Pięć transferów Guardioli, które nigdy nie doszły do skutku w Manchesterze City.

Koniec pewnej ery w Manchesterze. Pep Guardiola, architekt niezliczonych sukcesów na Etihad Stadium, odchodzi, pozostawiając po sobie dziedzictwo tytanów i portfel menedżera, który wydał fortunę. Choć jego lista trofeów jest legendarna, nie wszystkie transferowe marzenia Katalończyka ziściły się.

Pięć transferowych rysek na idealnym obrazie Guardioli: Kto uciekł spod nosa mistrza?

Dziesięć lat (2016-2026) na ławce Manchesteru City to dziesięć lat rewolucji, sześć tytułów Premier League i upragniona Liga Mistrzów. Środki finansowe, jakie klub przeznaczył na realizację wizji Pepa, były astronomiczne – ponad 1,7 miliarda funtów zainwestowane w 73 transfery. Hierarchia klubu dawała mu niemal wszystko, co chciał, ale ten niemalże jest kluczowy. Są pewne dziury w jego składzie, które nigdy nie zostały załatane, bo celowane transfery albo się nie udały, albo zostały zablokowane przez złośliwy los.

Brazylijskie pragnienia i środkowa strefa burzliwa

Guardiola wypracował sobie specyficzną słabość do brazylijskich pomocników w ostatnich latach swojej kadencji. W centrum tego pragnienia znajdował się Lucas Paquetá. Transfer z West Ham United w lecie 2023 roku był o włos. Prawie 68 milionów funtów (80 milionów euro) było gotowych popłynąć do Londynu, ale cała operacja legła w gruzach z powodu śledztwa dotyczącego zakładów bukmacherskich. Co gorsza, Paquetá, postrzegany jako naturalny następca Kevina De Bruyne, był powracającym celem w kolejnych oknach, ale niestety, nigdy nie włożył niebieskiej koszulki City.

Równie pożądany, choć z innej półki i w innym momencie, był Bruno Guimarães z Newcastle United. Po pechowej kontuzji ACL Rodriego, zapotrzebowanie na klasowego defensywnego pomocnika było palące. Guardiola nie krył swojego zachwytu: „Zawsze byłem wielkim fanem Bruno” – wyznał w listopadzie 2025 roku. „Już w czasach Lyonu widać było, że to wyjątkowy piłkarz. Newcastle dokonało genialnego transferu. Jest tam idolem”. Mimo tak otwartego uwielbienia, Argentyńczyk nigdy nie zameldował się na Etihad Stadium.

Błędy w ocenie i kontratak rywali: Lekcje z Jorginho i Freda

Wracając do wcześniejszych lat panowania Guardioli, zwłaszcza przed latem 2018 roku, hiszpański menedżer upatrzył sobie podwójne wzmocnienie środka pola: Jorginho i Freda. Włoski playmaker był niemal pewniakiem, krążyły pogłoski o kwocie około 43 milionów funtów (50 milionów euro) z Napoli. Jednak Jorginho dokonał zwrotu i ostatecznie wylądował w Chelsea. Guardiola później z gorzką refleksją przyznał: „Dla Jorginho to byłby błąd, gdyby zdecydował się tu przyjść, skoro chciał iść z Maurizio Sarri’em do Chelsea”. Czasem trzeba uszanować ambicje piłkarza.

Jego brazylijski odpowiednik, Fred, zelektryzował Guardiolę po spektakularnym zwycięstwie Szachtara Donieck 4:1 w Lidze Mistrzów. Dyskutowano o kwocie rzędu 34 milionów funtów (40 milionów euro). Manchester City jednak ostatecznie wycofał się z negocjacji, próbując zbijać cenę. I tu pojawia się klasyczny scenariusz derbowego pojedynku: to odwieczny rywal, Manchester United, wkroczył do gry, płacąc 50 milionów funtów (59 milionów euro) za usługi tego dynamicznego Brazylijczyka. Piłkarskie fatum.

Snajper, który nie zerwał z Tottenhamem

W ataku, szczytem marzeń transferowych Guardioli zdawało się być sprowadzenie Harry’ego Kane’a latem 2021 roku. Manchester City podjął naprawdę poważną próbę przejęcia napastnika Tottenham Hotspur. Problem? Północny Londyn nie miał zamiaru puszczać swojego kapitana. Guardiola sam to potwierdził: „Próbowaliśmy podpisać Kane’a” – stwierdził. „Ale Tottenham jasno dał do zrozumienia, że to się nie wydarzyło”.

Pod względem technicznym, umiejętności gry tyłem do bramki, zabójczej skuteczności i wpływu na kolektywną grę, Kane wydawał się idealnie pasować do profilu wymaganego przez hiszpańskiego stratega. Tik-tak, pressing, inteligentne ruchy – Kane oferował to wszystko. Mimo determinacji, podobnie jak pozostali czterej gracze na tej liście, on nigdy nie przywdział koszulki Manchesteru City.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.