Mourinho kontra były klub: rewanż w cieniu straconych punktów.
Powrót tytanów, czyli czy historia zatoczy koło? Rewanż na Estadio da Luz elektryzuje fanów europejskiego futbolu! Po spektakularnej bramce w doliczonym czasie gry, która posłała Real Madryt do fazy play-off Ligi Mistrzów, teraz czeka nas kolejne starcie Benfiki z Królewskimi.
Benfika kontra Real Madryt: Czy powtórka z dramatu jest nieunikniona?
Zapowiada się najbardziej elektryzujące starcie tej fazy rozgrywek, powtórka z niedawnego, pasjonującego meczu, który tak namieszał w układzie sił. Pamiętne trafienie Anatolija Trubina w doliczonym czasie gry, które zapewniło Benfice awans i zesłało Real Madryt do rundy dodatkowej, to z pewnością materiał na film! Teraz, zgodnie z pisarzem, obie drużyny znów się spotykają w 1/16 finału, a powrót José Mourinho na znajomy teren, by zmierzyć się z byłym pracodawcą, dodaje wydarzeniu dodatkowego smaczku.
Real Madryt przystępuje do tego wtorkowego meczu w Lizbonie po prawdopodobnie najlepszym występie w tym sezonie. Formacja Álvaro Arbeloi zdemolowała Real Sociedad, wygrywając 4:1, co zwiastuje powrót do najwyższej formy. Jednakże, oglądając Los Blancos w szerszej perspektywie, widać brak konsekwencji. Ostatni pojedynek z Benfiką obnażył ich słabości – bezpośredniość i skłonność do szybkiego włączenia większej liczby zawodników do ofensywy przez Benfikę okazały się zabójcze. Ba, Benfica nie przegrała żadnego meczu w Liga Portugal od czasu przejęcia drużyny przez Mourinho we wrześniu, a łącznie wygrała trzy z czterech ostatnich starć z Realem Madryt. Czy Królewscy odrobili lekcję, czy Lizbończycy ponownie zagrają matrycę na zwycięstwo?
Kto rozstrzygnie losy spotkania? Od Pavlidisa po Mbappe
Kluczem do sukcesu Benfiki w poprzednim starciu była ofensywna czwórka. Gianluca Prestianni, Andreas Schjelderup, Georgij Sudakov oraz Vangelis Pavlidis dosłownie zrobili rozpierduchę w obronie Realu Madryt. Ta ekipa stworzyła aż osiem "Dużych Szans" (Big Chances), często dzięki wysyłaniu dużej liczby zawodników w pole karne rywala.
Wyróżnić trzeba przede wszystkim Vangelisa Pavlidisa. Grecki napastnik strzelił nieprawdopodobne 20 goli w 22 ligowych występach. To jest maszyna do zdobywania bramek, naturalny egzekutor, który z pewnością przetestuje defensywę Realu. Ależ nie samym atakiem żyje Benfica – w centrum obrony panuje doświadczenie w osobach Nicolása Otamendiego i Antonio Silvy. Oczywiście, Trubin w bramce będzie kluczowy, choć raczej nie spodziewamy się, że znów strzeli gola na wagę zwycięstwa.
Z drugiej strony, Real Madryt ma broń ofensywną zdolną zniszczyć każdego przeciwnika: Kyliana Mbappé. Francuz ma na swoim koncie kosmiczne 13 bramek w zaledwie siedmiu meczach Ligi Mistrzów w tym sezonie. Oczekuje się, że Vinícius Júnior rozpocznie spotkanie, być może operując jako jeden z dwóch wysuniętych napastników obok Mbappé. Ważną postacią będzie Trent Alexander Arnold, który po znakomitym występie przeciwko Real Sociedad, wniesie angielskiemu prawemu obrońcy nowy wymiar – jego zakres podań może być fundamentem, na którym Arbeloa zbuduje przewagę w kontroli nad piłką przeciwko dynamicznej Benfice.
Kadrowe rewolucje i osłabienia w kluczowych momentach
Obie drużyny borykają się z absencjami, co zawsze komplikuje planowanie taktyczne. Benfica może odczuć stratę Fredrika Aursnesa, który ma opuścić spotkanie z powodu urazu. Ponadto, Samuel Soares i Richard Ríos są pod znakiem zapytania. Kłopoty kadrowe u gospodarzy są realne.
W Realu Madryt sytuacja jest równie napięta. Jude Bellingham nadal leczy kontuzję mięśnia dwugłowego uda i na pewno nie zagra we wtorek. Do tego dochodzą zawieszenia: Raúl Asencio i Rodrygo nie będą dostępni. Co ciekawe, Mbappé nie wystąpił w sobotę przeciwko Sociedad, ale mówi się, że jest gotów do wyjścia od pierwszej minuty z Benfiką. Pozostaje natomiast długoterminowa absencja Édera Militão.
Prognoza: Czy Madryt zapłaci za niedocenianie rywali?
Pomijając ten styczniowy festiwal, znakiem rozpoznawczym Benfiki w tym sezonie – przynajmniej w lidze – jest tendencja do remisowania. Choć pozostają niepokonani, nie są w walce o tytuł, co sugeruje, że czasem brakuje im "pazura" do wygranej. W starciu z Realem Madryt, po tak emocjonującym poprzednim meczu, spodziewamy się kolejnego remisu, który ustawi wszystko na decydujący rewanż na Bernabéu. Typujemy: Benfica 2-2 Real Madryt. To będzie szachowa rozgrywka, w której Mourinho spróbuje po raz kolejny udowodnić, że jego metody działają nawet na najdroższe składy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.