Real Madryt gotów sprzedać Rodrygo z powodu nieskuteczności.

Wielki transferowy zwrot akcji w Madrycie? Wygląda na to, że Real Madryt, król europejskiego futbolu, jest gotów otworzyć drzwi dla jednego ze swoich utalentowanych Brazylijczyków. Czy Rodrygo Goes, niegdyś okrzyknięty przyszłością Los Blancos, rzeczywiście ląduje na liście transferowej?

Giganci z Premier League zmieniają zdanie: Czy Rodrygo stracił status nietykalnego?

Plotki transferowe wokół Rodrygo nigdy nie cichną, a w przeszłości mówiło się o sporym zainteresowaniu ze strony angielskich potentatów. Szczególnie Arsenal i Liverpool były wymieniane jako kluby, które rozważały ściągnięcie brazylijskiego skrzydłowego ze stolicy Hiszpanii. Przypomnijmy, że latem ubiegłego roku kwota odstępnego oscylowała wokół astronomicznych 77 milionów funtów, kwoty, na którą ani Kanonierzy, ani The Reds nie chcieli się zgodzić, celując w alternatywne opcje. Jednak, jak donosi Mirror Football, sytuacja uległa diametralnej zmianie. Co ciekawe, sam zawodnik, jeśli miałby opuścić Santiago Bernabéu, rzekomo preferował "przeprowadzkę na Merseyside", czyli do Liverpoolu. Na ten moment jednak wydaje się, że ten scenariusz jest coraz mniej prawdopodobny, gdyż entuzjazm obu klubów drastycznie spadł.

Dlaczego tak się stało? Odpowiedź jest brutalna i typowa dla świata wyśrubowanej rywalizacji: forma. Dla Arsenalu, który wzmocnił ofensywę takimi nazwiskami jak Noni Madueke, Viktor Gyokeres czy Eberechi Eze, i który może liczyć na powrót do pełni zdrowia Gabriela Jesusa i Kai Havertza, dodanie kolejnego skrzydłowego o zawrotnej cenie wydaje się zbędnym wydatkiem. Z kolei Liverpool, po zainwestowaniu blisko 300 milionów funtów w Floriana Wirtza, Hugo Ekitike'a i Alexandra Isaka, ma już wystarczająco dużo "gorących ziemniaków" w składzie, by martwić się o integrację kolejnych wielkich nazwisk. Jak czytamy w źródle, po ciężkich letnich wydatkach, "nie byłoby mądre dodawać do tego, co obecnie mają, po tym jak dotychczas zmagali się ze znalezieniem swojego rytmu z letnimi nabytkami".

Brazylijski kryzys: 30 meczów bez gola to nie przypadek

Najbardziej alarmującym czynnikiem, który sprawia, że Florentino Pérez i klubowe struktury Realu Madryt mogą być skłonni puścić Rodrygo, jest jego szokująca dyspozycja ofensywna. Mówimy tu o zawodniku, który ma potencjał na bycie światową gwiazdą, ale który przeżywa obecnie epokę straty zimnej krwi przed bramką. Aż 30 meczów na poziomie klubowym minęło bez zdobycia przez niego bramki! To jest statystyka, która w Madrycie budzi dreszcze.

Ta passa bez strzelenia gola zrównała się z niezbyt chlubnym rekordem ustanowionym przez byłego napastnika Los Blancos, Mariano. Choć Mariano potrzebował na to mniej minut, w kontekście Rodrygo, to po prostu nieakceptowalne. Piętnastu z tych niemych występów zanotował w obecnym sezonie, podczas którego menedżer Xabi Alonso (zakładając, że to Alonso, co sugeruje kontekst tekstu, choć w Realu jest Ancelotti – tu widać niespójność w źródle, ale trzymając się podanych informacji) wykorzystywał go głównie jako zmiennika. Bilans w bieżącej kampanii? Jedyne dwa asysty. Ostatnie trafienie zaliczył w marcu, w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt. Taka "susza" strzelecka zmusza klub do kalkulacji: czy zawodnik wart 77 milionów funtów, który nie wnosi liczby goli adekwatnych do swojej ceny i statusu, nie jest po prostu obciążeniem finansowym i marketingowym?

Rodrygo na sprzedaż: Czy to tylko taktyka negocjacyjna przed styczniem?

Doniesienia sugerują, że Rodrygo widnieje na liście graczy Realu Madryt, którzy mogą zostać wystawieni na sprzedaż w styczniowym okienku transferowym. Czy to oznacza pewny odejście? Niekoniecznie. Choć forma jest fatalna, a angielskie kluby straciły zapał, Madryt zawsze operuje w segmencie najwyżej wycenianych piłkarzy. Wystawienie go na listę może być klasyczną taktyką negocjacyjną, mającą na celu albo wymuszenie na rynku wyższej oferty, albo po prostu zrobienie miejsca pod nowe cele transferowe.

Niemniej jednak, fakt, że klub z otwartego serca rozważa odejście zawodnika tak wysoko cenionego jeszcze niedawno, świadczy o narastającej frustracji. Jeśli żaden z gigantów Premier League nie wyłoży oczekiwanych funduszy, pojawia się pytanie: kto zdoła przekonać Los Blancos do sprzedaży w trakcie sezonu, gdy wartość zawodnika jest najniższa ze względu na brak goli? To będzie z pewnością najbardziej intrygujący wątek do obserwowania w nadchodzących tygodniach. Pozycja Rodrygo w hierarchii ofensywnej po ugruntowaniu się formy np. Viníciusa Juniora i potencjalnego transferu gwiazdy światowego formatu, staje się coraz bardziej niepewna, co może przeważyć szalę na korzyść transferu.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.