Czerwone diabły zwalniają Amorima, blisko sto milionów funtów na trenerów.
Kolejny menedżer wyleciał z Old Trafford! Manchester United znów w ogniu krytyki, a rachunek za te roszady finansowo dusi Czerwone Diabły. Czy w klubie zapanuje kiedykolwiek stabilność po erze Fergusona?
Karuzela trenerska w Manchesterze United: Amortyzacja porażki kosztuje fortunę
Od momentu odejścia Sir Alexa Fergusona w 2013 roku, Manchester United stał się synonimem chaosu strategicznego i kadrowej niestabilności na ławce trenerskiej. Szkocki gigant, który przez dekady gwarantował niemal absolutną pewność sukcesu, zakończył erę, która dla 84-latka oznaczała 13 tytułów Premier League i dwie Ligi Mistrzów. Co nastąpiło później? Symfonia zwolnień. Ostatni akord tej kosztownej opery rozbrzmiał w poniedziałek, kiedy klub pożegnał Rubena Amorima, Portugalczyka, który wytrzymał na tym stanowisku zaledwie 14 miesięcy. To nie jest przypadek, to reguła. A gdzie jest zwolnienie, tam są gigantyczne wydatki.
Ile naprawdę kosztowało wyrzucenie Amorima?
W świecie futbolu, gdzie kontrakty menedżerskie są często bardziej zawiłe niż taktyka Guardioli, zwolnienie szkoleniowca wiąże się z natychmiastowym obciążeniem finansowym. Ruben Amorim, podobnie jak jego poprzednicy, może liczyć na sowitą odprawę. Chociaż dokładna kwota nie została jeszcze oficjalnie ujawniona, media donoszą, że Manchester United szykuje się do gigantycznego przelewu. "Daily Mail" jesienią informowało, że klauzula odszkodowawcza za zwolnienie przed 1 listopada 2025 roku opiewałaby na około 12 milionów funtów. Termin ten minął, ale możemy śmiało założyć, że Czerwone Diabły zapłacą swojemu byłemu już menedżerowi kwotę oscylującą w granicach dziesięciu milionów funtów.
To nie koniec tej finansowej fikcji. Do tej potencjalnej odprawy musimy doliczyć kwotę, którą wydano na jego rekrutację. W listopadzie 2024 roku klub zapłacił Sportingowi Lizbona 11 milionów funtów za transfer Portugalczyka. Suma ta, ponoszona za projekt, który okazał się „totalną klęską”
, jest kolejnym dowodem na złe zarządzanie. Jak podaje „The Athletic”, możemy teraz spojrzeć głębiej na łączny koszt utrzymywania i zwalniania ostatnich szkoleniowców United.
Blisko 100 milionów: Cena poszukiwania "nowego Fergusona"
Kiedy spojrzymy na ostatnią dekadę, staje się jasne, że Manchester United zafundował sobie finansowy rollercoaster. Dane z brytyjskich mediów wskazują, że przed dojściem Amorima, klub wydał już blisko 62 miliony funtów na odprawy dla pięciu poprzednich menedżerów. To już jest kwota, która powinna budzić grozę.
Spójrzmy na detale tej, nazwijmy to, "amortyzacji trenerskiej porażki":
- Louis van Gaal: 8,4 miliona funtów odszkodowania.
- Jose Mourinho: 19,6 miliona funtów – kwota szokująco wysoka, idealnie ilustrująca desperację.
- Ole Gunnar Solskjaer: 9,1 miliona funtów.
- Ralf Rangnick: 14,7 miliona funtów (przy czym klub zaznacza, że ta suma obejmowała także dodatkowe korekty kontraktowe).
- Erik ten Hag: 10,4 miliona funtów.
Dodając do tego dziesięć milionów dla Amorima, otrzymujemy obraz: ponad 100 milionów funtów wydanych na pozyskanie i zwolnienie zaledwie sześciu menedżerów w ciągu ostatniej dekady. Czy ten hektolitr gotówki przyniósł adekwatny zwrot? Statystyki są brutalne: w tym okresie United zdobyło dwa Puchary Anglii, dwa Puchary Ligi, jeden Tarczę Wspólnoty i jeden Puchar Ligi Europy. To nie jest bilans klubu, który aspiruje do dominacji. To bilans drużyny, która balansuje na krawędzi, wydając fortunę na szukanie straconej magii.
Zrozpaczony cykl zwolnień, czyli dlaczego łatwiej zwolnić niż zbudować?
Fenomen Manchesteru United pod rządami nowych właścicieli i zarządów polega na paradoksalnym zaprzeczaniu stabilności. Sir Alex Ferguson budował, trwał i odnosił sukcesy. Jego następcy są zatrudniani z jasną misją, która często jest niemożliwa do realizacji, a po krótkim okresie niepowodzeń następuje szybkie cięcie kosztów – ale cięcie w postaci odprawy, a nie prewencyjnej wizji. Zwalnianie menedżerów stało się w klubie rutynową operacją, która pochłania kapitał, który mógłby zostać przeznaczony na wzmocnienie kadry lub długofalowe inwestycje w strukturę akademii. W futbolu, gdzie liczy się każda inwestycja, United zafundowało sobie luksus ciągłego resetowania projektu za dziesiątki milionów. Pytanie brzmi, ile jeszcze kosztownych błędów musi popełnić klub, zanim zrozumie, że problemem nie jest tylko osoba na ławce, lecz system, który tę osobę toleruje i zwalnia z minimalną odpowiedzialnością.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.