Nadzieja wraca do Liverpoolu, ale czy to wystarczy, by załatać dziury w składzie przed starciem z Wolverhampton? Nowy boss, Arne Slot, musi wykazać się taktycznym geniuszem, by przetrwać ten okres wykluczeń, a powrót Cody’ego Gakpo może być kluczowy dla ofensywnego rozruszania drużyny. Awaryjna sytuacja w ataku i obronie zmusza trenera do gorączkowych kombinacji, a fani Czerwonych Diabłów z niepokojem patrzą na listę kontuzjowanych. Czy młodzi gniewni dostaną swoją szansę, a Florentczyk Chiesa wreszcie wskoczy na swoją nominalną pozycję?

Gakpo gotowy do walki? Czy to nowy początek dla ataku Liverpoolu?
Sytuacja kadrowa w Liverpoolu pod wodzą Arne Slota, choć na papierze wydaje się komfortowa (o ile spojrzymy na teoretyczną siłę podstawowej jedenastki), w obliczu kontuzji i wyjazdów na Puchar Narodów Afryki staje się dramatycznie cienka. Największy ból głowy sprawia formacja ofensywna, szczególnie po tym, jak okazało się, że uraz Alexandra Isaka będzie pauzował przez długie miesiące – to miażdżąca informacja dla każdej drużyny, a dla Liverpoolu, pozbawionego Mohameda Salaha, wyjątkowo dotkliwa.
W obliczu tego kryzysu, powrót Cody’ego Gakpo jawi się niczym promyk nadziei. Slot potwierdził, że Holender ma szansę znaleźć się w kadrze na sobotnie starcie z Wolverhampton Wanderers na Anfield. Choć menedżer nie jest pewien co do pełnej gotowości, sama sugestia podnosi morale. Jak sam stwierdził, odnosząc się do opcji na lewym skrzydle:
„Dla weekendu, [lewe skrzydło] nie jest największym zmartwieniem. Mam nadzieję, że Cody [Gakpo] wróci, nie jestem pewien, ale mam nadzieję. Federico [Chiesa] może tam zagrać, Florian [Wirtz] może tam zagrać.”
To pokazuje, że Slot ma w głowie kilka alternatyw, ale brak naturalnego skrzydłowego zmusza go do eksperymentów, które w normalnych okolicznościach prawdopodobnie by nie miały miejsca. Nawet 17-letni Rio Ngumoha, który normalnie byłby głęboko w rezerwach, nagle zyskuje na znaczeniu. Slot zauważył to, dodając: „Gdyby Ngumoha był zawodnikiem, który grałby na innej pozycji, prawdopodobnie miałby jeszcze większą szansę na wejście do składu.” To, co dla jednych jest kryzysem, dla utalentowanej młodzieży może być furtką do seniorskiej piłki.
Taktyczne łamigłówki Slota: Kto zagra obok Ekitike?
Przyjmijmy, że Liverpool będzie musiał wygrać mecz z rewelacyjnie grającymi w tym sezonie Wilkami, którzy mimo 20. miejsca w tabeli, potrafią sprawiać kłopoty. Linia ataku Liverpoolu jest skrajnie przewidywalna bez Salaha i potencjalnie Gakpo. Hugo Ekitike jest jedynym nominalnym środkowym napastnikiem – jego gra od pierwszej minuty wydaje się niemal pewnikiem. Pytanie brzmi: kto u jego boku stworzy groźną ofensywę?
Tutaj wchodzi do gry Federico Chiesa. Choć Slot wydaje się niechętny do stawiania Włocha na pozycji, na której faktycznie operuje, jego indywidualna jakość jest zbyt wysoka, by trzymać go na ławce rezerwowych, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Prawdopodobny scenariusz to przesunięcie Chiesy na prawą flankę. A co z lewą stroną? Tutaj pojawia się Florian Wirtz. Choć Wirtz jest gwiazdą środka pola, jego elastyczność pozwala na przesunięcie go na lewe skrzydło, pozycję, którą nierzadko obsadzał w Bayerze Leverkusen. To jest cena elastyczności – rozmycie ról nominalnych na rzecz załatania dziur. Jeśli Conor Bradley dostanie zielone światło po drobnych urazach, to Jeremie Frimpong może być opcją na skrzydle, wykorzystując swoją niesamowitą szybkość do rajdów za plecy obrony Wolves.
Załatanie dziur na bazach: Dlaczego Liverpool musi działać w styczniu?
Nawet jeśli Slot jakimś cudem wyczaruje cuda w ataku na mecz z Wolves, ten artykuł musi jasno postawić sprawę: Liverpool de facto gra na oparach, a kontuzje w obronie i pomocy sygnalizują potrzebę pilnych interwencji na rynku transferowym. To nie jest kwestia „czy”, ale „jak pilnie”.
W środku obrony sytuacja jest krytyczna. Ibrahima Konate, mimo że utalentowany, jest notorycznie podatny na urazy, a Virgil van Dijk, choć nadal światowa czołówka, ma już 34 lata. Bez solidnego, zdrowego zmiennika na pozycję stopera, każdy poślizg w kolejnych miesiącach może kosztować The Reds mistrzowskie aspiracje. Niepodpisanie nowego, pewnego środkowego obrońcy w zimowym okienku byłoby skrajną brawurą, wręcz lekceważeniem fizjologii futbolu na najwyższym poziomie.
Kontrowersyjna jest natomiast kwestia środka pola. Slot ewidentnie lubi rotować swoimi zaufanymi pomocnikami, często wystawiając czterech-pięciu z nich kosztem szerokości składu. Problemy stały się widoczne przy zawieszeniu Dominika Szoboszlaia. Nagle w środku pola zostali niemal wyłącznie Curtis Jones, Alexis Mac Allister i Ryan Gravenberch. Choć Wirtz może zagrać jako „fałszywy skrzydłowy”, to jego naturalne miejsce jest w centrum. Wówczas ci trzej panowie są pewniakami do wyjściowej jedenastki, co oznacza, że środkowy klin staje się niewiarygodnie wąski, grożąc kontuzjami przeciążeniowymi przy kontynuowaniu intensywnego cyklu meczowego. Slot ma spory ból głowy, a transferowe okno musi być dla niego okresem strategicznego wzmacniania, a nie tylko kosmetyki.