Trzęsienie ziemi w kameruńskiej piłce! Tuż po reelekcji Samuel Eto’o, prezydent Fecafoot, dokonał czystek na szczycie reprezentacji, a na jego celowniku znalazł się selekcjoner oraz ikona bramki. Czy ta radykalna kadrowa rewolucja na dwadzieścia dni przed Pucharem Narodów Afryki to akt desperacji, czy strategiczny ruch mający na celu uciszenie wewnętrznych konfliktów?

Eto’o wymienia trenera i wykreśla gwiazdy: Rewolucja w kadrze na PNA 2025
Sprawy w Kamerunie przyspieszyły w tempie, które może szokować nawet najbardziej doświadczonych obserwatorów futbolu afrykańskiego. Samuel Eto’o, ledwo co potwierdziwszy swoją władzę jako prezes Kameruńskiej Federacji Piłkowej (Fecafoot), postanowił udowodnić, że jego obietnica o postawieniu dyscypliny ponad wszystko nie jest pustym frazesem. Najpierw poszedł na wojnę z ludźmi, których sam (przynajmniej formalnie) miał pod swoimi skrzydłami.
W poniedziałek ogłoszono dymisję selekcjonera Marca Brysa. Ten ruch był o tyle elektryzujący, że Brys był powołany na stanowisko w dużej mierze dzięki naciskom Ministerstwa Sportu, co od początku rodziło napięcie między polityką a zarządem federacji. Eto’o, najwyraźniej zdeterminowany, by przejąć pełną kontrolę, po prostu usunął przeszkodę. Jak donoszą źródła, w oświadczeniu komisji nadzwyczajnej potwierdzono zwolnienie Brysa, otwierając drzwi dla całkowitej reorganizacji sztabu.
Na jego miejsce wprowadzono lokalne kadry: Martin Ntoungou Mpile, wspierany przez asystenta Davida Pagou, czyli duet, który Eto’o próbował forsować już w 2024 roku. Ci dwaj panowie, lojalni wobec obecnego szefa Fecafoot, natychmiast przystąpili do działania i zaprezentowali listę nominowanych na Puchar Narodów Afryki 2025 (PNA), który rusza w Maroku już za niecałe trzy tygodnie, od 21 grudnia. Lista ta, jak można się było spodziewać, przyniosła prawdziwą lawinę ofiar.
Wielkie czystki: Onana pożegna się z marzeniami o PNA?
Najbardziej szokującą decyzją jest bez wątpienia wykluczenie André Onany z kadry. Bramkarz, który do tej pory był numerem jeden i często pełnił funkcję lidera szatni, wyleciał z listy powołanych. To jawny sygnał, że konflikty osobiste zaczynają mieć decydujący wpływ na politykę sportową drużyny narodowej. Niedawne wypowiedzi Onany, który w trakcie transmisji na TikToku mówił o Eto’o w trzeciej osobie, tylko te spekulacje potwierdziły – chłodne relacje między legendą a bramkarzem Trabzonsporu przybrały publiczny i destrukcyjny charakter.
Ale rewolucja nie oszczędziła nikogo, kto mógłby być postrzegany jako stronnik obalonego szkoleniowca lub po prostu zbyt niezależny głos. Z listy zniknął także Vincent Aboubakar, ikoniczny kapitan reprezentacji, co jest potężnym ciosem w morale drużyny tuż przed ważnym turniejem. Oprócz nich, swoje powołania stracili także Michael Ngadeu i Martin Hongla. To swoista „krwawa kąpiel” zorganizowana przez nowe-stare kierownictwo.
„Żaden zawodnik nie będzie już ponad Kamerunem. Żaden menedżer nie będzie już ponad Kamerunem. Każdy, kto chce bronić koszulki z hymnem na piersi, musi zaakceptować, że Kamerun jest ponad nim. Jeśli się na to nie zgadza, podejmę odpowiednie kroki.”
Tymi słowami, wypowiedzianymi tuż po reelekcji na kolejne cztery lata, Eto’o zapowiedział, że jego autorytet musi być bezwzględny. Dziś widzimy, jak dosłownie potraktował własną deklarację.
Ministerstwo straciło kontrolę? Możliwe kontratak w obliczu chaosu przed PNA
Sytuacja jest o tyle złożona, że zwolnienie Brysa nastąpiło w kontekście wielomiesięcznego sporu. Kluczowym problemem była eliminacja Kamerunu z kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2026, ale sedno konfliktu tkwiło w tym, kto ma decydujący głos w kwestiach kadrowych, zwłaszcza że to Ministerstwo Sportu stało za zatrudnieniem Brysa.
Teraz, gdy Mianowany przez Ministerstwo trener został zdymisjonowany przez szefa federacji, możemy spodziewać się ostrej riposty ze strony resortu. Ministerstwo, kontrolujące finanse, ma narzędzia, by spróbować utrzymać Brysa przy sterach za wszelką cenę, argumentując, że to ono odpowiada za budżet kadry, a nie niekontrolowany diktat Eto’o.
Zatem, zaledwie dwadzieścia dni do startu PNA w Maroku, atmosfera w kameruńskim futbolu jest bardziej wybuchowa niż kiedykolwiek. Czy świeże, lokalne tandem trenerskie zdoła zapanować nad rozsypującym się szatnią i zbudować konkurencyjny zespół bez kluczowych liderów w tak krótkim czasie? To postawienie wszystkiego na jedną kartę przez Samuela Eto’o, a konsekwencje tej polityki będą widoczne już wkrótce na afrykańskiej scenie.