Everton z nadzieją na powrót do formy u siebie przed starciem z Bournemouth.
Wtorkowa potyczka na Merseyside zapowiada się niezwykle intrygująco, gdy Everton, spragniony ligowego triumfu u siebie po niemal dwumiesięcznej przerwie, podejmie nieprzewidywalne AFC Bournemouth.
Kłopoty kadrowe: Koniec sezonu dla Grealisha i powroty do gry
Sytuacja kadrowa Evertonu to klasyczny przykład mieszanki optymizmu i pesymizmu. Z jednej strony, David Moyes musi martwić się o absolutnie kluczowego zawodnika. Choć źródło nie precyzuje, czy chodzi o Grealisha z Manchesteru City wypożyczony do Evertonu, czy o innego zawodnika o tym nazwisku, informacja o Jacku Grealishu jest alarmująca. Menedżer przekazał mediom, że: „Manchester City loanee Jack Grealish will likely be unavailable for the remainder of the season as he looks set to require surgery on an ankle injury”
. To potężny cios, biorąc pod uwagę, jak często kluczowi gracze są kluczowi w aspekcie rotacji i głębi składu. Utrata Grealisha na resztę kampanii to poważny dylemat dla każdego menedżera, zmuszający do ponownej kalibracji ofensywnych schematów.
Jednakże, w futbolu zawsze jest druga strona medalu, a w tym przypadku jest ona bardzo jasna: powroty. Po letniej batalii z kontuzjami, The Toffees odzyskują siły w kluczowych momentach. Carlos Alcaraz, Kiernan Dewsbury-Hall oraz – co najważniejsze dla defensywy – Jarrad Branthwaite, wrócili do pełnej sprawności w ostatnich tygodniach. Ich powrót wprowadza element strategii, ale i ból głowy dla sztabu szkoleniowego.
Największa zagadka Moyesa: Branthwaite vs. Keane, kto zagra u boku Tarkowskiego?
Właśnie powrót Jarrafa Branthwaite’a stawia menedżera przed prawdziwym orzechem do zgryzienia. Przed urazem ścięgna pod koniec zeszłego lata, 23-letni Anglik był bezdyskusyjnym wyborem w sercu obrony, tworząc monolityczne partnerstwo z Jamesem Tarkowskim. To był ten duet, na którym budowano stabilność.
Problem polega na tym, że w jego absencji inni zaprezentowali się solidnie. Michael Keane, który z konieczności wszedł do pierwszego składu, notował bardzo dobre występy, a cała formacja obronna Evertonu może pochwalić się imponującym bilansem: zaledwie 28 straconych bramek po 25 meczach. To solidny wynik, który sugeruje, że nie ma pilnej potrzeby radykalnych zmian.
Keane zagrał przeciwko Fulham, ale to Branthwaite był testowany na lewej obronie tydzień wcześniej. Czy Moyes zdecyduje się zaryzykować i zestawić od razu duet Tarkowski-Branthwaite, czy może postawi na sprawdzony duet Keane-Tarkowski? Chociaż teoretycznie możliwe jest wystawienie obu, artykuł sugeruje, że bardziej prawdopodobny jest wybór: albo jeden, albo drugi.
Przewidywany skład: Lojalność wobec sobotniego schematu
Menedżer, kierując się zasadą „nie zmienia się zwycięskiego zespołu”
, zdaje się skłaniać ku zachowaniu struktury, która zapewniła mu ostatnie punkty. Choć siła Branthwaite’a jest niezaprzeczalna, nasza analiza skłania się ku wariantowi, który widzieliśmy ostatnio w akcji.
Przewidujemy, że Moyes postawi na ten sam skład, co w sobotę, z Michaelem Keane’em partnerującym Tarkowskiemu w środku obrony. W ataku, Thierno Barry ma ponownie prowadzić linię, licząc na swoje wykończenie, a świeżo upieczony Dewsbury-Hall, któremu po powrocie do formy zaufano, zagra obok Harrisona Armstronga. To mieszanka doświadczenia i odzyskanej świeżości.
Prawdopodobny skład wyjściowy Evertonu (Everton possible starting lineup):
Pickford; O'Brien, Tarkowski, Keane, Mykolenko; Garner, Gueye; Armstrong, Dewsbury-Hall, Ndiaye; Barry.
Będzie to strategiczna bitwa, w której stabilizacja obrony kontra chęć powrotu do „starej gwardii”
Branthwaite’a zadecydują o tym, czy The Toffees w końcu odczarują Hill Dickinson tym razem, czy też Bournemouth wywiezie cenne punkty z Merseyside.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.