Magazyn piłkarski NewsyNiejednoznaczny powrót Newcastle do etihad na półfinał pucharu.

Niejednoznaczny powrót Newcastle do etihad na półfinał pucharu.

Jarosław Kowalski

Rewanż w Pucharze Ligi: Czy Newcastle zdoła odwrócić losy batalii z niepewnym Manchesterem City? Kibiców czeka elektryzujący powrót na Etihad, gdzie historia i bieżąca forma zdają się przemawiać na korzyść gospodarzy, ale piłka, jak wiadomo, bywa przewrotna.

Niejednoznaczny powrót Newcastle do etihad na półfinał pucharu.

Od ławki rezerwowych po półfinał: Czy forma to tylko mit w sezonie 2026?

Obie drużyny, Manchester City i Newcastle United, prezentują w roku 2026 zaskakującą niestabilność formy. Ostatni wyjazd Obywateli na Tottenham Hotspur doskonale to ilustruje – utrata dwubramkowej przewagi nad drużyną, która zmaga się z problemami, mówi sama za siebie o ich ligowej dyspozycji. Z drugiej strony, pamiętajmy o pierwszym meczu półfinałowym Carabao Cup. Podopieczni Pepa Guardioli odnieśli komfortowe zwycięstwo 2:0 na St James’ Park, co służy za przypomnienie, że Newcastle również przeżywa swój kryzys, czego kulminacją była bolesna porażka 4:1 z Liverpoolem w ostatni weekend. Wydaje się, że ta faza sezonu to czas, kiedy żaden z gigantów nie może liczyć na stabilność.

Jak podsumował Ian King: „Obie strony pokazały do tej pory w 2026 roku nieregularną formę”. Czy ta druga odsłona półfinału będzie zatem pokazem odrodzenia, czy raczej kolejnym dowodem na ligowe potknięcia?

Mity i fakty: Etihad – angielska twierdza niezdobyta od ponad dekady

Próba odwrócenia dwubramkowej straty na Etihad Stadium to zadanie tytaniczne. Statystyki historyczne nie dają zbytniego pocieszenia dla Srok. Jak donoszą źródła, Newcastle nie wygrało na stadionie City od słynnego pucharowego zwycięstwa 2:0 w Pucharze Ligi w 2014 roku. Choć wcześniej w tym sezonie udało im się pokonać City 2:1 u siebie w Premier League, rewanż na wyjeździe to zupełnie inna para kaloszy.

Jedyną otuchą dla Newcastle może być fakt, że są obecnymi obrońcami trofeum. Warto przypomnieć historyczny kontekst tego pucharu: w finale z 1976 roku City triumfowało 2:1 m.in. po spektakularnym golu Dennisa Tuearta „z przewrotki”, co było ich ostatnim znaczącym trofeum aż do triumfu w Pucharze Anglii w 2011 roku. Z kolei dla Newcastle, zeszłoroczny sukces w Carabao Cup był pierwszym ważnym trofeum od, w zależności od interpretacji, Pucharu Miast Targowych z 1969 roku lub FA Cup z 1955.

Kto pociągnie strunę? Nowe zagrożenie City i desperacja Srok

Aby myśleć o awansie, Newcastle musi znaleźć drogę do siatki. Po stronie Manchesteru City na pierwszy plan wysuwa się postać Antoine’a Semenyo. Jego transfer z Bournemouth okazał się strzałem w dziesiątkę – zdobył cztery bramki w pierwszych pięciu występach, zdejmując tym samym presję z Erlinga Haalanda, który w 2026 roku nie zachwyca skutecznością na miarę oczekiwań.

Skupiając się na ekipie gości, ich szanse zależą od dyspozycji tych, którzy potrafią strzelać. Anthony Gordon jest oczywistym kandydatem. Zdobył gola pocieszenia przeciwko Liverpoolowi i strzelił bramkę PSV w ostatnim meczu grupowym Ligi Mistrzów, ale tak jak cały zespół, jego ostatnia forma bywa chimeryczna.

Kadrowe dylematy: Kto zagra, a kto odpocznie na Wembley?

Obie drużyny zmagają się z powiększającymi się listami kontuzji, ale biorąc pod uwagę komfortowe prowadzenie City, trudno oczekiwać, by menedżerowie ryzykowali zdrowiem kluczowych graczy przed nadchodzącymi, decydującymi meczami.

W Manchesterze City do listy nieobecnych dołączyli Rúben Dias i Rayan Cherki. Dias trenuje, ale jego udział jest wątpliwy, a Cherki najpewniej dostanie wolne. Długoterminowo nieobecni pozostają Joško Gvardiol, Mateo Kovačić, John Stones, Jérémy Doku i Savinho. To otwiera drzwi dla Phila Fodena i Jamesa Trafforda, który zagrał już w pierwszym meczu.

Newcastle boryka się z plagą urazów, która wydaje się nie mieć końca. Bruno Guimarães, Sven Botman i Lewis Miley ominęli ostatnie spotkanie z Liverpoolem i prawdopodobnie zostaną oszczędzeni. Na liście stałych absencji znajdują się Joelinton, Tino Livramento, Fabian Schär i Emil Krafth. Możliwy jest powrót Nicka Woltemade i Yoane’a Wissy.

Remis w cieniu awansu: Czy City zadowoli się biletami do finału?

Biorąc pod uwagę dwubramkową zaliczkę, Manchester City powinien bez większych problemów zamknąć ten dwumecz. Niemniej jednak, jak pokazały ostatnie tygodnie, City nie jest obecnie drużyną nieomylną. Choć nie można mówić o „kryzysie” – obie ekipy walczą o miejsca w czołówce ligi i pozostają w europejskich pucharach – to na Etihad widać nerwowość.

Porażka 4:1 z Liverpoolem i wcześniejsza przegrana 2:0 z Aston Villą to dla Newcastle bolesne przypomnienia, ile pracy czeka ich w walce o czwórkę lub piątkę na koniec sezonu. Ale jeśli Sroki zdobędą bramkę wcześnie, niepewność City może narodzić się na nowo.

Styczniowy i lutowy okres miał być czasem, gdy Obywatele tradycyjnie wchodzą na wyższy bieg, ale w 2026 roku ten bieg wydaje się zablokowany. Utrata prowadzenia ze Spurs to wyraźny sygnał, że ich pogoń za tytułem mistrzowskim ponownie staje się trudna do określenia.

Jednak puchar to puchar, a finał to finał. Spodziewam się, że City dopnie swego, ale nie będzie to spacerek. Postawię na remis 1:1, co wystarczy Manchesterowi City do zaklepania sobie miejsca na Wembley. Ale ostrzegam – ta para nie jest jeszcze całkowicie rozstrzygnięta.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment