Manchester United wśród ligowej trójki zainteresowanej byłym napastnikiem Barcelony.
Wielka saga transferowa nabiera rumieńców, a na celowniku czołowych angielskich ekip znalazł się zawodnik, który ostatnio przeżywał renesans formy. Mowa o Vitorze Roque, byłym produkcie akademii Barcelony, którego ponowna eksplozja talentu w Brazylii zelektryzowała skautów Premier League.
Man Utd na tropie "Feniksa" z Brazylii – co wiemy o transferowym zamieszaniu?
Ostatnie miesiące w karierze Vitora Roque'a przypominają rollercoaster. Po transferze do Barcelony, który wzbudził spore oczekiwania, nadszedł okres niepowodzeń, naznaczony znikomą liczbą goli — zaledwie dwa trafienia w piętnastu występach dla Blaugrany. Następnie, transferowa tułaczka zaprowadziła go do Realu Betis, gdzie również nie porywał tłumów (siedem bramek w trzydziestu trzech meczach). Jednak prawdziwe przebudzenie nastąpiło po powrocie do ojczyzny. Odkąd w lutym zeszłego roku dołączył do Palmeiras, Roque znowu zaczął strzelać jak na zawołanie, notując imponujące 20 goli w 59 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. Nic dziwnego, że europejski rynek znów o nim usłyszał.
Według doniesień brazylijskiego Radio Tupi, Manchester United jest jednym z trzech klubów Premier League, które intensywnie obserwują postępy 20-latka. Dla Czerwonych Diabłów, borykających się z problemem uzależnienia od kilku kluczowych graczy w ofensywie, poszukiwanie świeżych, dynamicznych opcji pod bramką rywala jest absolutnym priorytetem. Erik ten Hag (lub jego następca) ewidentnie potrzebuje opcji, która odciąży obecny – często zawodzący – atak.
Kto jeszcze walczy o podpis Roque'a? Konkurencja nie śpi
Walka o napastnika, który udowodnił, że potrafi odnaleźć się w intensywnym futbolu, nie będzie prosta. Oprócz Manchesteru United, na liście życzeń znajdują się dwaj inni giganci z Anglii. Pierwszym z nich jest Chelsea. The Blues realizują konsekwentną strategię pozyskiwania młodych talentów z potencjałem na przyszłość, a Roque idealnie wpisuje się w tę filozofię. Drugim zainteresowanym jest Tottenham Hotspur. Sytuacja Kogutów jest prostsza do zdiagnozowania: jeśli Richarlison zdecyduje się na odejście latem, klub ze stolicy będzie potrzebował solidnego, młodego numeru dziewięć.
To pokazuje, jak cenny stał się rynek brazylijskich napastników, którzy mimo nieudanego epizodu w jednym europejskim gigancie, potrafią wrócić na scenę z podniesioną głową. Roque to materiał na gwiazdę, ale problemem dla United może być jego "wytworzenie" przez FC Barcelonę, która zapewne będzie musiała zaakceptować stratę finansową.
Czy Palmeiras otworzy drzwi za 50 milionów euro?
Kluczową kwestią jest cena, jaką brazylijski klub (obecny właściciel zawodnika) sobie wymarzył. Na szczęście dla potencjalnych nabywców, Palmeiras nie musi sprzedawać za wszelką cenę. Kontrakt Roque'a obowiązuje aż do grudnia 2029 roku, co daje im potężną siłę negocjacyjną. Mimo to, źródła sugerują, że Brazylijczycy mogą puścić swojego strzelca, jeśli otrzymają ofertę oscylującą wokół 50 milionów euro (około 43 milionów funtów).
Warto jednak zaznaczyć, że transfer w najbliższym oknie zimowym wydaje się mało prawdopodobny. Sam zawodnik z pewnością będzie chciał utrzymać stabilizację formy w Brazylii, aby nie zapeszyć i nie podjąć pochopnej decyzji przed zbliżającym się etapem przygotowań do Mistrzostw Świata. Celem Roque'a jest teraz jedno: utrzymać wysoką formę w barwach Palmeiras, by zaimponować selekcjonerowi reprezentacji Brazylii, Carlo Ancelottiemu. Jeśli utrzyma "gaz", latem kolejka po napastnika może być jeszcze dłuższa, a cena skoczy w górę.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.