Trener Hiszpanii zaskoczony brakiem docenienia Raya w ojczyźnie.
Czy David Raya jest niedoceniany w ojczyźnie? Sensacyjne słowa selekcjonera Hiszpanii o bramkarzu Arsenalu wywołały burzę w światku futbolowym, zwłaszcza gdy Kanonierzy walczą o mistrzostwo Anglii.
Dlaczego Raya jest królem Anglii, a rezerwowym w Hiszpanii?
David Raya, bramkarz Arsenalu, serwuje fanom Premier League spektakl niemal co kolejkę. Jego występy są na tyle wybitne, że w dużej mierze przyczyniają się do tego, że "Kanonierzy" meldują się na szczycie ligowej tabeli. W Anglii, to nie jest już żaden sekret – Raya jest postrzegany jako absolutna światowa czołówka, zawodnik o niesamowitym spokoju, rewelacyjnej grze nogami i kluczowych interwencjach. Jednak ta międzynarodowa adoracja nie przekłada się na status numeru jeden w reprezentacji Hiszpanii.
Selekcjoner La Furia Roja, Luis de la Fuente, uchylił rąbka tajemnicy, jasno sugerując, że postrzeganie Raya Sevillano w ojczyźnie jest diametralnie odmienne niż na murawach angielskich. Podczas gdy w Premier League debatuje się o jego kandydaturze do Złotych Rękawic, w kadrze nadal króluje Unai Simón z Athleticu Bilbao. De la Fuente ma do dyspozycji imponującą grupę bramkarzy — oprócz Simona i Raya, są tam również Joan García z Barcelony oraz Alex Remiro z Realu Sociedad. To prawdziwy luksus, ale i wyzwanie.
"W Anglii uważają go za najlepszego, a u nas nikt o nim nie mówi"
De la Fuente nie owijał w bawełnę. Komentując sytuację Raya, selekcjoner użył słów, które z pewnością trafią do uszu Raya i kibiców Arsenalu. Podkreślił on, że ignorowanie Raya w Hiszpanii, biorąc pod uwagę jego formę, jest co najmniej dziwne.
"Gdy bramkarz jest na tym poziomie, trzeba szanować jego pozycję i karierę. Poza tym, mamy Davida Rayę, o którym aż palę się, byście mnie zapytali. W Anglii uważają go za najlepszego bramkarza na świecie, a tutaj nikt o nim nie mówi."
To mocne uderzenie w krajowe media i być może w pewną zachowawczość w ocenie krajowych talentów. Selekcjoner jednocześnie stanął w obronie dotychczasowego numeru jeden, Unai Simona, uznając jego dotychczasowe zasługi, ale jednocześnie zaznaczył, że inni mają ogromny potencjał.
"Byłoby niesprawiedliwe, gdybyśmy nie doceniali jakości, klasy, kariery i doświadczenia Unai. Byłoby absurdalne, gdybym musiał tu przychodzić i to potwierdzać, tylko dlatego, że jest to Unai Simon. Unai Simon jest niepodważalny. Reszta ma mnóstwo talentu i klasy, ale wszystko w swoim czasie."
Ta wypowiedź sugeruje, że chociaż Simon ma mocną pozycję w hierarchii przed zbliżającym się Mundialem 2026, Raya z pewnością buduje swoją pozycję w oczach selekcjonera, nawet jeśli krajowa narracja o nim jest – delikatnie mówiąc – wyciszona.
Czekając na szansę, która może zmienić wszystko
David Raya ma na koncie jedenaście występów w barwach narodowych, ale ostatnie minuty dla Hiszpanii zanotował w listopadzie 2024 roku w Lidze Narodów przeciwko Danii. Mimo że na ostatnich zgrupowaniach bywał rezerwowym, a w ostatnim meczu towarzyskim z Serbią (wygranym 3:0) jedynie grzał ławę, podczas gdy Simon zaliczył pełne 90 minut, atmosfera wokół jego osoby staje się coraz bardziej elektryzująca.
Selekcjoner jasno sygnalizuje: hiszpański futbol posiada głębię na pozycji numer jeden. Jednak to, jak De la Fuente rozstrzygnie rywalizację w obliczu zbliżającego się okresu, gdzie liczy się stuprocentowa forma, będzie kluczowe. Jeśli Raya zdoła utrzymać fantastyczną dyspozycję z Arsenalu, ignorowanie go na rzecz Simona, nawet przy całym szacunku dla jego kariery, będzie coraz trudniejsze do obrony przed opinią publiczną, zarówno tą angielską, jak i – w końcu – hiszpańską. Niewykluczone, że już w najbliższym sparingu z Egiptem zobaczymy rotację, która da Davidowi szansę, by udowodnić, że jest "najlepszy na świecie", również dla swoich rodaków.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.