Leverkusen zagra z Olympiacosem o awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Wtorkowy wieczór na BayArena obiecuje emocje, bo Bayer Leverkusen, mimo komfortowego prowadzenia 2:0 z pierwszego meczu, musi stawić czoła zdeterminowanemu Olympiakosowi w rewanżowym spotkaniu fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

Czy Leverkusen otrząśnie się po ligowej porażce i przypieczętuje awans?

Ekipa trenera Kaspera Hjulmanda zmierza do tego meczu z solidną zaliczką, co teoretycznie powinno dać im spokój. Jednak w europejskich pucharach komfort to iluzja, zwłaszcza gdy przeciwnik ma za sobą historię niespodzianek. Leverkusen ma za sobą udany okres, wygrywając sześć z ośmiu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach, ale ostatnia porażka 1:0 z Union Berlin, po golu Raniego Khediry, musi dzwonić na czerwono w głowach sztabu szkoleniowego. Ta strata punktów sprawiła, że klub spadł na szóstą pozycję w Bundeslidze, co dodaje pikanterii ich walce o utrzymanie się w Lidze Mistrzów w tym sezonie.

Fani "Aspiryn" zapewne pamiętają fatalne zakończenie poprzedniej edycji, kiedy odpadli z Bayernem Monachium w 1/8 finału po łącznym wyniku 5:0. Priorytetem jest więc nie tylko wygrana, ale pokazanie, że są gotowi na więcej. Tym bardziej, że przed rewanżem z Olympiakosem, Leverkusen może pochwalić się imponującą serią czterech domowych zwycięstw z rzędu, w których co więcej, zachowali czyste konto w każdym z tych spotkań. To jest solidny fundament, na którym można budować.

Marsylski Syndrom: Czy Olympiakos stać na "Thrylos Miracle"?

Z drugiej strony mamy Olympiakos, który po słabym starcie w fazie ligowej, gdzie stracili punkty w dwóch z trzech pierwszych meczów, zdołał się podnieść, zamykając rundę trzema kolejnymi triumfami i tym samym zapewniając sobie miejsce w barażach. Co ciekawe, w tej serii zwycięstw znalazła się wygrana 2:0 nad Bayerem Leverkusen 20 stycznia – wynik, który z pewnością podtrzymuje wiarę w Pireusie, że dwubramkową stratę da się odrobić.

Jednak miesiąc, który minął od tamtego spotkania, nie był dla podopiecznych Jose Luisa Mendilibara pasmem sukcesów. W czterech ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach odnieśli zaledwie jedno zwycięstwo, a co gorsza, aż w trzech z nich nie potrafili zdobyć bramki, notując dwie porażki i jeden remis. Czy sobotni triumf 2:0 nad Panetolikos odwrócił złą passę? Zobaczymy. Warto jednak odnotować, że goście są niepokonani na wyjeździe od późnego października, kiedy to sromotnie polegli 6:1 z Barceloną – to seria dziesięciu meczów, w tym siedmiu zwycięstw! To daje kibicom "Thrylos" choć cień nadziei.

Zmiany w składach: Kto musi zastąpić kluczowych graczy?

W drużynie Bayeru Leverkusen sytuacja kadrowa nie jest idealna. Trener Hjulmand musi radzić sobie bez bramkarza Marka Flekkena z powodu kontuzji kolana, a także środkowego obrońcy Loïca Bade, który zmaga się z urazem ścięgna podkolanowego. Oczekuje się, że w bramce stanie Janis Blaswich, chroniony przez tercet Jarell Quansah, Robert Andrich i Edmond Tapsoba.

Na liście kontuzjowanych jest także ofensywny pomocnik Nathan Tella, który ma pauzować do przyszłego miesiąca, niemal w tym samym czasie co lewy skrzydłowy Eliesse Ben Seghir, powracający po urazie kostki. W ataku Schicka wspierać będą zapewne Ibrahim Maza i Ernest Poku, a szerokość gry zapewnią wahadłowi Lucas Vazquez i Alex Grimaldo.

Olympiacos ma pod tym względem nieco łatwiej, choć pomocnik Theofanis Bakoulas pozostaje poza kadą z powodu kontuzji więzadła. W środku pola dla gości prawdopodobnie zobaczymy Christosa Mouzakitisa i Santiago Hezze, którzy będą stanowić platformę dla ofensywnego kwartetu: Mehdi Taremi, Gelson Martins, Daniel Podence i Ayoub El Kaabi.

Bayer Leverkusen przewidywany skład: Blaswich; Quansah, Andrich, Tapsoba; Vazquez, Palacios, Garcia, Grimaldo; Maza, Poku; Schick

Olympiacos przewidywany skład: Tzolakis; Costinha, Retsos, Biancone, Ortega; Hezze, Mouzakitis; Martins, Taremi, Podence; El Kaabi

Przewidywania: Remis, który satysfakcjonuje gospodarzy

Patrząc na dotychczasową formę i potencjał, choć Leverkusen zanotowało wpadkę w lidze, ich domowa dyscyplina i ogólna siła powinny wystarczyć do utrzymania przewagi. Niemniej jednak, Olympiacos już udowodnił, że potrafi regularnie napsuć krwi "Die Werkself", a ich wyjazdowa seria jest szacowna. Spodziewamy się twardego, taktycznego meczu, w którym goście nacisną, by odrobić straty, ale ostatecznie nie zdołają przełamać gospodarzy na tyle, by odwrócić losy dwumeczu. Typujemy skromny remis.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.