Solly March odchodzi z Brighton po 13 latach, siedem klubów Premier League chce go pozyskać.

Koniec pewnej ery w Brighton & Hove Albion. Solly March, weteran i ikona klubu z The Seagulls, po trzynastu latach postanowił pożegnać się z klubem, gdy wygaśnie jego kontrakt.

„Wyjście nigdy nie było łatwe”: Solly March składa wzruszające pożegnanie

Ostatni gwizdek na Amex Stadium przeciwko Manchesterowi United, zakończony porażką, był zarazem ostatnim oficjalnym występem Solly'ego Marcha w barwach Brighton. 300 meczów – to imponujący dorobek dla zawodnika, który w 2013 roku trafił do klubu z amatorskiego Lewes. March, który w swojej karierze zanotował 26 goli i 31 asyst, przyczyniając się do 57 kluczowych akcji bramkowych, z pewnością zapisał się złotymi zgłoskami, zwłaszcza pamiętnym trafieniem, które w 2017 roku przypieczętowało awans do Premier League.

Jego pożegnanie, zaadresowane do kibiców, było pełne emocji, co tylko potwierdza, jak głęboko związany był z tym projektem. W swoim emocjonalnym liście March napisał:

„Drodzy kibice Albion, trudno mi znaleźć słowa, aby pożegnać się z klubem, który był moim domem przez tak długi czas. Od przybycia z Lewes jako młody chłopak z wielkimi marzeniami, po wyjście na boisko na Amex w Premier League i w Europie, to było wszystko, czego mogłem chcieć i nawet więcej.”

Weteran nie zapomniał o trudnych chwilach, zwłaszcza o dwóch zerwaniach więzadła krzyżowego (ACL), które zahamowały jego rozwój w ostatnich sezonach. W kampanii 2024/25 wystąpił zaledwie 10 razy, a w bieżącym sezonie zaledwie cztery razy wchodził z ławki.

„Powrót po dwóch kontuzjach ACL był najtrudniejszym wyzwaniem, jakie napotkałem, ale dzięki wsparciu klubu, moich kolegów z drużyny i was, kibiców, szedłem dalej. Ponowne założenie koszulki znaczyło dla mnie wszystko.”

March podziękował również sztabowi medycznemu i naukowemu, podkreślając ich rolę w najcięższych momentach kariery. Wyraził też szacunek dla nowego szkoleniowca, Fabiana Hürzela, przyznając, że chciałby zagrać więcej minut pod jego wodzą.

Czy March wciąż jest materiałem na Premier League? Odbudowa kariery na horyzoncie

Mimo problemów zdrowotnych, które drastycznie ograniczyły jego minuty, otoczenie Marcha utrzymuje, że 31-letni skrzydłowy ma wciąż „kilka lat” na grę na wysokim poziomie. Oczywiście, jego największy indywidualny sezon to kampania 2022/2023, kiedy to pod wodzą Roberto De Zerbiego zdobył 7 bramek i zanotował 9 asyst, pomagając Brighton w historycznym szóstym miejscu i awansie do Ligi Europy – to był prawdziwy pokaz ofensywnego potencjału, którego teraz poszukują inni.

Jego wolny status transferowy rozpętał prawdziwą burzę na rynku. Według doniesień medialnych, o podpis skrzydłowego walczy aż siedem zespołów z Premier League, a także dwa kluby z Championship, które myślą o natychmiastowym powrocie do elity.

Wśród zainteresowanych klubów z Premier League wymienia się Newcastle United, Everton, Crystal Palace, Fulham i Nottingham Forest, które złożyły już wstępne zapytania. To czołówka, która widzi w Marchu potencjalny transfer typu „value for money”, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego doświadczenie w lidze.

Gorąca walka o transfer: Od rywali z Premier League po beniaminków

Rywalizacja o Marcha staje się naprawdę zacięta. Nie tylko zespoły ze środka tabeli Premier League chcą wzmocnić swoje kadry, ale i beniaminkowie, świeżo promowani do najwyższej klasy rozgrywkowej, liczą na jego ogranie ligowe. Coventry City i Ipswich Town są ponoć „mocno w grze” o pozyskanie doświadczonego gracza, który natychmiast podniósłby jakość ich skrzydeł.

Co ciekawe, na radarze zawodnika mają znajdować się również ekipy, które w przyszłym sezonie spadają do Championship, ale mają ambicje szybkiego powrotu: West Ham United i Wolverhampton Wanderers. To dość intrygująca sytuacja, gdzie doświadczenie na poziomie Premier League jest wyceniane bardzo wysoko nawet w perspektywie walki o awans z League One.

March jasno komunikuje swoje intencje: jest gotów na nowe wyzwania i zamierza udowodnić, że krytycy mylili się co do jego formy po kontuzjach.

„Jestem fit i gotowy na to, co nadejdzie. Będę nadal udowadniał ludziom, że się mylą, i wrócę do najlepszej formy.”

Finałowe słowa skierowane do społeczności Brighton najlepiej podsumowują jego sentyment:

„Przede wszystkim dziękuję wam, kibicom. Wasze wsparcie znaczyło dla mnie więcej, niż jestem w stanie wyrazić słowami, i będę to nosił ze sobą, dokądkolwiek pójdę. To był zaszczyt nosić tę koszulkę i być częścią historii tego klubu. Zawsze będę oglądał, zawsze będę wspierał i zawsze będę wdzięczny. Z głębi serca wam dziękuję.”

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.