Tottenham idzie w górę pod wodzą nowego trenera i skandynawskich wzmocnień
Rewolucja na Tottenham Hotspur Stadium? Po fatalnym sezonie, Spurs budują drużynę, która pachnie skandynawską świeżością i ambicjami, a na czele tej przemiany stoi młoda gwiazda, żyjąca dziecięcym marzeniem.
Od dna do Ligi Mistrzyń: Magia zmiany w Tottenhamie
Po kampanii 2024/2025, która zakończyła się rozczarowującym jedenastym miejscem i drugą najdziurawszą defensywą w lidze (44 stracone bramki), Tottenham Hotspur Ladies potrzebował wstrząsu. I przyszedł on z hukiem. Zwolnienie Roberta Vilahamna w czerwcu i zatrudnienie Martina Ho – wysoko cenionego menedżera, który z SK Brann doprowadził do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń – zasygnalizowało nową erę. Do tego dołożył się Vinai Venkatesham, były CEO Arsenalu, który objął stanowisko dyrektora generalnego w kwietniu 2025 roku, przynosząc ze sobą aurę stabilności i doświadczenia w budowaniu czołowych drużyn kobiecych.
W tym nowym, elektryzującym otoczeniu, transfery nabrały zupełnie innego znaczenia. Jednym z kluczowych wzmocnień była Cathinka Tandberg. Dla 21-letniej Norweżki, która z racji rodzinnych więzi czuje głębokie przywiązanie do klubu, decyzja była prosta.
„Naprawdę łatwo mi się tu zaklimatyzować. Cieszę się na co dzień, z każdego treningu. Spełniam swoje dziecięce marzenie. Uwielbiam tu być i grać przed tymi kibicami. Mam wrażenie, że jeszcze nawet się nie zaczęłam, więc nie mogę się doczekać przyszłości” – mówiła Tandberg, co doskonale oddaje energię panującą w zespole.
Jej lojalność wobec klubu jest wręcz wzruszająca. Synonimem Tottenhamu jest dla niej lojalność rodowa.
„Od małego chodziłam z tatą na White Hart Lane. Jeden z moich ulubionych zawodników tu grał, więc kiedy pojawiła się opcja z Tottenhamem, nie było wątpliwości… Mój tata jest wniebowzięty. Powiedział: „Nie możesz wybrać niczego innego. Musisz wybrać Spurs””.
Tandberg nie czekała, by zaimponować. Już w drugim meczu sezonu otworzyła swój licznik, strzelając oślepiającą bramkę z około 40 jardów przeciwko Evertonowi – to, co sama nazwała „małą zapowiedzią” tego, co ma nadejść.
Skandynawski szlak przetarty: Szwedzki i Norweski inkubator talentów
Co ciekawe, Tottenham stał się magnesem nie tylko dla Norweżek. W ostatnim oknie transferowym szwedzka Damallsvenskan stała się jednym z najbardziej dochodowych źródeł pozyskiwania zawodniczek dla Barclays WSL. Martin Ho, adaptując swoją norweską filozofię trenerską, sprowadził trzech z czterech stałych zimowych transferów ze szwedzkiej elity. Czwarty, Signe Gaupset, to również wychowanka skandynawskiego systemu, przybyła z norweskiej Toppserien.
Wśród nich znalazła się Hanna Wijk, która przeniosła się z BK Häcken, gdzie spędziła sześć lat. Dla młodej obrończyni jej poprzedni klub był kluczowym elementem progresu.
„Häcken odegrał dużą rolę w moim rozwoju i dlatego jestem tutaj dzisiaj” – przyznała 22-latka. „Cieszę się ze wszystkiego, co Häcken dla mnie zrobił. Uważam, że szwedzka liga to naprawdę dobre miejsce dla zawodniczek, aby rosnąć i się rozwijać, a następnie przenieść się za granicę”.
Tandberg podziela tę opinię. Dla niej Damallsvenskan była idealnym stepping stone – krokiem milowym, który pozwolił jej nabrać pewności siebie i rytmu bramkowego bez gwałtownego skoku na zbyt wysoki pułap.
„Dla mnie to było idealne, by pójść do ligi szwedzkiej, by zdobyć pewność siebie i bramki” – tłumaczyła. „To było bardzo ważne, by robić odpowiednie kroki i nie przeskakiwać z małego etapu na wielki. W moim wieku muszę grać, a to było dla mnie najważniejsze”.
Konkurencyjność i zasady: Nowy styl gry Ho
Ostatecznie, magnesem dla obu zawodniczek była nie tylko liga, ale i wizja Martina Ho. Przyciągała ich możliwość rywalizowania na najwyższym poziomie, rzucania wyzwań najlepszym graczkom na świecie.
„Mecze są bardzo konkurencyjne, a liga jest niesamowicie trudna” – zauważyła Wijk. „Musisz dawać z siebie sto procent w każdym meczu. Musisz być w szczytowej formie co tydzień. Jako piłkarz, tego właśnie chcesz”.
Filozofia Ho kładzie nacisk na kontrolę posiadania piłki, agresywny atak i wysoki pressing, ale bez zapominania o pracowitości w defensywie. To wymaga dyscypliny.
„Chce, aby zespół był wolny [kreatywny], ale także, by miał wyznaczone zasady, których wszyscy przestrzegają, co daje jasność każdemu” – wyjaśniła Wijk. „Poza tym, dużo pracuje z zawodniczkami indywidualnie. To dla mnie duża zaleta”.
Efekty są już widoczne. Tottenham plasuje się komfortowo na piątym miejscu w Barclays WSL, mając zaledwie cztery punkty straty do Chelsea, która okupuje ostatnie miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzyń. Statystyki potwierdzają transformację: piąta średnia posiadania piłki (51,8%), piąta oczekiwanych goli (19,9) oraz goli na mecz (1,3), a także trzecia pozycja pod względem zachowanych czystych kont (5). Oczywiście, nie wszystko idzie gładko – porażka 2:0 z Chelsea, mimo dobrej gry w pierwszej połowie, pokazuje, że droga na szczyt jest jeszcze długa. Realistycznie, awans do Ligi Mistrzyń w tym sezonie to scenariusz zbyt optymistyczny. Jednak jeśli tegoroczna kampania stanie się solidnym fundamentem dla lat nadchodzących, to Tottenham ma wszelkie powody, by ten sezon uznać za spektakularny sukces.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.