Wielkie emocje na mistrzostwach świata w darta! Kiedy młody pretendent do tytułu idzie jak burza, weterani muszą drżeć w niepewności, a niespodzianki wydają się być na porządku dziennym. Czy najmłodsza gwiazda obroni swój blask, czy Alexandra Palace po raz kolejny okaże się areną dla bolesnych upadków faworytów? Przygotujcie się na analizę starć, które elektryzują kibiców na całym świecie.

Nastoletni Tytan: Luke Littler idzie po swoje!
Luke Littler, 18-letni fenomen, po raz kolejny udowodnił, dlaczego media i fani okrzyknęli go przyszłością darta. Jego starcie z Mensurem Suljoviciem zakończyło się absolutną dominacją, co pozwala myśleć o podtrzymaniu fantastycznej formy sprzed roku. Kiedy wchodzisz do gry z zamiarem obrony tytułu, oczekuje się pokazów siły, a Littler dostarczył ich bez cienia wątpliwości, meldując się pewnie w 1/8 finału.
Młody Anglik rozpoczął ten mecz, jakby grał w ogródku, a nie na najważniejszym turnieju w roku. Początkowe sety to była czysta poezja precyzji. Średnie na poziomie 109.98 i 107.36 w pierwszych dwóch partiach to statystyki, które mrożą krew w żyłach rywalom. Co więcej, Suljovic w tych pierwszych odsłonach nawet nie zbliżył się do szansy na zamknięcie lega przy podwójnej – to pokazuje skalę przewagi. Jak podaje oficjalny profil PDC Darts: „LITTLER SMASHES SULJOVIC! […] Luke Littler storms through to Round Four in some style, averaging 107 to complete a crushing 4-0 victory over Mensur Suljovic!”
Choć w trzecim secie doświadczony Austriak zdołał nawiązać walkę i doprowadził do decydującej nogi, Littler pokazał stalowe nerwy. Gdy Suljovic czekał na 101, Anglik uderzył z hukiem – 124 na podwójne 11. To są zagrania, które cementują status supergwiazdora. Ostateczne statystyki z tego pojedynku to 107.09 średniej, dziewięć „maksów” (180-tek) i żelazna skuteczność w podwójnych, gdzie wykorzystał 12 z 16 prób. Pytanie brzmi: kto jest w stanie go zatrzymać, jeśli utrzyma taką dyspozycję?
Kiedy faworyt ląduje na deskach: Sensacja z udziałem Buntinga
Nie wszystkie wieczorne starcia zakończyły się tak jednostronnie. Jeżeli Littler jest symbolem wschodzącej siły, to porażka Stephena Buntinga, czwartego rozstawionego zawodnika, jest bolesnym symbolem kruchości statusu „faworyta” w świecie darta. Bunting poległ 3-4 z Jamesem Hurrellem, co z automatu zaliczamy do największych niespodzianek tej fazy turnieju.
Hurrell, notowany na 63. miejscu na świecie, zagrał mecz życia. Mimo że przez większą część spotkania Bunting grał solidnie, to Hurrell utrzymywał wyższą średnią. Co ciekawe, Bunting ratował się spektakularnymi zamknięciami, kiedy rywal czekał na dublica. Trafił 161 i 121, co zwykle daje przewagę psychologiczną, ale tym razem nie wystarczyło.
James Hurrell zdawał się być maszyną do wygrywania w kluczowych momentach. Choć stracił wigor pod koniec, by dać szansę Buntingowi na doprowadzenie do remisu, w decydującym secie odzyskał zimną krew. Ostatecznie Hurrell wygrał partię decydującą 3-1, osiągając solidną średnią 103.64, a jego ogólna skuteczność wyniosła 98.48. Jak to skomentowali na oficjalnym profilu PDC: „HURRELL BEATS BUNTING! It’s another BIG upset at Alexandra Palace! James Hurrell produces a terrific display to defeat fourth seed Stephen Bunting in a dramatic seven-set affair!”.
Szwedzki sen trwa: Harrysson kontynuuje marsz
Choć oczy kibiców skierowane są na Littlera, nie wolno zapominać o innych zawodnikach, którzy przełamują schematy. W pierwszym meczu wieczoru Szwed Andreas Harrysson podtrzymał swój fenomenalny bieg w turnieju, pokonując Ricardo Pietreczko 4-2. To kolejny sygnał, że Alexandra Palace potrafi wykreować zupełnie nowych bohaterów, a rankingi w tym miejscu tracą na znaczeniu. Ta mieszanka dominacji i niespodziewanych upadków sprawia, że to mistrzostwo świata w darta elektryzuje fanów na każdym kroku.