Napięcie i niepokoje na Selhurst Park oraz tajemnica Cole'a Palmera.
Runda kryzysów i niedociągnięć: Oto, co dzieje się w Chelsea i Crystal Palace tuż przed ich starciem, a stawka jest wyższa, niż się wydaje. Choć obie drużyny nie zachwycają formą, punkty są walutą, której desperacko potrzebują, by załatać narastające problemy kadrowe i wizerunkowe.
Czy Mauricio Pochettino może spać spokojnie, skoro aura wokół Chelsea gęstnieje?
Beniaminek, ekipa prowadzona przez trenera Liama Roseniora, wymknęła się zwycięstwem 2:0 przeciwko Brentford w ostatnim meczu Premier League, co można uznać za pewne szczęście, a nie popis gry. Środowy występ przeciwko Pafos w Lidze Mistrzów – cóż, nie był inspirujący. Niemniej jednak, na tym etapie sezonu, liczą się wyłącznie zdobyte punkty, a nie estetyka futbolu. Jednak to przeciwnik, Crystal Palace, zdaje się przeżywać znacznie głębszy kryzys, który eskaluje poza murawę.
Pożar w Selhurst Park: Ogień pod fotelem Oliviera Glasnera
W Crystal Palace po niedawnej porażce 2:1 z Sunderlandem atmosfera stała się toksyczna. Oliver Glasner, nowy menedżer, otwarcie wyraża swoje niezadowolenie w pomeczowych konferencjach, a sarkazm niemal przesyca powietrze. Nie jest on jedynym, który ma powody do frustracji. Obserwujemy powracający trend, gdzie trenerzy publicznie obnażają problemy klubów, krytykując zarząd i poczucie utraty kontroli nad transferami czy strategią – tak jak Ruben Amorim i Enzo Maresca, choć Glasner póki co unika ich drastycznego losu.
„It now looks like Glasner will remain at the club until the end of the season, when his contract expires…”
Wszystko wskazuje na to, że Austriak poprowadzi Orły do końca kontraktu, ale rekonstrukcja składu i tak będzie gruntowna. Kapitan Marc Guéhi opuścił już Selhurst Park na rzecz Manchesteru City, a i Jean-Philippe Mateta aktywnie naciska na transfer. Cały ten sezon jawi się jako gigantyczna, zmarnowana szansa dla Palace. Po przebudzeniu po sukcesach w Pucharze Anglii i historycznym udziale w europejskich pucharach, zamiast pójść naprzód, klub wydaje się tonąć w wewnętrznych sporach. Zwycięstwo nad Chelsea mogłoby rzecz jasna poprawić morale.
Tajemnica Cole’a Palmera: Czy gwiazda Chelsea rzeczywiście chce wrócić do Manchesteru?
Absolutnym hitem obecnych spekulacji jest niewyjaśniona postawa Cole’a Palmera. Eksperci od mowy ciała analizowali jego reakcję po strzeleniu drugiego gola przeciwko Brentford – brak radości, niemal rezygnacja – co tylko podsyciło plotki, że ten kluczowy zawodnik pragnie opuścić Stamford Bridge i udać się z powrotem do Manchesteru.
Oczywiście, bardziej racjonalne wyjaśnienie leży w jego licznych problemach zdrowotnych, które ostatnio się nasiliły. Palmer jest sfrustrowany kontuzjami, a drużyna, którą ma napędzać, często wygląda szwankująco w ofensywie. A jeśli Chelsea nie zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów, ten dylemat może stać się palący. Trener Rosenior początkowo komunikował, że Palmer ma być gotowy po odpoczynku z powodu urazu uda odniesionego podczas meczu z Pafos, ale później wycofał się z tych zapewnień – Palmer ostatecznie nie zagra. Zbliżające się Mistrzostwa Świata sprawiają, że ten niefortunny zbieg okoliczności jest wyjątkowo nie na rękę wszystkim zaangażowanym stronom.
Stan kadrowy: Kąpiel w aptece obu ekip
Poza Palmerem, lista nieobecnych Chelsea jest długa i bolesna. Tosin Adarabioyo na pewno nie zagra, gdyż kontuzja ścięgna podkolanowego odniesiona w meczu z Brentford oznacza tygodnie przerwy. Drugi bramkarz, Filip Jörgensen, również jest wyłączony z gry z nieznanego powodu.
A potem mamy „wiecznych”
rekonwalescentów. Coraz częściej mamy wrażenie, że fantazjujemy o Roméo Lavii, który nadal zmaga się z urazem uda – oby to nie była fikcja. Levi Colwill leczy zerwane więzadło krzyżowe (ACL).
Przechodząc na stronę Crystal Palace, Daniel Muñoz jest ogromną stratą od kilku miesięcy z powodu urazu kolana, choć jego powrót jest blisko, ten mecz to prawdopodobnie za wcześnie. Eddie Nketiah to również duży znak zapytania, podczas gdy Cheick Oumar Doucouré mimo długiej przerwy spowodowanej kontuzją kolana – ponad rok! – zbliża się do powrotu. Niestety, Daichi Kamada z urazem ścięgna nie zagra do końca lutego.
Przewidywanie wyniku: Czy możemy oczekiwać fajerwerków?
Szczerze mówiąc, nie spodziewamy się spektaklu na miarę hitu. Chelsea od początku sezonu miała ogromne problemy z rozbijaniem formacji z trzema obrońcami, a Crystal Palace, mimo wszystkich trapiących ich problemów, potrafi te systemy wykorzystać. Dlatego, z nutą sceptycyzmu, typujemy remis 1:1.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.