Magazyn piłkarski NewsyNewcastle podejmie Fulham w ćwierćfinale pucharu, szukając rewanżu za ligowe potknięcie.

Newcastle podejmie Fulham w ćwierćfinale pucharu, szukając rewanżu za ligowe potknięcie.

Jarosław Kowalski

Emocje na St James’ Park gwarantowane! Newcastle United, po bolesnej porażce w derbach, mierzy się z Fulham w ćwierćfinale EFL Cup. Czy Sroki zdołają się zrehabilitować, czy może Koguty – z ambicjami na historyczny triumf – zgotują im kolejną niespodziankę? To starcie gigantów z Premier League, w którym przeszłość i teraźniejszość zapowiadają elektryzujące 90 minut.

Newcastle podejmie Fulham w ćwierćfinale pucharu, szukając rewanżu za ligowe potknięcie.

Derby na bok, puchar na celowniku: Kontekst nadchodzącego starcia

Środa na St James’ Park zapowiada się gorąco, choć stawka jest nieco inna niż w weekendowych ligowych zmaganiach. Newcastle United wchodzi w ten mecz po bolesnej porażce 1:0 z odwiecznym rywalem – Sunderlandem. Jak powszechnie wiadomo w futbolu, taka wpadka zawsze wymaga natychmiastowej odpowiedzi, a kibice Srok z pewnością oczekują, że Puchar Ligi stanie się areną odkupienia. Z drugiej strony mamy Fulham, które ostatnio odniosło cenne zwycięstwo 3:2 nad Burnley. Choć dla obu ekip Premier League pozostaje absolutnym priorytetem, element pucharowy sprawia, że morale i historyczne ambicje odgrywają niebagatelną rolę. Dlaczego? Fulham nigdy w swojej historii nie sięgnęło po Puchar Ligi, więc dla londyńczyków jest to realna szansa na zapisanie się w annałach klubu. Newcastle z kolei ma świeżo w pamięci triumf z sezonu 2024/25, kiedy to pokonali Liverpool w finale, zdobywając trofeum po raz pierwszy (przynajmniej w tej fikcyjnej linii czasowej).

Historia kontra teraźniejszość: Analiza bezpośrednich starć

Spoglądając na statystyki, mamy do czynienia z rywalizacją, która jest nadzwyczaj wyrównana, choć minimalnie przechyla szalę na korzyść ekipy z północnego wschodu Anglii. Łącznie obie drużyny mierzyły się ze sobą 83 razy we wszystkich rozgrywkach. Bilans to 35 zwycięstw Newcastle, 33 triumfy Fulham i 15 remisów. Jak sam widzisz, różnica jest kosmetyczna, co sugeruje, że każdy kolejny mecz może zakończyć się w dowolny sposób.

Sports Mole przypomina, że pierwsze spotkania datują się na daleki 1908 rok, kiedy to Newcastle znokautowało Fulham 6:0 w półfinale Pucharu Anglii. Okres od 1934 do 1984 to stała walka w pierwszej i drugiej dywizji, gdzie Fulham notowało nieco lepsze wyniki w lidze. Prawdziwym barometrem są jednak czasy Premier League. Od momentu wznowienia rozgrywek w erze 1992/93, Sroki wygrały 16 razy, Fulham 14, a cztery mecze zakończyły się podziałem punktów.

Czy tendencje się odwróciły? Ostatnia dekada pojedynków

Zacznijmy od pewnego charakterystycznego dla początku XXI wieku „syndromu Fulham”. Między 2001 a 2014 rokiem to właśnie Koguty dominowały, wygrywając 12 starć. Co ciekawe, zaserwowali Newcastle podwójne baty w sezonie 2016/17 w Championship (wygrana 4:1 w dwumeczu). Jednak, jak to często bywa w rywalizacji pod wodzą Eddiego Howe’a, tendencje zostały brutalnie odwrócone.

Przez długi czas Newcastle zgarniało punkty:

„Newcastle accumulated 20 points across their last 10 Premier League meetings with Fulham, winning six of those including 4-0 and 4-1 away successes in May 2019 and October 2022 respectively.”

Ta hegemonia została przerwana w sezonie 2024/25. Fulham Marco Silvy zdołało najpierw wygrać 3:1 we wrześniu, a następnie dokonać comebacku na St James’ Park, triumfując 2:1. To był sygnał, że równowaga sił mogła się zachwiać. Zemsta Newcastle? Nadeszła szybko, bo w październiku 2025 roku, dzięki bramce Bruno Guimaraesa w końcówce, Sroki wygrały identycznym wynikiem 2:1. Historia ostatnich bezpośrednich konfrontacji pokazuje, jak nieprzewidywalna jest ta para.

Pucharowe statystyki: Ciekawostka dla purystów

Patrząc wyłącznie na EFL Cup (dawniej Puchar Ligi), spotkania te są rzadkością. Ostatni raz te ekipy grały ze sobą w tych rozgrywkach w 1981 roku. Całkowity bilans w Pucharze Ligi jest niekorzystny dla Newcastle – Fulham triumfowało dwukrotnie, a raz górą byli Sroki. Czy to podpowiada, że historia zatoczy koło i na St James’ Park zobaczymy niespodziankę, a Fulham wkroczy do półfinału, skracając dystans do swojego pierwszego historycznego trofeum?

Przy tak wyrównanym bilansie historycznym i niedawnych wahaniach formy, ten ćwierćfinał to klasyczny mecz typu „coin toss” (rzut monetą), gdzie psychika i motywacja po ostatniej ligowej porażce Newcastle zagrają równie ważną rolę, co taktyka Ekwadorczyka i Anglika na ławkach trenerskich.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment