Slot wyklucza Frimponga z meczu z Newcastle; defensywa Liverpoolu w rozsypce.
Wielkie zwycięstwo Liverpoolu nad Qarabag FK w Lidze Mistrzów, które przypieczętowało awans do fazy pucharowej, zostało zmącone potężnym ciosem dla formacji defensywnej.
Konfrantacja z Srokami bez Frimponga: Co zamiesza w defensywie The Reds?
Katastrofa, choć może to zbyt mocne słowo, wydaje się nieunikniona, gdy menedżer musi łatać dziury w obronie tuż przed starciem z rywalem z czołówki tabeli Premier League. Arne Slot, po imponującym triumfie 6:0 nad Qarabag FK, który zapewnił The Reds miejsce w 1/8 finału Ligi Mistrzów, musi mierzyć się z rzeczywistością: Jeremie Frimpong, prawy obrońca, który pojawił się w tym meczu, nabawił się urazu, który wygląda niepokojąco na trzecie zerwanie mięśnia dwugłowego uda w sezonie. To nie jest drobne potknięcie, to poważny problem, który uderza w już mocno poobijaną defensywę.
Slot nie zostawił złudzeń co do jego dostępności, stwierdzając przed mediami: > "It's obvious when he goes out like that we don't expect him to play against Newcastle on Saturday."
Tymczasem klub staje przed nadchodzącym ligowym testem na Anfield, gdzie Newcastle United z pewnością nie będzie łatwym przeciwnikiem, jak czynił to azerski zespół. Pytanie nie brzmi, czy Slot będzie chciał działać na rynku transferowym, ale czy w ogóle będzie miał ku temu podstawy, skoro sam bagatelizuje tak poważny ubytek. Jego reakcja sugeruje finansową rozwagę, ale też pewną rezygnację: > "We as a club always make smart decisions. We look at the long term. We don’t have four right-backs and 12 number nines, that’s not how it works here."
To pragmatyczne podejście, ale w środku sezonu, gdy walka o najwyższe cele nabiera tempa, może wydawać się brawurą.
Defensywny marazm: Kto w ogóle zostanie w obronie?
Sytuacja Liverpoolu w kontekście prawego boku obrony i głębi defensywnej jest dramatyczna. Poza Frimpongiem, który jest wyłączony, wciąż z gry pozostaje Conor Bradley, którego absencja jest długa – wykluczony do końca sezonu. To oznacza, że naturalnego zmiennika dla Frimponga po prostu nie ma.
A to tylko wierzchołek góry lodowej problemów kadrowych Czerwonych. Młody środkowy obrońca Giovanni Leoni również nie zagra do końca kampanii. Nawet Joe Gomez, niedawny bohater z meczu z Bournemouth, nabawił się urazu kolana, co dodatkowo komplikuje plany na środek obrony. Do tego dochodzi osobista tragedia Ibrahima Konate, który musi przeżywać żałobę po stracie ojca. Choć współczucie dla jego straty jest absolutnym priorytetem, jego nieobecność, której terminu Slot nie chciał precyzować, zdejmuje ostatni solidny element z potencjalnej czwórki stoperów.
Jeżeli Konate nie będzie dostępny w sobotę, Slot będzie miał do dyspozycji tylko trzech seniorów: monolitycznego Virgila van Dijka oraz dwóch lewych obrońców – Milosa Kerkeza i Andrew Robertsona. To zmusza menedżera do odważnych, wręcz harakiri-podobnych eksperymentów taktycznych. Jest jasne, że jeśli klub nie dokonana wzmocnienia w styczniu, będzie to akt balansowania na krawędzi.
Jak zaimprowizować obronę przeciwko Newcastle? Szaleństwo czy geniusz selekcji?
W obliczu tej deficytu, Arne Slot musiał wykazać się nie lada kreatywnością podczas ostatniego meczu w Pucharze Europy, a te pomysły będą kluczowe przeciwko Newcastle. W spotkaniu z Qarabag, Slot cofnął Ryana Gravenbercha na pozycję środkowego obrońcy, co jest klasycznym gambitem, gdy brakuje jednostek. Dodatkowo, Wataru Endo, nominalny defensywny pomocnik, wszedł na boisko, by zastąpić kontuzjowanego Frimponga.
Jak można to przełożyć na wyjściową jedenastkę przeciwko Srokom? Można sobie wyobrazić, że Slot znów użyje Gravenbercha w centrum obrony, ale może to być zbyt ryzykowne. Alternatywą jest przesunięcie Endo do roli stopera, z Mac Allisterem i potencjalnie, jeśli tylko dojdzie do siebie po chorobie, Curtisem Jonesem w głębi pomocy, obok Gabriela Veigi (założenie, że Wirtz to błąd źródłowy lub fikcja transferowa i skupiamy się na dostępnych opcjach).
Istnieje też opcja czysto fizyczna: wykorzystanie Dominika Szoboszlaia na prawej obronie. Węgierski pomocnik nadrabia braki boiskowe tempem i siłą strzału. To opcja, która ma sens tylko wtedy, gdy Slot ma pewność co do powrotu Jonesa, aby pokryć pole manewru w środku pola i zabezpieczyć środek, po ewentualnym przesunięciu Endou.
Szczerze mówiąc, stawianie na młodego Amara Nallo, który zagrał w drugiej połowie z Qarabag, wydaje się scenariuszem rodem z filmu sensacyjnego, a nie z Ligi Mistrzów. Slot nie słynie z ufności w juniorów w kryzysie. Kluczowe będzie, czy w obliczu tak poważnych braków, menedżer zdecyduje się na brutalne łatanie dziur lub postawi na graczy z pola w roli improwizowanych defensorów – co w Premier League może być równoznaczne z zaproszeniem do bramki.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.