Milan ponownie kusi Nathana Ake, Manchester City gotów sprzedać.

Cisza na Etihad Stadium wokół Nathana Aké narasta, a to może zwiastować wielkie transferowe trzęsienie ziemi. Holenderski obrońca, niegdyś kluczowy element układanki Guardioli, dziś przegrywa walkę o minuty na boisku, co z pewnością nie umknęło uwadze czołowych europejskich klubów.

AC Milan ponownie "węszy" wokół Nathana Aké – czas na pożegnanie z Manchesterem City?

Sytuacja Nathana Aké na Etihad Stadium przypomina trochę ten rodzaj dramatu na boisku, którego nikt nie chciałby oglądać – zawodnik z potencjałem, ale notorycznie pomijany. Po okresie, w którym mówiło się o jego potencjalnym odejściu już zimą (West Ham United wydawało się poważnie zainteresowane, ale transfer spalił na panewce, co z perspektywy Aké mogło być decyzją strategiczną, choć ryzykowną), teraz sytuacja wydaje się krystalizować na lato.

Fakty są bezlitosne: 31-letni reprezentant Holandii zaledwie czterokrotnie meldował się w podstawowym składzie Manchesteru City w Premier League i dwa razy w Lidze Mistrzów pod wodzą Pepa Guardioli w tym sezonie. Można to nazwać deficytem zaufania lub, bardziej brutalnie, spadkiem w hierarchii obrońców. Kto jest przed nim? Lista jest długa i imponująca: Ruben Dias, John Stones, Joško Gvardiol, a nawet Abdukodir Khusanov i potencjalnie Marc Guehi (jeśli wierzyć spekulacjom transferowym). Na lewej obronie, gdzie Aké również potrafi się zaprezentować, preferowani są Rayan Ait-Nouri i Nico O'Reilly. Gdzie tu miejsce dla weterana?

Co gorsza, jego aktualny kontrakt ma jeszcze 18 miesięcy ważności. Oznacza to, że lato 2024 roku to dla Manchesteru City ostatni dzwonek, aby faktycznie odzyskać sensowną kwotę za zawodnika, którego rozważają od dłuższego czasu, jako element "projektu odnowy". Przedłużenie umowy wydaje się mało prawdopodobne, co zmusza Sky Blues do planowania sprzedaży.

Włoski portal Calciomercato donosi, że AC Milan, zarządzany przez dyrektora sportowego Igli Tare, „czuje zapach” nadchodzącej okazji. Dla Rossonerich, którzy w styczniu nie zdołali przekonać City ze względu na ograniczenia finansowe, nadeszły lepsze czasy. Zdaniem analityków, „czas jest teraz dojrzewały” dla Milanu, by podjąć zdecydowane kroki. Co daje im przewagę? Ponoć relacje Tare z otoczeniem Aké są „więcej niż dobre”, co daje Milanowi ten nieoceniony dreszczyk przewagi w wyścigu. Biorąc pod uwagę, że Aké wygrał z City niemal wszystko – Premier League, Ligę Mistrzów, Klubowe Mistrzostwa Świata, Puchar Anglii i Puchar Ligi – być może czas na nowe wyzwanie, zwłaszcza jeśli miałoby to być przeniesienie na San Siro.

Czy to początek powolnej wyprzedaży zasłużonych w ekipie Guardioli?

Przypadek Nathana Aké nie jest odosobniony. Analizując kadrę Manchesteru City, można odnieść wrażenie, że latem szykuje się prawdziwa rewolucja kadrowa, szczególnie wśród graczy, którzy zapisali się już złotymi zgłoskami w historii klubu. Obrońca może wkrótce dołączyć do sporej grupy doświadczonych piłkarzy, których dni na Etihad są policzone.

Spójrzmy na obronę – John Stones, inny filar defensywy, znalazł się w podobnej sytuacji kontraktowej, wchodząc w ostatnie sześć miesięcy swojej umowy. To rodzi natychmiastowe pytania o jego przyszłość. W linii pomocy sytuacja Bernardo Silvy jest identyczna – te same problemy z wygasającym kontraktem, które zmuszają do podjęcia strategicznych decyzji.

A co z resztą? Mateo Kovačić, Jack Grealish (aktualnie na wypożyczeniu w Evertonie, co samo w sobie jest sygnałem), Manuel Akanji (wypożyczony do Interu Mediolan) i Kalvin Phillips (wypożyczony do Sheffield United) – wszyscy ci zawodnicy wydają się być kandydatami do opuszczenia obozu The Citizens tego lata. Każda z tych potencjalnych transakcji, czy to transfer definitywny, czy kaucja za wypożyczenie, będzie miała wpływ na balans finansowy i taktykę Pepa na przyszłe sezony.

Saga Rodriego – czy Real Madryt faktycznie odpuścił?

Nawet legendy klubu nie są bezpieczne, choć w przypadku Rodriego sytuacja jest nieco inna. Środkowy pomocnik, niedawno wymieniany w kontekście walki o Złotą Piłkę 2024, od dłuższego czasu jest obiektem pożądania Realu Madryt. Królewscy, znani z polowania na najlepszych, wydawali się być zdeterminowani, by wykupić Hiszpana. Jednak najnowsze informacje sugerują, że ich żar ostygł. Podobno Los Blancos złagodzili swoje starania z „dwóch kluczowych powodów”, co dla Manchesteru City musi być olbrzymim ukojeniem. Utrzymanie Rodriego to dla Guardioli absolutny priorytet, gdyż to on jest cementem spajającym całą machinę. O ile transfery Aké czy Silvy mogą być akceptowalne w ramach restrukturyzacji, utrata Rodriego byłaby trzęsieniem ziemi o skali kataklizmu. Na razie jednak, na tle potencjalnych odejść innych weteranów, los Rodriego wydaje się iść w znacznie pomyślniejszym kierunku.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.