Paryżanie i Kanonierzy w walce o tytuł: wybrano idealną jedenastkę z finału Ligi Mistrzów 2026.
Wielki finał Ligi Mistrzów 2026 w Budapeszcie zapowiada się jako starcie tytanów: panujący mistrzowie Francji, Paris Saint-Germain, zmierzą się z prężnym i głodnym sukcesu Arsenalem.
Odrodzenie giganta kontra historyczny dublet Kanonierów
Starcie PSG z Arsenalem, które odbędzie się w sobotni wieczór w Budapeszcie, to esencja współczesnej piłki klubowej. Paryżanie, pod wodzą Luisa Enrique, zaledwie rok po historycznym triumfie, celują w obronę korony – coś, co ostatnio udało się jedynie Realowi Madryt w latach 2016-2018. Po wyboistej fazie ligowej, ekipa z Parc des Princes obudziła się w fazie pucharowej, eliminując po drodze potęgi takie jak Liverpool i Bayern Monachium, z którym wygrali półfinał 6:5 w łącznym rezultacie. Z drugiej strony mamy Arsenal Mikela Artety, który po wygraniu wszystkich ośmiu meczów fazy ligowej, wyeliminował w pucharach m.in. Bayer Leverkusen i Atletico Madryt, docierając do finału po raz pierwszy od 2006 roku. Sukces Kanonierów oznaczałby bezprecedensowy dublet: mistrzostwo Premier League i Puchar Europy dla klubu z północnego Londynu. To starcie elit, w którym naturalnie nasuwa się pytanie: jaki byłby optymalny jedenastka z graczy obu tych znakomitych zespołów?
Szwajcarski scyzoryk i solidność defensywna
Tworząc optymalny skład łączony, musimy oprzeć się na formie prezentowanej w sezonie 2025/2026, a tu widać wyraźną przewagę niektórych jednostek. W bramce stawiamy na Davida Rayę. Choć Matvej Safonow z PSG przejął jedynkę i poprowadził zespół do tytułu we Francji, Raya to inna klasa. Angielski golkiper zanotował 19 czystych kont w 37 meczach Premier League, zdobywając trzecią Złotą Rękawicę w ciągu czterech lat, a w Lidze Mistrzów utrzymał niesamowite dziewięć razy zero z tyłu, legitymując się 89,2% skutecznością obron.
Linia obrony to mieszanka eksplozji i niezłomności. Na prawej obronie, mimo że Jurrien Timber w Arsenalu jest solidniejszy w defensywie, musimy postawić na ofensywny rozmach Achrafa Hakimiego. Jest on powszechnie uznawany za jednego z najlepszych ofensywnych bocznych obrońców na świecie. Z ponad 70 udziałami w golach w 206 występach dla PSG, Hakimi zaliczył sześć asyst w tej edycji Ligi Mistrzów. Partnerami Hakimiego w centrum defensywy są niepodważalne filary Arsenalu: William Saliba i Gabriel Magalhaes. Saliba wygrywa z kapitanem PSG, Marquinhosem, będąc jednym z najlepszych rozgrywających defensorów na świecie. Był on sercem opornej obrony Kanonierów, która straciła zaledwie sześć goli w 14 meczach Ligi Mistrzów. Gabriel, równie kluczowy, dołożył dziewięć „wkładów”
w bramki we wszystkich rozgrywkach. Jak czytamy: „Arsenal conceded just 20 Premier League goals in 2,751 minutes with Gabriel on the pitch, an average of one goal every 138 minutes”
. Na lewej stronie jedynym logicznym wyborem, mimo mocnych kandydatów z Arsenalu, jest Nuno Mendes. Portugalczyk, zdaniem wielu, to najlepszy lewy obrońca świata, łączący dominację w defensywie z ofensywnym wkładem (13 bramek w 40 meczach).
Portugalski motor i angielski hegemon w sercu pola
Środek pola to dominacja pragmatyzmu i absolutnej kontroli. W linii tej znajdziemy trzech absolutnie kluczowych graczy, z czego dwóch to rodacy Mendesa. Najpierw Joao Neves z PSG – w wieku 21 lat, jest niezbędnym trybikiem w maszynie Enrique. Słynie z pracy, inteligencji taktycznej i elitarnych podań. Drugim Portugalczykiem jest jego kolega z klubu, Vitinha, pełniący rolę głównego rozgrywającego z głębi pola. Choć nie jest kojarzony z masową produkcją goli, strzelił sześć razy w tej edycji LM, w tym niespodziewany hat-trick przeciwko Tottenhamowi.
Ostatnie miejsce w tej trójce musi przypaść angielskiemu motorowi napędowemu: Declanowi Rice’owi. Nie ma miejsca dla Odegaarda czy Zubimendiego, Rice był absolutnie wybitny w tym sezonie. Wielu uważa go za kandydata do Złotej Piłki. Zagrał najwięcej minut z graczy z pola Arsenalu (4336), notując 5 goli i 11 asyst. Ponadto, jego precyzja podań w Lidze Mistrzów wynosi 92,2%. To istny beton i dyrygent obydwu faz gry.
Trio grozy: Kvaratskhelia, Dembele i Saka
Formacja ataku to czysta siła ofensywna, nie ma tu miejsca na sentymenty. Na prawym skrzydle musi znaleźć się Bukayo Saka. Fani Arsenalu byliby oburzeni, gdyby go zabrakło. Anglik to kluczowa postać w zespole Artety, z 20 udziałami w bramkach (11 goli, 9 asyst) w 48 meczach i strzelonym golem w półfinale.
Środek ataku to wielki powrót do formy Ousmane'a Dembele. Były wyznacznik problemów, jest teraz jednym z najgroźniejszych i najbardziej regularnych środkowych napastników na świecie. Zdobywca Złotej Piłki 2025 zanotował 19 goli i 11 asyst dla PSG, z czego pięć goli padło w trzech ostatnich meczach LM, wliczając trzy w półfinale z Bayernem. To wyklucza Viktora Gyokeresa. Na lewym skrzydle niekwestionowany jest Khvicha Kvaratskhelia. Gruzin był "niczym innym jak rewelacyjny" dla PSG, zwłaszcza w Lidze Mistrzów, gdzie strzelił 10 goli i miał 6 asyst w 15 występach. Jest graczem na wielkie mecze – trafiał w każdej fazie pucharowej.
PSG vs. Arsenal Combined XI: Raya; Hakimi, Saliba, Gabriel, Mendes; Neves, Vitinha, Rice; Saka, Dembele, Kvaratskhelia
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.