Watkins w szczytowej formie: Aston Villa blisko pierwszego trofeum od 30 lat.
Trzydzieści lat oczekiwania na trofeum to dla tak zasłużonego klubu jak Aston Villa wieczność. Mimo kilku bliskich podejść w krajowych pucharach i niedawnego niedosytu w europejskich rozgrywkach, misja zdobycia ważnego lauru wciąż wisi w powietrzu.
Czyżby Emery wreszcie przełamał klątwę długiego wyczekiwania?
Niezliczone sezony minęły, a Aston Villa wciąż nie może pochwalić się znaczącym sukcesem na swoim koncie. Pamiętamy bolesne porażki w finale Pucharu Anglii w 2000 (z Chelsea) i 2015 (z Arsenalem). Liga Cup również nie przyniosła ulgi, gdyż w tym stuleciu Villa dwukrotnie uległa w decydującym meczu – Manchesterowi United i Manchesterowi City. Nawet taktyczny geniusz Unai Emery'ego nie pomógł w 2024 roku, kiedy to odpadli w półfinale Ligi Konferencji po zaciętym boju z Olympiakosem. Jednakże, los odwrócił się do nich w tym sezonie krańcowo inaczej. Zaledwie dwa lata później Hiszpan stoi na progu piłkarskiej nieśmiertelności na Villa Park. Fantastyczny występ Johna McGinna przeciwko Nottingham Forest w rewananżowym meczu półfinałowym Ligi Europy wysłał AV do ich pierwszego kontynentalnego finału od 1982 roku. Choć Szkot był magnetyczny, to Ollie Watkins strzelił kluczowego, pierwszego gola tego wieczoru, potwierdzając, że jego obecna dyspozycja jest absolutnie kluczowa dla ambicji klubu.
Ollie Watkins: Człowiek, który terroryzował defensywę The Forest
Mimo że Villa musiała odrabiać straty po pierwszym meczu, niesamowita atmosfera panująca na Villa Park dała podopiecznym Emery'ego iskrę, której brakowało tydzień wcześniej. Watkins, odpowiedzialny za prowadzenie ataku, zagrał po prostu wyśmienicie. Anglik był prawdziwą zmorą dla stoperów Forest, Morato i Nikoli Milenkovicia, szczególnie w pierwszej połowie. Warto dodać, że tuż przed strzeleniem bramki, Watkins starł się z Morato i musiał dokończyć resztę wieczoru z zabandażowaną głową. Ten styl, przywodzący na myśl Terry'ego Butchera (choć obyło się bez drastycznych krwawień), nadał napastnikowi niemal złowrogiego wyglądu na boisku.
Nie było przypadkiem, że kilka minut później to właśnie on otworzył wynik spotkania. Olśniewająca gra Niegra Grane – Emi Buendíi – minęła kilku obrońców Forest, posyłając piłkę w sam środek pola bramkowego, gdzie Watkins z zimną krwią umieścił ją w siatce. Co więcej, Watkins zanotował asystę przy trzecim golu, idealnie podając do McGinna, który spokojnie skompletował dublet. Ogółem, napastnik oddał cztery strzały, wygrywając przy tym 100% pojedynków powietrznych – to była absolutnie kompletna prezentacja. Ta forma nie jest jednak czymś wybitnie zaskakującym, ponieważ Watkins trafił w swój purple patch dokładnie wtedy, kiedy Villa potrzebowała tego najbardziej.
Optymalna forma w idealnym momencie: Symbioza Emery-Watkins
Relacja Watkinsa z Emerym to modelowy przykład idealnego dopasowania, odkąd Hiszpan objął stery w Parku Villa w październiku 2022 roku. Były napastnik Brentford strzelił 75 goli w 185 meczach pod wodzą Emery'ego, co stanowi ponad dwukrotność liczby bramek zdobytych u jakiegokolwiek innego menedżera w jego dotychczasowej karierze.
Jednakże, pierwsza połowa tej kampanii nie była usłana różami; przed Bożym Narodzeniem Watkins miał na koncie zaledwie trzy bramki w Premier League i zero w fazie grupowej Ligi Europy. Po golu zdobytym przeciwko Burnley w ubiegły weekend, Emery nie szczędził słów pochwały dla ostatniej metamorfozy napastnika:
“Trzy miesiące temu był trochę przybity, ale zawsze rozmawiamy o utrzymaniu konsekwencji i pracy dla drużyny w każdym meczu. Teraz zaczyna notować liczby” – powiedział 54-latek.
Cokolwiek "kliknęło" pod koniec grudnia, przyniosło rewelacyjny efekt. Watkins zdobył dwie bramki przeciwko Chelsea 27 grudnia w zwycięskim meczu 2:1. Kolejne trafienia padły w Tygodniu Świąt przeciwko Arsenalowi i Forest, co wydawało się być momentem odrodzenia dla strzelca. Pięć miesięcy później Watkins ma na swoim koncie 14 goli i trzy asysty od świąt, a Villa stoi u progu nie tylko czołowej piątki w Premier League, ale i szansy na pierwsze poważne trofeum od 30 lat. W Lidze Europy w tym sezonie plasuje się w czołowych 3% środkowych napastników pod względem zdobytych bramek (5), strzałów celnych (14) i kontaktów z piłką w polu karnym przeciwnika (51). Kontynentalna chwała czeka, jeśli tylko zdoła on powtórzyć tę formę w finale, a musimy być pewni, że pewien Thomas Tuchel będzie uważnie przyglądał się wydarzeniom w Stambule.
Miejsce w kadrze reprezentacji Anglii na wyciągnięcie ręki
W marcu Watkins został pominięty w składzie na mecze towarzyskie przeciwko Japonii i Urugwajowi, co ochłodziło jego nadzieje na wyjazd do Ameryki Północnej. Tuchel złożył już listę wstępnych 55 zawodników przed turniejem, z której ostatecznie zostanie wycięta kadra 26 graczy do końca przyszłego tygodnia.
Harry Kane, nie ma co ukrywać, będzie główną siłą napędową Anglii, ale Watkins z pewnością może zaoferować wiele w ofensywie. Napastnik Aston Villi zdobył sześć bramek w 20 występach dla Anglii, w tym ten pamiętny gol na wagę zwycięstwa w półfinale Euro 2024 przeciwko Holandii. Ostatni mecz reprezentacyjny rozegrał w październiku przeciwko Walii, strzelając drugiego gola dla Anglii w wieczorze, zanim zszedł na przerwę. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale z prawdopodobnie najważniejszymi tygodniami kariery tuż przed nim, Watkins znajduje się w doskonałym mentalnym położeniu, aby poprowadzić do triumfu zarówno Villę, jak i Anglię.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.