Manchester United włączył się do wyścigu o obrońcę Sportingu Lizbona.

Czerwone Diabły w natarciu! Na Old Trafford szykuje się prawdziwa rewolucja kadrowa, a na celowniku Manchester United znalazł się kolejny lewy obrońca, który podbija światowe boiska. Czy Michael Carrick znalazł idealnego kandydata do rywalizacji z Lukiem Shawem, czy czeka nas kolejna kosztowna pomyłka transferowa?

Gwiazda Sportingu na radzie strategicznej Czerwonych Diabłów

Michael Carrick, menedżer Manchesteru United, najwyraźniej ma jasno sprecyzowany plan na wzmocnienie składu. Poza naturalną potrzebą uzupełnienia środka pola, kluczową pozycją, która wymaga podniesienia poziomu rywalizacji, jest lewa strona defensywy. Luke Shaw, mimo swoich momentów blasku, potrzebuje prawdziwego konkurenta, a na horyzoncie pojawił się Maxi Araujo ze Sportingu CP. Według doniesień portugalskiego Record, skauci United intensywnie monitorują status tego dynamicznego bocznego obrońcy.

Co ciekawe, United nie obserwuje Araujo z dystansu. Raport sugeruje, że przedstawiciele klubu faktycznie wysłali swoich ludzi, aby na żywo ocenić dyspozycję zawodnika podczas niedawnego spotkania Urugwaju z Wyspami Zielonymi. Mimo iż cała reprezentacja Urugwaju na Mundialu nie zachwyca, Araujo punktuje – notując już dwa gole i jedno kluczowe podanie. To sygnał, że jego indywidualna forma jest na najwyższym poziomie, niezależnie od wyników drużyny narodowej.

Jednak sprowadzenie Araujo z Lizbony nie będzie spacerkiem po parku. Ma on ważny kontrakt jeszcze przez trzy lata, a co gorsza dla potencjalnych kupców, Sporting ustawił astronomiczną kwotę odstępnego – bagatela, 69,3 miliona funtów. To klasyczna pozycja wyjściowa dla portugalskiego klubu, który wie, że ma w ręku cenny towar. Pytanie brzmi, czy United są gotowi zapłacić cenę za ten ‘diament’?

Czy Chelsea i Arsenal dadzą czerwoną kartkę transferowym nadziei United?

Transferowe mercato to nie tylko rywalizacja z mniejszymi klubami, ale przede wszystkim batalie z gigantami Premier League. A tutaj sprawa się komplikuje, ponieważ Manchester United będzie musiał stawić czoła dwóm innym potęgą: Chelsea i Arsenalowi. O ile interes Arsenalu, gdzie Mikel Arteta ponoć jest pod wrażeniem występów Araujo w dwumeczu Ligi Mistrzów przeciwko jego drużynie, wydaje się być historyczny, to działania Chelsea są ostatnio bardziej namacalne.

Blues, po pozbyciu się Marca Cucurelli za około 52 miliony funtów do Realu Madryt, desperacko szukają następcy. Jak donoszą najnowsze doniesienia, Chelsea miała już przeprowadzić „pozytywne rozmowy” w sprawie pozyskania właśnie Araujo. Wygląda na to, że ten boczny defensor stał się gorącym towarem na rynku, gwarantującym gotowe rozwiązania.

Dla Manchesteru United jest jednak pewne światełko w tunelu. Mimo tej sztywnej klauzuli wynoszącej prawie 70 milionów funtów, sugeruje się, że Sporting byłby skłonny usiąść do stołu negocjacyjnego, jeśli oferta opiewałaby na realne 50 milionów funtów. Taka kwota mieści się już w realistycznych ramach finansowych dla United i Chelsea, co tylko podsyca wojnę licytacyjną.

Wszechstronność Araujo to jego największy atut. To nie jest typowy lewy obrońca z zadaniami czysto defensywnymi. Urugwajczyk płynnie operuje jako wahadłowy, a nawet potrafi z powodzeniem grać wyżej na lewej flance. Taka elastyczność taktyczna jest na wagę złota dla każdego menedżera w nowoczesnym futbolu, a dla Carricka może być to argument nie do odrzucenia w kontekście przebudowy defensywy na Old Trafford.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.