Maresca marszczy czoło przed starciem z Bournemouth.

Nadchodzący mecz Chelsea z Bournemouth jawi się jako kolejny test dla Enzo Mareski, który musi gimnastykować się z kadrą, zwłaszcza na lewej obronie.

Lewa strona obrony: Nowy koszmar Mareski po Villa Park

Enzo Maresca ma twardy orzech do zgryzienia przed wtorkowym starciem z Bournemouth na Stamford Bridge. Po tym, jak Chelsea dała sobie odebrać prowadzenie w sobotniej porażce 2:1 z Aston Villą, co oznacza zaledwie jedno zwycięstwo w ostatnich pięciu ligowych meczach, sytuacja kadrowa nie ułatwia mu życia. Głównym problemem jest lewy bok defensywy. Marc Cucurella, który musiał opuścić boisko w drugiej połowie z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda, jest poważnie zagrożony w kontekście ostatniego meczu roku kalendarzowego.

To klasyczna sytuacja, w której trener musi kombinować. Jeżeli Cucurella nie zdoła wrócić do pełni sprawności, to kto wskoczy na jego miejsce? Jak donoszą źródła, Malo Gusto, który wszedł na boisko za Hiszpana w sobotę, jest obecnie faworytem do zajęcia tej newralgicznej pozycji. To ciekawe rozwiązanie, ponieważ Gusto naturalnie operuje po prawej stronie – czy przesunięcie go na lewą flankę nie rozreguluje równowagi defensywnej całego zespołu? Maresca musi podjąć ryzyko.

Stabilizacja centrum i powrót kluczowych ogniw

Na szczęście dla włoskiego stratega, w innych sektorach boiska sytuacja wydaje się bardziej przewidywalna, choć i tu nie obyło się bez zmian. Wesley Fofana, który w weekend usiadł na ławce rezerwowych, ma wrócić do podstawowego składu. Ma on stworzyć duet stoperów z Trevoh Chalobah. Oznacza to, że Benoit Badiashile, mimo swoich atutów, może tym razem pogodzić się z rolą rezerwowego. Powrót Fofany to cenny dodatek, o ile jego forma fizyczna pozwala uniknąć kolejnych komplikacji.

W prawej obronie kapitan Reece James powinien zapewnić niezbędną stabilność i ofensywną jakość. Linia środka pola to już niemal żelazny duet: Moises Caicedo i Enzo Fernandez. Ci dwaj panowie muszą zdominować środek pola, aby złagodzić presję, jaką może wywierać na obronie rotacja na lewej flance.

Czy Cole Palmer znów "wykręci" wynik?

W ofensywie, dynamika i kreacja będą zależały od Cole'a Palmera. Zawodnik, który, jak się wydaje, nie był zachwycony swoją 79. minutą zmiany w sobotę, znów ma otrzymać rolę numer 10. Biorąc pod uwagę jego dotychczasowy, określić go można jako "niestabilny" dorobek dwóch bramek w Premier League, presja na gwiazdorze, by pociągnął drużynę do przodu, jest ogromna.

Boki ataku również zapowiadają ciekawe zestawienie. Świetnie spisujący się Pedro Neto ma operować na prawym skrzydle. Jest jednak opcja w postaci Estevao, który po powrocie z kontuzji dał sygnał do walki, zmieniając się z Neto w poprzednim meczu. Na przeciwległej flance (przy założeniu, że Gusto gra z tyłu) szansę powinien dostać Alejandro Garnacho, który wydaje się być preferowany kosztem Jamiego Gittensa. Na szpicy co? Joao Pedro, który trafiał w dwóch ostatnich meczach ligowych, ma kontynuować swoją serię i przewodzić atakowi.

Jeżeli zestawimy to wszystko razem, sugerowany skład na starcie z Bournemouth maluje obraz zespołu, który jest zmuszony do eksperymentów:

Sanchez; James, Fofana, Chalobah, Gusto; Fernandez, Caicedo; Neto, Palmer, Garnacho; Pedro.

Warto pamiętać, że Chelsea nadal zmaga się z kontuzjami Weseleya Fofany (co jest sprzeczne z informacją o jego powrocie do składu, co sugeruje zamieszanie w relacjach, ale przyjmujemy optymistyczną wersję), Romeo Lavia i Dario Essugo. W obliczu takich zawirowań, stabilizacja wyników przyjdzie tylko poprzez indywidualne przebłyski geniuszu, a niekoniecznie przez idealnie zgrany system taktyczny.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.