Magazyn piłkarski NewsyThauvin: jak transferowy strzał w dziesiątkę odmienia losy lensu

Thauvin: jak transferowy strzał w dziesiątkę odmienia losy lensu

Jarosław Kowalski

Powrót Króla Środka Pola: Jak Florian Thauvin Zmartwychwstał w RC Lens, Łamiąc Wszystkie Zasady Transferowe. Liga Francuska znowu ma swojego bohatera, a sceptycy muszą przełknąć gorycz porażki, obserwując renesans gracza, którego kariera wydawała się dryfować ku zapomnieniu.

Thauvin: jak transferowy strzał w dziesiątkę odmienia losy lensu

Od Meksykańskiego Fiaska do Lidera Ligue 1: Odrodzenie Flo’ego

Letnie okno transferowe w RC Lens, po przejęciu sterów przez Pierre’a Sage’a, wyglądało na klasyczny romans z młodością. Klub wydał około 60 milionów euro na talenty zaledwie po sprzedaży takich graczy jak Neil El Aynaoui czy Andy Diouf. Polityka wydawała się jasna: inwestycja w przyszłość, gracze w wieku wczesnych dwudziestek i połowy. I tu – szok. Lens złamało własną zasadę i sprowadziło 31-letniego Floriana Thauvina z Udinese za niecałe 7 milionów euro. Z perspektywy czasu, to był transferowy strzał w dziesiątkę, być może najważniejsza decyzja tego lata.

Thauvin, mistrz świata z 2018 roku, miał za sobą epizod, który lepiej by zapomniał. Odejście z Marsylii w 2021 roku i transfer do meksykańskiego Tigres, gdzie miał grać u boku André-Pierre’a Gignaca, miało być ukoronowaniem kariery. Zamiast tego, była to katastrofa. Kontuzja niemal od razu, konflikty z trenerem podsycane przekonaniem, że status mistrza świata gwarantuje miejsce w podstawowej jedenastce bez względu na formę, skończyły się rozwiązaniem kontraktu po zaledwie 18 miesiącach i prawną wojną. Dopiero w Udinese Francuz zaczął łapać dawny rytm, notując 15 goli i 10 asyst w 73 meczach, co wystarczyło, by zwrócić uwagę Lens.

Taktyczna Rewolucja Sage’a i Rola Thauvina

Pierre Sage buduje w Lens system oparty na intensywnym pressingu, najczęściej wykorzystując formacje 3-4-3 lub 3-4-2-1. Kluczowe są tu wysoko ustawione wahadła i ciągła rotacja w środku pola. Thauvin idealnie odnalazł się w tej machinie, zajmując pozycję prawoskrzydłowego „dziesiątki” lub, gdy potrzeba więcej szerokości, klasycznego prawego skrzydłowego. Jest absolutnie integralną częścią tej efektywnie działającej maszyny.

Statystyki ofensywne mówią same za siebie, ale to, co robi Thauvin, wykracza poza suche liczby goli i asyst. Mamy pięć bramek i tyle samo asyst, ale co ważniejsze, jest głównym motorem kreatywności. Wyprowadzając 34 kluczowe podania, notując 26 udanych dośrodkowań i 438 celnych podań przy skuteczności 77,9%, a także xA (oczekiwane asysty) na poziomie 3.83, statystyki sugerują, że powinien mieć na koncie więcej asyst.

Co jednak uderza najbardziej, to jego umiejętności indywidualne w posiadaniu piłki. Thauvin to drybler z prawdziwego zdarzenia. Jego kontrola nad piłką i zdolność do wykręcania się spod presji w ciasnych przestrzeniach są być może najlepszym elementem jego gry. Z 28 udanymi dryblingami wyprzedza graczy pokroju Ousmane’a Dembélé, Désiré Doué, Bradleya Barcolę, a nawet Khvichę Kvaratskhelię. Z 925 dotknięciami piłki, z czego 88 miało miejsce w polu karnym rywala, widać, jak bardzo koledzy z drużyny ufają mu w decydujących momentach. I co ciekawe, mimo tej frekwencji, tracił piłkę zaledwie 34 razy – co procentowo jest fenomenalnym wynikiem.

Czy Mistrz Świata Pracuje na Obronę? Absolutnie!

Sage wymaga jednak od swoich graczy więcej niż tylko efektownych rajdów i centry. Wymaga zaangażowania w pressing; musi on być skoordynowany, inaczej rywale z łatwością przedrą się przez pierwszą linię. Thauvin w pełni zaadaptował się do tej filozofii. On oddaje swoje absolutne maksimum na boisku.

Spójrzmy na jego liczby defensywne: wygrane 15 pojedynków, 65 wygranych pojedynków ogółem, 60 odzyskań piłki i 15 odzyskań w strefie ataku. A statystyka, która budzi podziw u tak kreatywnego gracza: został przeprowadzony miniony (przechodząc obok niego) zaledwie dziewięć razy. To dowód na to, że ma zaangażowanie taktyczne, którego brakowało mu w Meksyku.

Nie można jednak opierać się wyłącznie na danych. Test „starego oka” potwierdza jego magię, a Lens ma kilka spektakularnych występów na swoim koncie. Prawdziwym symbolem było zwycięstwo 4:1 z Monaco. Thauvin, choć formalnie nie dostał asysty przy pierwszym golu, był architektem tej akcji. Perfekcyjnie wyczuł moment pressingu, zmusił Monaco do błędu przy wyprowadzaniu piłki od własnej bramki, po czym rajd w pole karne i podanie do Adriena Thomassona zaowocowały golem Odsonne’a Édouarda po małej „ping-pongowej” akcji.

Przy trzecim golu zanotował asystę – delikatna, lobowana piłka wyłączyła z gry całą linię obrony Monaco, pozwalając Mamadou Sangaréemu zdobyć bramkę. Druga asysta w tym meczu była mniej finezyjna, ale równie istotna: szybkie rozegranie z rzutu rożnego do Wesley’a Saïda, który skompletował dublet. To było zwycięstwo-deklaracja.

Niedawno, w nerwowym meczu wygranym 2:1 z Angers, gdy całe miasto mówiło o fakcie, że Lens po raz pierwszy od 21 lat zajmuje szczyt Ligue 1 – pożywka dla debiutantów i graczy w nieznanym terytorium – to właśnie Thauvin, weteran i lider, wziął sprawy w swoje ręce. Dwa gole, pierwszy po genialnym strzale z okolic pola karnego, drugi po szczęśliwym rykoszecie, utrzymały Lens na tronie.

RC Lens jest na fali sześciu kolejnych zwycięstw i wchodzi w nowy rok z pierwszego miejsca. Czy utrzymają tę pozycję do maja? To pytanie za milion euro, zwłaszcza gdy PSG może zimą wydać 200 milionów euro i wygrać wszystkie pozostałe mecze. Jednak dla Thauvina ta forma to coś więcej niż tylko tabela. Został już powołany do reprezentacji Francji w tym sezonie. Jeśli utrzyma ten poziom intensywności i efektywności, jego powrót do kadry na Mistrzostwa Świata wcale nie zmartwiony, ale bardzo realny.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment