Marokański selekcjoner chce odejść tuż przed mundialem.
Wielkie trzęsienie ziemi w kadrze Maroka tuż przed Mundialem? Atlas Lwy pogrążone w kryzysie, a plotki o odejściu selekcjonera Walida Regragui przybierają na sile, wywołując prawdziwą burzę w marokańskim futbolu.
Koniec pewnej ery? Regragui podobno już pożegnał się z kadrą
Sytuacja w marokańskiej piłce reprezentacyjnej pachnie dramatem na miarę telenoweli. Jak donosi Afrik Foot, Walid Regragui, architekt pamiętnego mundialowego szału, miał już poinformować ścisłe kierownictwo Federacji Piłki Nożnej o swojej decyzji – chce odejść. Co więcej, portal twierdzi, że były trener Wydad Casablanca zdążył już pożegnać się z zawodnikami w Narodowym Kompleksie Sportowym im. Mohammeda VI w Sale. Jeśli to prawda, oznacza to gigantyczne tąpnięcie na kilka miesięcy przed najważniejszymi rozgrywkami.
Co ciekawe, cała sprawa nabiera rumieńców z powodu reakcji samej federacji. Po doniesieniach o rzekomym odejściu, władze wydały oświadczenie zaprzeczające tym informacjom, co ponoć zaskoczyło samego Regragui. Dziennikarz Ilyes Kaddouri wskazuje, że to sprzeczne komunikaty rodzą chaos. Zapowiedziane na czwartek spotkanie ma być punktem kulminacyjnym tej wewnętrznej walki o ster.
„Mentalnie wyczerpany” po finale AFCON – presja nie do wytrzymania?
Powodem tej nagłej chęci rezygnacji ma być, jak sugeruje Romain Lantheaume z Afrik Foot, głębokie wyczerpanie psychiczne trenera po porażce w finale Pucharu Narodów Afryki, rozegranym na własnej ziemi. To miało być dla niego „okazją życia”, bo Maroko usilnie czekało na afrykański triumf od pół wieku. Porażka w takim momencie uderzyła w niego najmocniej.
Jednak dymisja, jeśli dojdzie do skutku, ma swoje głębsze podłoże niż tylko sportowa gorycz. Lantheaume podkreśla, że Regragui od dłuższego czasu był pod ostrzałem krytyki:
"Ważne jest, aby zrozumieć, że przez ostatnie dwa lata był on celem ogromnej krytyki, nawet podczas 19-meczowej passy zwycięstw Maroka, często był krytykowany za jakość gry, uznawaną za niewystarczającą przez wymagających kibiców i lokalne media."
Mówiąc wprost, marokańscy fani i prasa, przyzwyczajeni do mundialowego błysku, oczekiwali fajerwerków ligi mistrzów na poziomie kontynentalnym. Skoro nie nastąpiło to podczas turnieju w ojczyźnie, presja przerosła trenera, który wolał odejść sam. Jak dodaje Lantheaume, nawet dyrektorzy federacji nie byli jednomyślni co do utrzymania Regragui na stanowisku:
"Wewnątrz marokańskiej federacji panowały różne opinie na temat przyszłości Regragui. Jednak trudno jest dotrzeć na Mistrzostwa Świata z trenerem, który chce odejść. Zwłaszcza, że w przeszłości Federacja Maroka zaprzeczała kilku odejściom, w tym Vahida Halilhodžicia, by potem je ogłosić."
A więc mamy klasyczny scenariusz: szkoleniowiec mówi "dość", federacja próbuje ratować sytuację publicznym dementi, a świat czeka na finał tej szarpaniny.
Xavi na horyzoncie? A może kandydat "z krwi i kości"?
Oczekuje się, że najbliższe zebranie Federacji będzie okazją do formalnego zakończenia współpracy z Regraguim i oficjalnego ogłoszenia jego następcy. I tu zaczyna się najciekawsza część – kto przejmie stery?
Na liście potencjalnych kandydatów pojawia się nazwisko, które elektryzuje fanów na całym świecie: Xavi Hernandez. Hiszpan, zwolniony z Barcelony w 2024 roku, zdaniem Kaddouriego jest rozważany. Trzeba jednak pamiętać, że Xavi w ostatnich miesiącach odrzucał nawet oferty z topowych klubów europejskich, jak rzekomo Chelsea. Czy nagle zdecyduje się na reprezentację na krótko przed wielkim turniejem? Marzenia o Xavim są piękne, ale jak zauważa Lantheaume:
"Aby zastąpić Regragui, Maroko marzy o Xavim, który wydaje się niechętny do podjęcia pracy przed Mundialem."
Dlatego musimy spojrzeć na opcję bardziej przyziemną i, zdaniem ekspertów, bardziej prawdopodobną. Tutaj na scenę wkracza Tariq Sektioui, były reprezentant Maroka i były gracz Porto. On już udowodnił swoją wartość, budując imponujące CV w ostatnich dwóch latach, prowadząc młodzieżówkę U23 do brązowego medalu olimpijskiego w Paryżu, graczy lokalnych do triumfu w CHAN w 2025 roku i seniorską kadrę (mieszankę graczy z ligi i ekspatów) do zwycięstwa w Arab Cup pod koniec 2025 roku.
Sektioui wydaje się być opcją logiczną i solidną. Choć pojawia się też nazwisko Mohameda Ouahbiego, trenera kadry U20, który ma swoich zwolenników, to wydaje się, że on na razie jest brany pod uwagę raczej jako asystent. W obliczu potencjalnej destabilizacji, wybór kogoś, kto zna krajowe realia i już odnosi sukcesy na różnych frontach, byłby dla Maroka "bezpiecznikiem". Czas pokaże, czy federacja przebije własne zaprzeczenia i postawi na rewolucję, czy na sprawdzone, krajowe siły.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.