Newcastle United rywalizuje z Manchesterem United o pomocnika Chelsea.
Wielki transferowy młyn zaczyna nabierać rumieńców, a Manchester United i Newcastle United poczynają rywalizować o tego samego, utalentowanego Brazylijczyka z Chelsea. Andrey Santos, mimo potencjału, poszukuje regularnej gry, a londyński klub, choć niechętny, jest gotów rozważyć opcję sprzedaży.
Newcastle United wkracza do gry o Andéya Santosa: Czerwone Diabły mają problem
Wyścig o podpis Andéya Santosa, młodego pomocnika Chelsea, zamienia się w prawdziwy bój pomiędzy Premier League gigantami. Poza Manchesterem United, który od dłuższego czasu przygląda się sytuacji Brazylijczyka, na scenę wkracza Newcastle United. Jak donosi The Standard, Sroki zaostrzyły apetyt na Santosa, zwłaszcza po tym, jak ich transferowy cel, Sandro Tonali, niespodziewanie wylądował w Tottenhamie Hotspur. To stawia Manchester United w niewygodnej pozycji – rywalizowanie o zawodnika, który desperacko pragnie regularnych minut, staje się trudniejsze.
Newcastle desperacko szuka wzmocnień w środku pola. Potencjalne odejście Bruno Guimaraesa (zainteresowanego Arsenalu) sprawia, że potrzebują one nie tylko „drugiego skrzypka” do Brazylijczyka, ale również awaryjnego planu B, gdyby Guimaraes faktycznie zdecydował się na przeprowadzkę. W tym kontekście Santos jawi się jako opcja kusząca i ekonomicznie uzasadniona.
Dla 23-letniego Santosa sytuacja w Chelsea jest jasna: odnowienie kontraktu przez Moisésa Caicedo praktycznie przekreśla jego szanse na status stałego elementu wyjściowej jedenastki pod wodzą Xabiego Alonso. Miniony sezon był dla niego frustrujący. Santos zaliczył zaledwie 13 występów w Premier League, co wywołało lekkie kontrowersje, biorąc pod uwagę jakość jego gry. Zarówno Enzo Maresca, jak i Liam Rosenior nie dawali mu ciągłości, której, zdaniem ekspertów, zasługiwał. Choć The Standard informuje, że Chelsea wolałaby zachować Santosa, klub nie traktuje go jako nietykalnego («nie uważają go za nietykalnego») i jest otwarty na sprzedaż, o ile oferta będzie satysfakcjonująca.
Zwrot akcji na Stamford Bridge: Czy Chelsea sprzeda byłego gracza United za 40 milionów funtów?
Jeśli rywalizacja o Santosa jest zaskakująca, to co powiemy o kolejnym doniesieniu z obozu The Blues? Ten sam raport sugeruje, że Chelsea jest gotowa rozstać się z Alejandro Garnacho – transferem, który miał być przyszłością, a okazał się rozczarowaniem. Mowa o skrzydłowym, którego sprowadzono z Manchesteru United zaledwie 12 miesięcy temu za około 40 milionów funtów!
To jest dopiero transferowa ironia. Najwyraźniej plan Alonso na przebudowę kadry jest radykalny. 22-letni Argentyńczyk wzbudza zainteresowanie kilku anonimowych klubów, ale Chelsea jest nieugięta: interesuje ich wyłącznie transfer definitywny. Nie ma mowy o wypożyczeniu («nie zgodziliby się na wypożyczenie»).
Garnacho zanotował 43 mecze we wszystkich rozgrywkach, zdobywając osiem bramek i notując cztery asysty, co na papierze nie wygląda źle, ale klucz tkwi w szczegółach. W lidze angielskiej, jego głównym placu boju, wystartował tylko 14 razy i strzelił raptem jednego gola. Niestabilność formy była jego piętą achillesową. Co więcej, transfer Geovany’ego Quendy ze Sportingu do Chelsea dosłownie zepchnął Garnacho na boczny tor, drastycznie zmniejszając jego perspektywy na regularną grę pod wodzą nowego menedżera. Można śmiało rzec, że saga Garnacho zmierza ku szybkiemu, a zarazem bolesnemu zakończeniu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.