Fiorentina walczy o historyczny powrót po pogromie na Selhurst Park.
Tydzień po spektakularnym zwycięstwie 3:0 nad Fiorentiną na południu Londynu, Crystal Palace udaje się do Florencji, aby sfinalizować robotę w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy na Stadio Artemio Franchi.
Fiorentina w pułapce: perspektywa historycznego załamania
Włoski zespół wchodzi w rewananżowe starcie w niecodziennej sytuacji. Po laniu, jakie zebrał tydzień temu w Selhurst Park (porażka 0:3), Fiorentina mierzy się z wyzwaniem, jakiego jeszcze nie znała w tej fazie rozgrywek – koniecznością odrobienia tak wysokiego deficytu w europejskich pucharach. Dla klubu z Toskanii, który dwukrotnie docierał do finału Ligi Konferencji i trzykrotnie do półfinału, taki scenariusz wydaje się być niemal obcy.
Co ciekawe, Viola ma za sobą trzy próby odwrócenia losów dwumeczu europejskiego, w których to one były na przegranej pozycji po pierwszym spotkaniu, i za każdym razem kończyły na eliminacji. Choć ogólny bilans Fiorentiny w ćwierćfinałach europejskich jest imponujący – 10 zwycięstw na 11 podejść, przy jednej porażce, z Celtikiem w sezonie 1969/70 – to ta jedna porażka sprzed ponad pół wieku stawia ich obecny niemal perfekcyjny rekord pod znakiem zapytania. Kibice liczą na odwrócenie tej 56-letniej klątwy, lecz realia wskazują na konieczność cudu.
Ostatnie wyniki Fiorentiny dają jednak pewną nadzieję. Zwycięstwo 1:0 z Lazio, zapewnione dzięki świetnej dyspozycji bramkarza, jakim miał być David De Gea, niemal przypieczętowało ich utrzymanie w Serie A. Zespół jest teraz osiem punktów nad strefą spadkową z sześcioma kolejkami do końca. Mam nadzieję, że piłkarze odnajdą formę nie tylko w defensywie, ale przede wszystkim w ataku, bo tylko bramki mogą uratować ich przed eliminacją w czwartek.
Angielska maszyna kontra Włoski hart ducha: Konfrontacja stylów
Dla Crystal Palace, prowadzonego przez Olivera Glasnera, perspektywa jest krystalicznie czysta. Mając świadomość, że Fiorentina ma fatalny bilans przeciwko angielskim drużynom (trzy porażki i jeden remis), Orły będą chcieli podtrzymać tę passę do pięciu spotkań bez zwycięstwa dla Włochów. Mimo to, drużyna ze stolicy Anglii może odczuwać pewien dylemat: atakować i powiększyć przewagę, czy skupić się na żelaznej obronie?
Dla Crystal Palace to debiut w tak komfortowej sytuacji przed rewanżem europejskim. Ich imponująca pierwsza połowa w Londynie ustawiła ich w znakomitej pozycji, a późniejszy gol Ismaila Sarra przypieczętował wyzwanie dla rywali. Sarr, swoją drogą, rozkwitł w fazie pucharowej Ligi Konferencji. Cztery z jego sześciu bramek w tych rozgrywkach padły od lutego, w tym dublet decydujący o przejściu AEK Larnaka i gol przeciwko Fiorentinie.
Palace kontynuuje swoją świetną serię, notując tylko jedną porażkę na ostatnich dziesięciu meczach we wszystkich rozgrywkach – było to skromne 2:1 z Manchesterem United na początku marca. Wcześniej, od połowy grudnia do połowy lutego, zaliczyli dziewięć porażek w czternastu spotkaniach. Zatem, jak widać, forma jest dynamiczna i korzystna. Glasner, mając doświadczenie w pucharach, musi teraz mądrze zarządzać energią i lekcją, którą dał rywalowi w pierwszym meczu.
Patrząc na ostatnie wyniki, Fiorentina Conference League form: P, Z, P, Z, Z, P. Z kolei Crystal Palace Conference League form: R, R, Z, R, Z, Z. Statystyki ligowe również malują obraz drużyny złapanej wiatr w żagle.
Kadrowe dylematy i gwiazdy na celowniku
Na Stadio Artemio Franchi gospodarze borykają się z problemami kadrowymi. Kluczowy boczny obrońca, Dodo, jest zawieszony za kartki. Ryzyko dalszych zawieszeń grozi Marinowi Pongraciciowi, Pietro Comuzzo, Rolando Mandragorze, Cherowi Ndourowi, Nicoli Fagiolii i Albertowi Gudmundssonowi, którzy balansują na skraju limitu żółtych kartek.
Ponadto, poważne wątpliwości budzi występ Moise Keana, który "niewiele pokazał w Europie w tym sezonie", a teraz zmaga się z urazem łydki. Fabiano Parisi i Niccolo Fortini również są niepewni gry. Pewniakiem do nieobecności jest Tariq Lamptey z powodu kontuzji kolana. W razie nieobecności Keana, nadzieje Fiorentiny na gola będą spoczywać na barkach Roberto Piccolego, Alberta Gudmundssona i Chera Ndoura, którzy mają na koncie po trzy bramki w tych rozgrywkach.
W obozie Orłów, cała uwaga skupia się na Ismailu Sarrze, który z sześcioma trafieniami jest w czołówce strzelców Ligi Konferencji – ustępuje jedynie Mariusowi Mouandilmadji i Mikaelowi Ishakowi (obaj po osiem). Jego decydująca jakość w fazie pucharowej jest kluczowa. Nie można zapominać o Jean-Philippe Mateta, który strzelił trzy gole w dwóch ostatnich spotkaniach, włączając w to rzut karny w pierwszym meczu, i pragnie zdobyć bramkę w trzecim kolejnym meczu po raz pierwszy w tym sezonie.
Palace ma generalnie zdrowszy skład, choć Oliver Glasner nie może liczyć na Eddiego Nketiah (uda) oraz od dawna niedostępnego Cheicka Doucouré, który nie zagrał od stycznia 2025 roku. Evann Gueessand również ma drobne problemy.
Przewidywany skład Fiorentiny: De Gea; Comuzzo, Pongracic, Ranieri, Gosens; Fabbian, Fagioli, Ndour; Harrison, Piccoli, Gudmundsson. Przewidywany skład Crystal Palace: Henderson; Richards, Lacroix, Canvot; Munoz, Wharton, Kamada, Mitchell; Sarr, Mateta, Pino.
Prognoza: Koniec pięknej serii, ale awans dla przyjezdnych
Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć, a seria Fiorentiny bez porażki w ćwierćfinałach Ligi Konferencji najprawdopodobniej zostanie przerwana przez Crystal Palace. Choć faworytem do wygrania samego rewanżu są Viola, mało prawdopodobne jest, by zdołali oni strzelić wystarczająco dużo bramek, by odwrócić losy dwumeczu. Nasza prognoza to Fiorentina 2-1 Crystal Palace, co da Orłom łączny wynik 4-2 i pierwszy półfinał europejski w historii klubu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.