Tottenham porozumiał się z Brighton w sprawie transferu Van Hecke za 52 miliony funtów.
W letnim okienku transferowym Premier League dzieje się, ale transfery gigantów bywają utrudnione przez trwające Mistrzostwa Świata.
£52 Miliony za Dyrygenta Linii Obrony: Van Hecke Wylądował w Londynie
Plotki transferowe krążyły od dłuższego czasu, a nieudane próby pozyskania Jana Paula van Hecke'a mogły spędzać sen z powiek kibicom Spurs. Teraz jednak, jak donosi David Ornstein na łamach The Athletic, sprawa została definitywnie zamknięta. Tottenham porozumiał się z Brighton kwotą rzędu 52 milionów funtów za utalentowanego środkowego obrońcę. To solidny zastrzyk gotówki dla Mew, ale dla Spurs to inwestycja w przyszłość formacji, która w minionym sezonie Premier League aż 57 razy wyjmowała piłkę z siatki. Nic dziwnego, że De Zerbi stawia na radykalne zmiany.
Co ciekawe, fakt, że Van Hecke (który reprezentuje Holandię na mundialu) jest obecnie na zgrupowaniu reprezentacyjnym, nie zablokował transakcji. To pokazuje determinację Spurs, by zabezpieczyć kluczowe cele, zanim inni konkurenci wkroczą do gry pod wpływem wstrząsów po mundialu. Przypomnijmy, że Brighton nie próżnuje, pozyskując już między innymi Andrew Robertsona i Marcos Senesiego za darmo, co stawia ich w dobrej pozycji negocjacyjnej, ale najwyraźniej nie wystarczającej, by zatrzymać Van Hecke'a.
Defensywna Fabryka De Zerbiego: Jak Ustawić Nową Linię Obrony?
Spurs szykują się do sezonu 2026/27 z kompletnie odmienioną żelazną kurtyną. Van Hecke dołącza do Shawcrossa i Senesiego, co wymusza pytania o przyszłość dotychczasowych filarów, takich jak Cristian Romero i Micky van de Ven. Czy czołowi obrońcy, którzy nie uchronili drużyny przed 57 straconymi bramkami, mają podstawy do narzekania, jeśli zostaną posadzeni na ławce? Wątpliwe.
Największą siłą tej nowej formacji ma być dyrygenta z piłką przy nodze. Van Hecke wraz z Senesim to znacząca poprawa w aspekcie budowania akcji od tyłu w porównaniu do dotychczasowych opcji. Spodziewajmy się, że ta dwójka zajmie centrum obrony w czwórce, flankowanej przez Andrew Robertsona po lewej stronie (który, choć może nie jest już tak atletyczny, ma być bardziej niezawodny niż kontuzjowany Destiny Udogie) i zabezpieczonego nowym kontraktem Pedro Porro na prawej stronie, który zobowiązał się do pozostania w klubie do 2031 roku. Nowy system wymaga nowych pasażerów – i to jest fakt.
Kto Jeszcze Musi Wzmocnić Tottenham? Pozycja Numer Osiem Nadal Niejasna
Choć linia obrony wydaje się układać pod dyktando De Zerbiego, na liście życzeń nadal widnieje wzmocnienie środka pola. Ostatnio głośno było o zainteresowaniu Sandro Tonalim z Newcastle United, ale w tym wyścigu Spurs mają silną konkurencję, między innymi ze strony Manchesteru United.
Brak europejskich pucharów może być solą w oku, gdy próbuje się ściągnąć globalne talenty walczące o najwyższe trofea. Jednak pojawia się kontrargument: czy Tonali, który nie jest typowym specjalistą od budowania ataku pozycyjnego, idealnie pasowałby do filozofii De Zerbiego, kładącej nacisk na grę przez środek pola? Niezależnie od spekulacji, pomoc jest koniecznością, szczególnie po wygaśnięciu wypożyczenia doświadczonego Joao Palhinhy. Tottenham musi znaleźć kogoś, kto będzie inteligentnie łączył formację, a nie tylko rozbijał grę rywala.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.