Magazyn piłkarski NewsySolanke nie wie, kiedy wróci do gry, ale ma nadzieję, że to niedługo.

Solanke nie wie, kiedy wróci do gry, ale ma nadzieję, że to niedługo.

Jarosław Kowalski

Saga transferowa i kontuzja, która zdominowała narrację wokół Tottenhamu Hotspur. Dominic Solanke, najdroższy nabytek w historii klubu, znalazł się w samym centrum medycznego kryzysu, a jego obecność na boisku jest owiana mgłą niepewności. Fani Kogutów, wyczekujący powrotu kluczowych graczy przed ważnym Derbym Północnego Londynu, muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ sam napastnik nie daje żadnych konkretnych gwarancji.

Solanke nie wie, kiedy wróci do gry, ale ma nadzieję, że to niedługo.

Solanke przerywa milczenie: „Nie stawiam żadnych ram czasowych”

Dominic Solanke, który przeszedł do Tottenhamu jako jeden z najbardziej obiecujących atakujących, stał się niestety synonimem pecha w tym sezonie. Jego uraz kostki, początkowo bagatelizowany przez sztab szkoleniowy, okazał się problemem nawracającym i wymagającym interwencji chirurgicznej. Jak podawał Thomas Frank, menedżer Spurs, nadzieje na jego szybki powrót, sięgające nawet końca roku, wydają się obecnie bardzo odległe. Sam napastnik postanowił zabrać głos, dając kibicom i ekspertom nieco więcej, choć wciąż niepełnego, obrazu sytuacji.

W rozmowie z The Athletic Solanke nie gryzł się w język, opisując swoje frustracje. „To było naprawdę trudne” – przyznał zawodnik. Zdradził, że pierwotnie nie przewidywano długiej przerwy, ale nieznana była pełnia problemu: „Próbowałem wrócić tak szybko, jak tylko mogłem, ale to się nie udało, więc musiałem poddać się operacji.”

Najważniejszy w jego wypowiedzi jest brak zobowiązań czasowych co do powrotu. To dość kontrowersyjne w kontekście ligi, gdzie każdy dzień absencji kluczowego gracza jest na wagę złota: „Nie nakładam na siebie żadnych ram czasowych, ponieważ przez ostatnie kilka miesięcy mówiłem wszystkim: 'Wrócę niedługo’. Skupiam się na pracy dzień po dniu, ale mam nadzieję, że nie potrwa to już zbyt długo.” Ten ostrożny komunikat sugeruje, że powrót do pełnego obciążenia treningowego to wciąż perspektywa, a nie pewnik.

Czy Arsenal i PSG to już przeszłość? Zmora urazów w Tottenhamie

Choć nieoficjalnie mówi się, że 28-latek może opuścić kluczowe starcie Premier League z Arsenalem tuż po przerwie reprezentacyjnej, a także mecz Ligi Mistrzów przeciwko PSG, to jednak widoczne są pewne pozytywne sygnały. Solanke konsultował się z zewnętrznymi specjalistami i według doniesień wrócił już do pracy na siłowni. To znaczy, że droga do powrotu na murawę jest już wytyczona, choć droga ta może być dłuższa i bardziej wyboista niż pierwotnie zakładano.

Obecność Solanke jest kluczowa. Bez niego, ale także bez innych kontuzjowanych gwiazd, Tottenham ma poważne problemy z kreowaniem czystych, otwartych sytuacji bramkowych. Ta dysfunkcja w ataku jest szczególnie widoczna w meczach, gdzie rywal gra głęboko ustawioną defensywą.

Thomas Frank i kryzys kadrowy przed derbami

Tymczasem presja na menedżera Thomasa Franka rośnie po serii słabszych wyników, zwłaszcza na własnym obiekcie. Dodatkowym obciążeniem jest trwający skok kontuzji, który trapi klub. Poza długotrwałymi absencjami Jamesa Maddisona i Dejana Kulusevskiego, Frank ma powody do optymizmu, choć niekoniecznie dotyczące Solanke.

Istnieje realna szansa, że Tottenham odzyska kapitana, Cristiana Romero, oraz dynamicznego Mohammeda Kudusa na ważne derby Północnego Londynu, co mogłoby dać ekipie potrzebny impuls. Jednak na horyzoncie wciąż majaczą nieobecności kolejnych zawodników, takich jak Lucas Bergvall, Pape Matar Sarr, Randal Kolo Muani, Ben Davies oraz Archie Gray. Ta lista nieobecnych, mieszanka talentu młodego i doświadczenia, sprawia, że Frank musi wykazać się nie lada kunsztem taktycznym, by utrzymać zespół w walce o europejskie puchary. Perspektywa powrotu najdroższego w historii transferu klubu, Dominica Solanke, choć niepewna, pozostaje dla londyńczyków latarnią morską w tym sztormie urazów.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment