Mbappe znów ratuje Francję, Maroko celuje w półfinał.

Przed nami elektryzujący ćwierćfinał mistrzostw świata, w którym Francja spróbuje utrzymać swój impet przeciwko niespodziewanie silnej Marokańskiej drużynie. Czy niezawodny Kylian Mbappé ponownie udźwignie ciężar gry, czy może Atlasowi Lwy zgotują aktualnym mistrzom kolejną dawkę sportowych emocji?

Mbappé - zbawiciel, gdy inni zawodzą: Francja kontra paranoiczna defensywa Paragwaju

Francja, pomimo awansu do ćwierćfinału, nie pokazała swojego absolutnie najlepszego, płynnego futbolu w starciu z Paragwajem w 1/8 finału. I kto znów stanął na wysokości zadania, ratując Didierowi Deschampsowi skórę? Oczywiście, niezawodny Kylian Mbappé. Jego gol z rzutu karnego przesądził o zwycięstwie 1:0, co pozwoliło mistrzom świata zameldować się w kolejnej rundzie.

Co ciekawe, Paragwajczycy ewidentnie postawili na taktykę, która miała wyłączyć francuskie atuty. Mówiąc wprost – grali brzydko i brutalnie. Zatrzymali francuską machinę poprzez brutalny nawał fauli. Zaledwie 24% posiadania piłki, a do tego aż 13 popełnionych przewinień! Efekt? Przegrali tylko jednym golem. Jak to mówią w środowisku, „zabetonowali” boisko, ale to za mało, by powstrzymać czystą magię.

Mbappé, człowiek-legenda, dobił do siedmiu bramek w turnieju. Oczywiście, jego cel jest jasny: zostać pierwszym facetem, który z rzędu zgarnie Złotego Buta. Francja wydaje się wchodzić na swój szczyt formy w idealnym momencie przed starciem z Marokiem. Jeśli powtórzą wynik 2:0 z półfinału w Katarze, czeka ich starcie z Hiszpanią lub Belgią w czwórce najlepszych, co brzmi jak plan idealny. Pytanie, czy Maroko na to pozwoli?

Maroko na fali wznoszącej: Powtórka z historycznego wyczynu w zasięgu ręki

Nikt nie może zaprzeczyć, że Maroko to fenomen tego mundialu. Marokańczycy mieli piekielnie trudny początek rundy pucharowej przeciwko Kanadzie, która kilkukrotnie była bliska wyjścia na prowadzenie. To wyglądało niebezpiecznie. Jednak to, co Mohamed Ouahbi zakomunikował swoim zawodnikom w przerwie, musiało być równie piorunujące, co skuteczne.

Druga połowa przyniosła metamorfozę. Już pięć minut po wznowieniu gry bramkę zdobył Azzedine Ounahi, a w 82. minucie dołożył drugie trafienie! Soufiane Rahimi, który sam wszedł na boisko z ławki, przypieczętował wspaniałą drugą połowę, dając Atlasowym Lwom awans do kolejnego ćwierćfinału.

Pamiętajmy, że w 2022 roku Maroko dokonało historycznego wyczynu, eliminując Portugalię i stając się pierwszą afrykańską drużyną w półfinale Mistrzostw Świata. Aby pokonać Francuzów, podopieczni Ouahbiego będą musieli zagrać najlepszy mecz na tym turnieju. Biorąc pod uwagę, jak nieprzewidywalny bywa ten mundial, nie zdziwmy się, jeśli w Bostonie w czwartek wieczorem zobaczymy kolejny dreszczowiec.

Kadrowe zagadki: Kto zagra, a kto będzie wspierał z boku?

Jeśli chodzi o francuską stronę, Didier Deschamps prawdopodobnie nie zdecyduje się na rewolucję przed starciem z Marokiem. Poważnym znakiem zapytania pozostaje Aurélien Tchouaméni. Jeśli 2018’owi mistrzowie będą musieli radzić sobie bez niego, Manu Koné utrzyma swoje stanowisko w sercu drugiej linii, grając u boku Adriena Rabiota. To solidna, choć może pozbawiona finezji, ekipa.

Jednak to Ouahbi ma grubszy orzech do zgryzienia. Ich gwiazdor, Ismael Saibari, musiał zejść z murawy w meczu z Kanadą z powodu urazu ścięgna podkolanowego, a zastąpił go Rahimi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten drugi wyjdzie w pierwszym składzie przeciwko Francji. Poza tym, Chadi Riad również jest pod znakiem zapytania po tym, jak został zmieniony w trakcie meczu z Kanadą. Jeśli Riad nie da rady, spodziewamy się, że na jego miejsce wskoczy Redouane Halhal. Zmiany w defensywie nigdy nie są idealne, zwłaszcza przed starciem z Mbappé.

Przewidywanie nieuchronnego: Ile jeszcze pociąg z Paryża zdoła pociągnąć?

Mecze dla Francji nie stają się prostsze, a Maroko wydaje się zbierać swoje klocki w idealnym momencie. Z Mbappé, który po ostatnim meczu ma podbudowaną pewność siebie, z pewnością sprawi mnóstwo problemów marokańskiej defensywie. Będzie on szukał przestrzeni, bo na to właśnie liczy cała Francja.

To starcie z pewnością będzie wyrównane, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Jednak na koniec, Trójkolorowi powinni wyjść zwycięsko, minimalnie 2:1, awansując do półfinału po raz trzeci z rzędu na Mistrzostwach Świata. Czy to będzie koniec tej bajki dla Afryki? Piłka nożna ma jednak tę cechę, że potrafi pisać scenariusze, których nawet najwięksi analitycy nie są w stanie przewidzieć.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.