Walka o baraże: Den Bosch kontra Almere City na inaugurację
Rozpoczyna się decydujący taniec o Eredivisie, a my jesteśmy świadkami starcia dwóch drużyn, które z pewnością nie powiedziały ostatniego słowa. Den Bosch i Almere City stają naprzeciwko siebie w barażach, gdzie każda sekunda i każda bramka mogą przesądzić o losach awansu.
Niespodziewany awans i presja na Den Bosch: Jak uciszyć krytyków?
Nie da się ukryć – Den Bosch, czyli De Blauwwitte Draken, balansował na krawędzi. Zaledwie dwa punkty w ostatnich czterech meczach Eerste Divisie to wynik, który zazwyczaj nie gwarantuje miejsca w play-offach. Ich dziewiąta pozycja w tabeli sama w sobie była daleka od europejskich aspiracji, ale tutaj wkracza anomalia regulaminowa: siódme Jong PSV, będące rezerwami giganta z Eindhoven, nie mogło uczestniczyć w walce o promocję. To prezent, za który podopieczni Ulricha Landvreugda muszą teraz zapłacić sportową formą. Dla klubu, który od ponad dwóch dekad czeka na powrót do Eredivisie, ten nieoczekiwany bilet wstępu na parkiet walki jest szansą, której po prostu nie można zmarnować.
Niestety, przygotowania do tej batalii nie były idealne. Ostatnie starcie z ADO Den Haag zakończyło się porażką 3:1, co z pewnością nie podniosło morale. Co gorsza, ich domowy bastion, Stadion de Vliert, ostatnio nie był twierdzą nie do zdobycia. Zaledwie jedno zwycięstwo w pięciu ostatnich meczach u siebie, przy trzech remisach, budzi pewne obawy. Na szczęście dla kibiców Den Bosch, statystyka bezpośrednich spotkań z Almere City daje powody do optymizmu. Gospodarze są niepokonani w czterech ostatnich starciach i co więcej, w sezonie 2025-2026 dwukrotnie ograli najbliższego rywala. To psychologiczne zwycięstwo, które trzeba wykorzystać w czwartkowy wieczór.
Almere City: Od euforii do defensywnej zadyszki
Almere City, trenowane przez Jeroena Rijsdijka, również zakończyło sezon ligowy z przytupem, ale w negatywnym sensie. Trzy porażki w czterech ostatnich spotkaniach to wyraźny spadek formy, który nieco zepsuł obraz solidnej kampanii. Pamiętamy, że jeszcze niedawno wydawało się, że łapią wiatr w żagle, notując serię pięciu meczów bez porażki (cztery wygrane i remis). Celem jest przecież szybki powrót do Eredivisie po zaledwie rocznej przerwie, a utrata impetu tuż przed kluczowymi barażami to proszenie się o kłopoty.
Jedynym jasnym punktem w tym ostatnich ligowym marazmie było efektowne zwycięstwo 4:1 nad Dordrechtem. Jednak piątkowa porażka 3:1 z VVV-Venlo obnażyła fundamentalny problem Almere: obronę. To już piąty kolejny mecz, w którym De Zwarte Schapen nie zdołało zachować czystego konta. Czy Rijsdijk znajdzie w sobie trenera kosz, by załatać te luki? Teoretycznie mają czym się bronić w ataku: 78 strzelonych bramek to drugi wynik w lidze, ustępujący jedynie mistrzom z Den Haag. Co ciekawe, aż 23 z tych goli padło w ostatnich 15 minutach gry, co świadczy o ich niesamowitej kondycji i zdolności do wyciskania maksimum z końcówek meczów. To arsenał, który mogą z powodzeniem wykorzystać, choć na Stadion de Vliert nie wygrali od 2020 roku.
Kto ustawi to na ostrzu noża: Kluczowe pojedynki i oczekiwania
W obliczu potencjalnie otwartego dwumeczu, skupmy się na personach, które mogą pociągnąć swoje drużyny do sukcesu. Po stronie Den Bosch, absolutnie najważniejszym ogniwem jest Kevin Monzialo. Ten zawodnik to prawdziwy motor napędowy, z dorobkiem 16 goli i 11 asyst, co czyni go golem w ofensywie. Wszystkie oczy będą zwrócone na niego – czy gwiazda podniesie rękawicę w walce o Eredivisie? W składzie gospodarzy nastąpi zmiana: Thijs van Leeuwen wraca po zawieszeniu i z pewnością wygryzie z wyjściowej jedenastki Amine Boushabę, który jak relacjonowano, zanotował "anonimowy występ" przeciwko Den Haag.
U Almere, chociaż napastnik Emanuel Poku zaledwie raz trafił do siatki w ostatnich siedmiu meczach, co jest wynikiem rozczarowującym jak na jego potencjał, trener prawdopodobnie na nim postawi. Co ważne, po powrocie Bas Huismana z kontuzji kostki, Almere nie miało większych problemów kadrowych, co daje Rijsdijkowi komfort w doborze składu. Możemy się spodziewać, że Almere spróbuje wymusić tempo, polegając na swojej sile ofensywnej, ale Den Bosch z pewnością nie ułatwi im zadania, zwłaszcza biorąc pod uwagę historyczną przewagę na własnym obiekcie.
Sądząc po ostatnich trendach obu zespołów – słabej defensywie, ale ciągłej groźbie w ataku – czeka nas podyktowane brakiem równowagi spotkanie. Dwa gole dla każdej ze stron wydają się być najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, co zostawi całą sprawę otwartą i niezwykle napiętą przed rewanżem.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.