Roma i inni kuszą Zirkzee - decyzja wkrótce.
Transferowe trzęsienie ziemi na Old Trafford wisi w powietrzu, a Joshua Zirkzee, holenderski napastnik sprowadzony latem 2024 roku, może opuścić Manchester United jeszcze przed zamknięciem okna transferowego w styczniu.
Zirkzee wciąż na celowniku: Czy Manchester United pozbędzie się nierentowny transfer?
Od momentu swojego przybycia z Bolonii w lecie 2024 roku, Joshua Zirkzee nie zdołał na stałe zadomowić się w jedenastce "Czerwonych Diabłów". Dziewięć goli i cztery asysty w 65 występach we wszystkich rozgrywkach to dorobek, który dla klubu z Old Trafford i ambicji Premier League wydaje się być co najwyżej przeciętny. Sezon 2025/26 układa się dla 24-letniego Holendra szczególnie mizernie – zaledwie dwa trafienia i jedna asysta w szesnastu meczach to surowe fakty, które stawiają pod znakiem zapytania jego długoterminową przyszłość w Manchesterze.
Mimo że Zirkzee jest związany z klubem kontraktem ważnym do czerwca 2029 roku (z opcją przedłużenia o kolejny rok), atmosfera wokół jego osoby zdaje się sugerować, że obie strony powoli dochodzą do wniosku, iż ta współpraca nie przyniesie spodziewanych owoców. Niedawne spekulacje sugerowały, że odejście trenera Rubena Amorima zamknęło Zirkzee drogę do transferu w tym miesiącu. Jednak najnowsze doniesienia rzucają zupełnie nowe światło na sytuację rynkową napastnika.
Dziennikarz Florian Plettenberg informuje, że szanse na opuszczenie klubu przez Holendra wciąż są realne. Roma ma utrzymywać swoje zainteresowanie, ale – i to jest kluczowe – do walki zgłosiły się "inne kluby". Jak Plettenberg napisał na platformie X, sprawa ma rozstrzygnąć się niebawem:
"AS Roma i kilka innych klubów wciąż jest w wyścigu po Joshuę Zirkzee. Złożono konkretne zapytania dotyczące wypożyczeń. #MUFC Ostateczna decyzja ma zapaść wkrótce, ponieważ Zirkzee również pragnie jasności."
Dodatkowo, Plettenberg rozwiał obawy dotyczące jego kondycji fizycznej, stwierdzając: "Ostatnio miał drobne urazy, ale najpóźniej w przyszłym tygodniu powinien być w pełni sił." Obecnie Zirkzee pauzuje i nie zagra w nadchodzącym, prestiżowym starciu z Arsenalem na Emirates Stadium, co tylko potęguje wrażenie, że jego czas na Old Trafford dobiega końca.
Będą wzmocnienia? Michael Carrick ma opcje, które czynią Zirkzee zbędnym
Odejście napastnika oznacza dla Manchesteru United uszczuplenie opcji w tercji ataku. Jednakże, przy obecnej koncentracji Czerwonych Diabłów wyłącznie na zmaganiach ligowych do końca sezonu, trener Michael Carrick wydaje się mieć szerokie pole manewru w centralnej strefie ataku. Czy strata Zirkzee zmusi klub do desperackich ruchów na rynku? Wiele na to nie wskazuje.
Ostatnio na pozycji dziewiątki błyszczał Bryan Mbeumo, który znakomicie spisał się w meczu przeciwko Manchesterowi City. Co ciekawe, Benjamin Sesko, mimo że zanotował trzy gole w dwóch ostatnich występach, tym razem musiał ustąpić miejsca Mbeumo, rozpoczynając spotkanie na ławce rezerwowych – to pokazuje, że Carrick ma ruchome opcje personalne na tej pozycji.
Kadra ofensywna "Czerwonych Diabłów" jest zaskakująco głęboka. Oprócz wymienionej dwójki, w tej strefie operować mogą także Matheus Cunha, a także Amad Diallo, Bruno Fernandes, Patrick Dorgu, Mason Mount czy młody Shea Lacey. W obliczu tak bogatego wachlarza opcji, strata zawodnika, który ewidentnie nie potrafił odnaleźć swojego rytmu, wydaje się łatwa do zaabsorbowania.
Dlatego też jest wysoce nieprawdopodobne, by United rzucili się na rynku w poszukiwaniu bezpośredniego zastępstwa dla Holendra w tym okienku. Wydaje się, że priorytetem jest teraz skuteczne zarządzanie kadrą, a jeśli Zirkzee znajdzie nowy klub bazujący na ofercie wypożyczenia bądź transferu definitywnego, będzie to dla Manchesteru okazja do restrukturyzacji wydatków i zwolnienia miejsca w składzie, tym bardziej że jego "statystyczna wydajność" nie uzasadnia kosztów utrzymania.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.