Manchester City dogaduje się z Bournemouth w sprawie transferu Semenyo.
W Manchesterze znów gorąco! Wydaje się, że machina transferowa Manchesteru City ruszyła z impetem, gotowa zdetronizować kolejnego rywala. Choć Pep Guardiola zazwyczaj milczy jak grób odnośnie spekulacji, tym razem ruchy na rynku wskazują na coś więcej niż tylko plotki.
Wielki Szok w Bournemouth: $65 milionów czyni cuda dla Obywateli
Już od pewnego czasu nazwisko Antoine’a Semenyo przewijało się w kontekście czołowych angielskich klubów. Choć Manchester United, Tottenham, Chelsea i Liverpool również były wymieniane w tym ‘transferowym kociołku’, to Manchester City zdaje się przejmować pałeczkę. Jak donoszą źródła, w Manchesterze wykonano kluczowy krok w kierunku sfinalizowania transferu dynamicznego skrzydłowego z Bournemouth, opiewającego na rekordowe dla "The Cherries" 65 milionów funtów. To kwota, która, delikatnie mówiąc, stawia Bournemouth w sytuacji bez wyjścia, biorąc pod uwagę klauzulę wykupu.
Ostatnie potknięcie City, czyli bezbramkowy remis ze Sunderlandem, który podarował gigantyczny impuls Arsenalowi w wyścigu o tytuł, tylko uwypukliło potrzebę świeżej krwi i większej intensywności w ataku. Choć skład Pepa Guardioli jest naszpikowany talentami, dodanie Semenyo, zawodnika z jedenastoma udziałami przy bramkach w szesnastu tegorocznych występach, to manewr mający na celu natychmiastowe wzmocnienie.
Dziennikarz Ben Jacobs poinformował, że porozumienie w zasadzie zostało osiągnięte. Cytując jacobs’a: "Man City and Bournemouth have reached an agreement in principle over Semenyo's signing, and the Sky Blues are now drafting the relevant documentation." Oznacza to, że oficjalne ogłoszenie transferu może nastąpić bardzo szybko, prawdopodobnie jeszcze przed kluczowym meczem Bournemouth z Arsenalem w Premier League. Co ciekawe, menedżer Bournemouth, Andoni Iraola, jeszcze niedawno, po remisie 2:2 z Chelsea, gdzie Semenyo notował niefortunne zagrania przy rzucie karnym, upierał się, że Ghańczyk na pewno zagra przeciwko Kanonierom. Wygląda na to, że determinacja finansowa była silniejsza niż sportowe plany Iraoli.
Kto musi się pakować? Czas na czystkę w ofensywie Cityzens
Transfer Semenyo, który ustanowiłby Bournemouth rekordzistą pod względem sprzedaży, wyprzedzając odejście m.in. Dominica Solanke, rodzi naturalne pytania. Manchester City już teraz dysponuje ofensywnym arsenałem, w którym wymieniamy takie nazwiska jak Doku, Bernardo Silva, Rayan Cherki, Savinho, Oscar Bobb czy Phil Foden. Przy takim nagromadzeniu talentu, nie da się pomieścić wszystkich.
Pojawia się zatem kwestia, kto ustąpi miejsca nowej gwieździe? Faworytem do opuszczenia Etihad wydaje się być młody Norweg, Oscar Bobb. Choć sam Bobb ma ogromny potencjał, jest on ponoć obiektem poważnego zainteresowania ze strony Borussii Dortmund. Oczywiście, Niemcy również musieliby najpierw kogoś sprzedać, żeby otworzyć drzwi dla Bobba, ale transfery często są domino.
Inne potencjalne odejścia to Omar Marmoush, który od dłuższego czasu łączony jest z Tottenhamem Hotspur. Wcześniej spekulowano też o Savinho, ale ten wydaje się być bardziej związany z projektem Guardioli przynajmniej do lata. Jeśli Semenyo dołączy do City tuż po meczu z Arsenalem, opuści Vitality Stadium z imponującym bilansem: 107 występów, 30 goli i 13 asyst. Czy to wystarczy, by przekonać Guardiolę, że jest wart 65 milionów funtów? W kontekście odrabiania strat do Liverpoolu i Arsenalu, na pewno tak.
Guardiola milczał, ale jego strategia mówi wszystko
Kiedy tylko pojawiły się pierwsze poważne doniesienia na temat Semenyo, Pep Guardiola tradycyjnie unikał bezpośrednich odpowiedzi. Tak jak w przypadku innych plotek transferowych, menedżer unikał potwierdzenia, czy są blisko finalizacji transakcji. Cytując niedawne jego wypowiedzi: "Guardiola refused to disclose whether his side were close to completing a deal for Semenyo".
Jednakże, w kontekście ligowych wyników i niepokojącego braku skuteczności w ostatnich meczach (wspomnijmy choćby o starciu z Sunderlandem), ruch na rynku jest niemal wymuszony. Manchester City nie przyzwyczaił nas do tego, by godzić się na remis z drużynami środka tabeli, kiedy na szali leży tytuł. Zakup Semenyo to nie jest inwestycja na przyszłość, to jest strzał w dziesiątkę w teraźniejszości. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z doniesieniami Bena Jacobsa, to do końca tygodnia będziemy mieli jasność, a Semenyo stanie się pierwszym transferem Guardioli w 2026 roku. Ostatnie słowo należy do biurokracji, ale piłkarskie środowisko już odlicza godziny.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.