Lookman w atletico madryt – szansa na odrodzenie po kryzysie we Włoszech
Transferowy trzęsienie ziemi w Madrycie! Ademola Lookman, po niemal idealnym debiucie, musi teraz udźwignąć ciężar oczekiwań Diego Simeone i wstrząsnąć uśpioną ofensywą Atlético.
Czy to już nowa era Lookmana w Hiszpanii, czy tylko przebłysk geniuszu?
Kariera Ademoli Lookmana w Atalancie osiągnęła punkt krytyczny, a relacje z klubem stały się tak napięte, że rozstanie było nieuniknione. Przeprowadzka za solidne 35 milionów euro do stolicy Hiszpanii, do Atlético Madryt, miała być krokiem milowym, trampoliną do absolutnego futbolowego zenitu. Z perspektywy Atleti, zmagającego się z własnymi problemami, a z perspektywy gracza – głodnego sukcesu – ten mariaż wydaje się być niemal idealnym zbiegiem okoliczności.
Lookman nie kazał na siebie czekać. Jego debiut w ćwierćfinale Copa del Rey, zakończonym pogromem 5:0 nad Realem Betis, był niczym ze snu. Anglik zanotował bramkę i asystę, dając kibicom Atleti przedsmak tego, co może nadejść. Jednak rzeczywistość La Liga szybko zweryfikowała nastroje. Już w niedzielę, w meczu ligowym przeciwko tym samym rywalom, Atlético przegrało 1:0, plasując się na trzecim miejscu, ze stratą już 13 punktów do niekwestionowanego lidera, Barcelony.
W pucharowym festiwalu na Estadio La Cartuja de Sevilla Lookman był wszędzie. Miał swój udział w drugiej bramce, gdzie cofnął się głębiej i precyzyjnym podaniem obsłużył Matteo Ruggeriego, który z kolei asystował przy golu Giuliano Simeone. Potem nastąpił pokaz atomowej szybkości: po perfekcyjnej wymianie piłki z Pablo Barriosem, Lookman minął dwóch obrońców Betisu i posłał skalkulowany strzał w światło bramki. W drugiej połowie dołożył asystę przy golu Antoine'a Griezmanna. Po 79 minutach gry jego statystyki mówiły same za siebie: dwa wkłady bramkowe, pięć strzałów, trzy udane dryblingi i stworzona jedna szansa. Choć statystyka xG (oczekiwane bramki) wyniosła solidne 1.24, to opuścił dwie "duże szanse". Na szczęście dla Los Colchoneros, jego niechlujność w wykończeniu nie została ukarana, co uratowała jego bezpośredniość, umiejętność gry na kontrze i integracja z partnerami.
Od hat-tricka w finale Ligi Europy do "najgorszego egzekutora rzutów karnych"
Standardy, jakie Lookman sobie narzucił, są wyśrubowane. W finale Ligi Europy 2024 zdobył hat-tricka, kończąc 61-letnią posuchę trofeów dla Atalanty, a kilka miesięcy później został Afrykańskim Piłkarzem Roku. W Serie A między 2022 a 2025 rokiem notował podwójne liczby goli w trzech kolejnych sezonach – to nie jest przypadkowy zawodnik.
Jednak ten spektakularny ciąg sukcesów został brutalnie przerwany. Ostatnie 12 miesięcy było dla Lookmana wyboiste. W lutym 2025 roku nie wykorzystał rzutu karnego w rewanżowym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów przeciwko Club Brugge. To skłoniło trenera Gian Piero Gasperiniego do gorzkich słów, określania go jako „jednego z najgorszych wykonawców rzutów karnych”
, na co Lookman zareagował publicznie, uznając komentarze za „obraźliwe”
.
Relacje pogorszyły się jeszcze bardziej, gdy latem nie doszło do jego wymarzonego transferu do Interu Mediolan. Choć został ponownie włączony do składu, zaufanie zostało nadszarpnięte. Ostatecznym gwódkiem do trumny okazała się gorąca sprzeczka na linii bocznej z ówczesnym trenerem, Ivanem Jurićem, podczas zmiany w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Marsylii.
W skróconym sezonie Serie A, Lookman zdołał zdobyć tylko dwie bramki w 12 występach (dziewięć jako podstawowy gracz). Mimo to, statystyki na poziomie ligi włoskiej nadal pokazują jego jakość: plasuje się w górnych 11% ligi pod względem stworzonych szans na 90 minut (1.92), udanych dośrodkowań (0.68), udanych dryblingów (1.81) i liczby kontaktów z piłką w polu karnym rywala (7.45). A jeśli dodamy do tego dorobek z Pucharu Narodów Afryki, gdzie w barwach Nigerii zanotował trzy gole i cztery asysty, staje się jasne: to wciąż zawodnik naładowany pewnością siebie i zdolny do bycia liderem formacji.
Simeone potrzebuje mesjasza, a Lookman dostaje szansę życia
W weekend, po klęsce 1:0 z Betisem na własnym obiekcie, Real Betis przerwał dziesięciomeczową serię zwycięstw Atlético u siebie w lidze. Ta porażka zrodziła poważne pytania o nieskuteczność linii ataku Simeone. Sam szkoleniowiec przyznał, że jego zespół „ma problemy z graniem przeciwko drużynom grającym głęboko i brakuje im klarowności w ataku”
, nazywając to „poważną słabością”
.
Lookman jest odpowiedzią. 28-letni skrzydłowy/napastnik to nie jest młokos, któremu brakuje doświadczenia. To ugruntowany, sprawdzony profesjonalista, który ma wnieść świeże tchnienie w staccato ofensywy Atleti. Julián Alvarez od 1 listopada 2025 roku nie zdobył bramki w LaLiga, a weteran Griezmann zaliczył tylko pięć ligowych startów. Alexander Sørloth to solidny, aczkolwiek ograniczony napastnik, który najlepiej czuje się obok mobilnego partnera rozciągającego obronę.
Na Lookmana spada ogromna presja natychmiastowej adaptacji. Po jego spektakularnym debiucie, Simeone nie krył entuzjazmu, mówiąc, że Lookman to „duży chłopak, który uczyni nas lepszymi”
. Ostatnia porażka w Lidze Mistrzów z Bodø/Glimt spowodowała, że Atleti musi zadowolić się barażami. O ile realna walka o tytuł ligowy wydaje się być poza zasięgiem, klub potrzebuje iskry, kogoś, kto pociągnie wózek.
Atlético i Simeone postawili na Lookmana, sprowadzając go niczym ostatnią nadzieję. Anglik ma potencjał, by stać się brakującym elementem układanki, zapewniając konsystencję i stając się nowym talizmanem. Pytanie brzmi, czy wykorzysta ten transfer, by na stałe wejść do europejskiej elity, czy też problemy mentalne i taktyczne Simeone okażą się barierą nie do przejścia.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.