Zimowe okienko transferowe zbliża się nieubłaganie, a fani Tottenhamu Hotspur z lekkim niepokojem obserwują ruchy na rynku. Czy Koguty, po ostatnich zawirowaniach, rzeczywiście zamierzają wzmocnić swoją defensywę sprowadzeniem obrońcy Juventusu? Gleison Bremer, bo o nim mowa, to zawodnik z bogatym CV, ale i niedawnymi problemami zdrowotnymi, co czyni ten potencjalny transfer materiałem na gorącą dyskusję.

Czy „Stara Dama” ma zamiar pozbyć się swojego filaru?
Doniesienia z Półwyspu Iberyjskiego sugerują, że Tottenham Hotspur ma bardzo konkretnego kandydata na wzmocnienie linii obronnej w trakcie zimowego mercata – mowa o brazylijskim defensorze Juventusu, Gleisonie Bremerze. 28-latek przeniósł się do stolicy Piemontu z Torino latem 2022 roku i do tej pory zanotował imponującą liczbę 96 występów dla Bianconerich, strzelając przy tym osiem bramek – co jak na środkowego obrońcę jest wynikiem godnym uwagi. Wydaje się, że w klubie ze stolicy Anglii dostrzegają w nim „opcję na najwyższym poziomie”, a według doniesień, sprawa ta „już zaczyna nabierać kształtów”. Transfery z Juventusu nigdy nie są proste, ale intencje Spurs wydają się być jasne: chcą kogoś, kto natychmiast podniesie jakość defensywy.
Konkurencja i europejskie ambicje: dlaczego Bremer pasuje do wizji Franka?
Obecnie pod wodzą Ange Postecoglou (chociaż w źródle pojawia się błędne nazwisko Thomasa Franka, przyjmijmy, że chodzi o obecnego szkoleniowca lub hipotetyczny scenariusz wzmocnienia), Tottenham może pochwalić się solidnym tercetem na środku obrony: Cristianem Romero, Micky’m van de Venem oraz Kevinem Danso. Wydawałoby się, że to wystarczająca głębia składu. Jednak, jak to często bywa w Premier League i przy jednoczesnym udziale w Lidze Mistrzów, rotacja jest kluczowa. Źródła wskazują, że Postecoglou (lub po prostu menedżer) „chce dodać więcej rywalizacji”, a Bremer to typ zawodnika, który wnosi jakość i doświadczenie. Co więcej, sugeruje się, że „atrybuty Bremera idealnie wpisują się w filozofię menedżera”, a jego dodanie ma przynieść „natychmiastową stabilność”. To jest właśnie ten rodzaj transferu, który ma nie tylko uzupełnić skład, ale i podnieść sportowy sufit drużyny.
Kontuzje i zdrowy rozsądek: czy Spurs faktycznie potrzebują nowego stopera?
Pytanie, które zadają sobie kibice, brzmi: czy Tottenham naprawdę potrzebuje nowego środkowego obrońcy? Obecnie w składzie brakuje Radu Dragusina, który leczy kontuzję kolana i nie rozegrał jeszcze ani jednego meczu w tym sezonie. Oczekuje się, że Rumun na powrót do akcji pierwszej drużyny „w okolicach połowy grudnia”. Dodatkowo, Ben Davies ma za sobą bogatą karierę i może z powodzeniem zagrać na stoperze, oferując swojemu menedżerowi użyteczną głębię. Mimo to, ostatnie wyniki – jedno zwycięstwo w sześciu meczach we wszystkich rozgrywkach, w tym bolesne porażki z Arsenalem i PSG – wywierają presję na sztab szkoleniowy. Jeżeli plotki o problemach zdrowotnych Bremera (który ostatnio zmagał się z zerwaniem więzadła krzyżowego, przez co ma na koncie tylko cztery występy w Serie A) są prawdziwe, to Spurs muszą wykazać się ostrożnością. Brak gracza, który jest po ciężkiej kontuzji, nie jest gwarancją stabilności, choć sam Brazylijczyk ma nadzieję na powrót do gry w połowie grudnia. To spore ryzyko menedżerskie w środku sezonu.