Real Madryt rozważa trenera z Premier League na następcę Arbeloi.
Sezon bez trofeów wisi w powietrzu, a w Madrycie atmosfera jest gęsta jak smoła. Królewscy, przyzwyczajeni do dominacji, stoją w obliczu bolesnej prawdy: Barcelona odjeżdża w lidze, a Europa nie przyniosła ukojenia. Czy to oznacza rewolucję na ławce trenerskiej?
Florentyńskie fanfary, czyli powrót mistrza kontrowersji?
Sytuacja w Realu Madryt jest na tyle napięta, że Florentino Pérez, architekt sukcesów i jednocześnie największy arbiter losów drużyny, ma ponoć gorączkowo szukać kogoś, kto przywróci poczucie niezłomności po dwóch rozczarowujących kampaniach. Plotki dotyczące powrotu José Mourinho wydawały się być najbardziej medialnym magnesem tego okresu przejściowego. Portugalczyk, obecny trener Benfiki, jest człowiekiem, który z Madrytem ma historię – burzliwą, ale bogatą w trofea.
Jednak sam „The Special One” szybko zdementował te rewelacje. Jak donoszą źródła, Mourinho osobiście zapewnił, że: [Mourinho denies Real Madrid contact amid return speculation] – nie otrzymał żadnego formalnego zapytania od włodarzy ze stolicy Hiszpanii, mimo iż media huczą na ten temat. Choć podobno w jego kontrakcie z Benficą istnieje klauzula pozwalająca na odejście po zakończeniu tego sezonu, jego obecne skupienie to utrzymanie Lizbony w europejskich pucharach. Mourinho, mistrz zarządzania kryzysem, wydaje się być obecnie poza zasięgiem, co zmusza klub do poszukiwania alternatyw.
Czy Unai Emery to faktycznie "Nowy Początek" dla Los Blancos?
Skoro Mourinho na razie milczy, na scenę wkracza kandydat, który doskonale zna realia europejskiego futbolu, choć jego CV posiada kilka kontrowersyjnych rozdziałów. Mowa o Unaiu Emerym. Według doniesień medialnych, nazwisko obecnego menedżera Aston Villi zostało „wypuszczone” w Madrycie jako potencjalna opcja na następcę Arbeloi. Emery, który zrewolucjonizował grę Birmingham City i czterokrotnie triumfował w Lidze Europy, reprezentuje zupełnie inne podejście niż Mourinho.
W kontekście Premier League Emery wydaje się być na fali wznoszącej. Wprowadził on Aston Villę na poziom, jakiego długo nie oglądaliśmy na Villa Park. Pytanie brzmi jednak: czy ta formuła zadziała na Santiago Bernabéu? Boisko w Madrycie to zupełnie inna planeta niż Birmingham.
Premier League – kuźnia kandydatów czy ślepy zaułek?
Koncepcja zatrudnienia menedżera z Wysp Brytyjskich zawsze budzi emocje, biorąc pod uwagę hiszpańską kulturę trenerską. Emery, choć Hiszpan, swoją menedżerską karierę ugruntował m.in. w Anglii oraz we Francji (PSG), gdzie jego kadencja była oceniana jako „zdecydowanie mieszana”. Co więcej, jego epizod w Arsenalu nie jest dobrze wspominany przez kibiców „Kanonierów”.
Dlatego też, jeśli Los Blancos postawią na 54-latka, ich zarząd będzie musiał zmierzyć się z falą sceptycyzmu. Czy menedżer, który miał problem z okiełznaniem szatni giganta Premier League, podoła presji ciągłej walki o mistrzostwo i presji bycia numerem jeden? W Realu Madryt, gdzie hierarchia i ego gwiazd są równie ważne co taktyka, „eksperymenty” są rzadko tolerowane. Konieczność przywrócenia dominacji po sezonie, w którym gola pocieszenia z ligi czy Ligi Mistrzów może nie być, wymaga twardej ręki i udowodnionego sukcesu na absolutnym topie. Emery musi przekonać sceptyków, że jego Liga Europy to dopiero rozgrzewka przed Ligą Mistrzów w Realu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.