Lens walczy o życie w lidze z Toulouse.
Wielki Puchar Francji, czyli walka o każdy metr boiska. Lens, po bolesnym ześlizgnięciu się z grzbietu lidera, musi wziąć się w garść, jeśli marzenia o tytule Ligue 1 mają przetrwać ten weekend. Piątkowe starcie z Toulouse FC na Stade Bollaert-Delelis to dla gospodarzy nic innego jak finał.
Czy Lens może sobie pozwolić na luksus potknięcia? Ostatnia szansa na dogonienie PSG
Sytuacja Lens w fotelu wice-lidera Ligue 1 robi się gorąca. Cztery punkty straty do Paris Saint-Germain, przy czym Paryżanie mają jeszcze zaległy mecz w zanadrzu – to scenariusz, który nie pozostawia miejsca na błąd. Ostatnia porażka 0:3 z Lille była jak zimny prysznic, który brutalnie wyrwał Lens z objęć marzeń o mistrzostwie. To już nie jest kwestia drobnych korekt; to apogeum presji.
Les Sang et Or muszą teraz odzyskać to, co stracili w atmosferze niemal że wiszącego w powietrzu triumfu. Na szczęście, piątkowy mecz z Toulouse to idealna okazja do odbudowy morale. Statystyki mówią jasno: pod wodzą Pierre’a Sage’a, Lens jest twierdzą nie do zdobycia na własnym terenie. Wygrali 13 z 14 ostatnich starć na Stade Bollaert-Delelis, a ich ostatnie dwa domowe zwycięstwa zakończyły się kosmicznym bilansem 8:1. Jeśli Liderowi z Północy uda się wygrać, po raz pierwszy od sezonu 2022/23 (kiedy to odnieśli aż 17 zwycięstw u siebie) przekroczą granicę 13 triumfów w jednym sezonie Ligue 1. Jak widać, statystyki historyczne krzyczą: "To musi być nasz mecz!".
Co więcej, konfrontacje z Tuluza na własnym boisku historycznie sprzyjają Lens. Trzy z czterech poprzednich meczów ligowych przeciwko Le Tefece zakończyły się zwycięstwem mieszkańców Lens, przy czym stracili tam tylko jedną bramkę.
Obrona Toulouse – żart w kwietniu czy chroniczna choroba?
Jeśli spojrzymy na formę gości, to można zacząć się zastanawiać, czy Carles Martinez i jego podopieczni nie pomylili kalendarzy. Kwiecień dla Toulouse to pasmo niepowodzeń, a ich defensywa wygląda jak sitko po zderzeniu z pociągiem towarowym. Ostatnie dwa spotkania ligowe w tym miesiącu to strata 7 bramek, a w trzech z czterech ostatnich wyjazdów w lidze tracili minimum trzy gole. Brutalność bronienia w tym momencie sezonu jest zastanawiająca.
„Jego zespół najczęściej zawodził w meczach z czołówką Ligue 1, przegrywając pięć z siedmiu spotkań przeciwko drużynom obecnie zajmującym czołowe cztery miejsca.”
Goście mają spore problemy na wyjazdach, tracąc punkty w czterech z ostatnich pięciu pojedynków poza domem. Choć warto odnotować, że pięć punktów dzieli ich od wyrównania całego dorobku z poprzedniego sezonu, a mają jeszcze pięć szans na poprawę tego bilansu, wydaje się, że starcie z rozpaczliwie walczącym o mistrzostwo Lens to scenariusz samobójczy. Mimo wszystko, pamiętajmy, że Toulouse potrafi zaskoczyć – wygrali swoje ostatnie spotkanie na Stade Bollaert-Delelis wynikiem 1:0 w zeszłym roku, co jest cenną informacją dla każdego, kto stawia na niespodzianki.
Kadrowe Zawirowania: Kto wejdzie na Północ, a kto zostanie w tyle?
Problemy kadrowe zawsze rzutują na taktykę i wynik, a w tym tygodniu obie ekipy mają swoje zmartwienia.
W obozie Lens trener Sage musi obejść się bez kilku kluczowych zawodników. Hamstringi eliminują Regisa Gurtnera i Samsona Baidoo. Jonathan Gradit zmaga się z urazem dolnej części nogi, a Ruben Aguilar prawdopodobnie powróci z problemami z łydką. Dodatkowo, Kyllian Antonio, z drobnym dyskomfortem stopy, jest oznaczony jako niepewny. To spore luki w rotacji. Możliwy skład to: Risser; Celik, Ganiou, Sarr; Abdulhamid, Bulatovic, Thomasson, Udol; Thauvin, Saint-Maximin; Edouard.
Tuluza ma jeszcze poważniejsze kłopoty, zwłaszcza w defensywie. Abu Francis ma pękniętą piszczel, a kolano wyklucza Franka Magriego. Rafik Messali i Alex Dominguez mogą pauzować z powodu problemów ze stawem skokowym. Do tego dochodzi czerwona kartka Marka McKenziego, która wymusza zmiany w bloku obronnym. Zespół Martineza może wybiec w składzie: Restes; Cresswell, Koumbassa, Nicolaisen; Sidibe, Casseres, Diop, Vossah; Donnum, Gboho; Emersonn.
Prognoza Eksperta: Lens 2-0 Toulouse
Przy obecnej dynamice, faworyt jest oczywisty. Toulouse wydają się przestraszeni, niemal onieśmieleni siłą czołowych drużyn ligi, a to idealna pożywka dla skoncentrowanego Lens. Drużyna z Artois wie, że każda strata punktów to de facto pożegnanie z marzeniami o Le Mécène. Presja będzie gigantyczna, ale historyczna dominacja u siebie i desperacka potrzeba zdobycia trzech punktów powinny przeważyć nad chaosem w obronie gości. Przewiduję spokojne zwycięstwo Lens, które pozwoli im chwilowo zmniejszyć dystans do PSG. 2:0 to realny, bezpieczny wynik dla zmotywowanych gospodarzy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.