego odpoczynku. Obawy mogą dotyczyć również Saliby i Hincapié, który ostatnio imponował, zastępując Gabriela.

Co ciekawe, Artetę czeka pole minowe potencjalnych niespodzianek w wyjściowej jedenastce. Spekuluje się, że w miejsce Timbera może wskoczyć absolutny młodzian. Mowa tu o 19-letnim prawym obrońcy, Joshui Nicholsie. Dla niego byłby to szansa, by zaznaczyć swoją obecność ponad rok po swoim jak dotąd jedynym występie dla Arsenalu przeciwko Boltonowi Wanderers.

Nie schodzi się z obrotami: na ławce rezerwowych zasilić ekipę powinien również 16-letni Marli Salmon. Chociaż postawienie na zawodnika urodzonego w 2009 roku w tak ważnym meczu byłoby absolutną rewelacją, to jednak jest to znak, że Arteta musi ufać szerokiej kadrze, nawet jeśli oznacza to sięganie po graczy z akademii by załatać luki obok twardzieli takich jak Saliba. Powrót Gabriela jest prognozowany przed końcem 2025 roku, ale White i Mosquera poczynają liczyć dni do połowy stycznia. Czas pokaże, czy „back six” po doborze rotacyjnym utrzyma wysokie standardy narzucone przez klubowe legendy.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment