Magazyn piłkarski NewsyWielka próbka dla Walii: starcie z mistrzami świata RPA na koniec serii.

Wielka próbka dla Walii: starcie z mistrzami świata RPA na koniec serii.

Jarosław Kowalski

Nadchodzi wielki finał Quilter Nations Series, a emocje sięgają zenitu! Walia, w fazie przebudowy, podejmie na własnym stadionie aktualnych mistrzów świata – potężną Republikę Południowej Afryki. Choć mecz ten wypada poza dedykowanym międzynarodowym oknem World Rugby, obie drużyny zamierzają pożegnać rok 2025 z przytupem. Czy Czerwone Smoki zdołają napsuć krwi Springboksom i stać się pierwszym zespołem z półkuli północnej, który ich pokona w tej jesiennej serii?

Wielka próbka dla Walii: starcie z mistrzami świata RPA na koniec serii.

Walia pod kroplówką: Faza przebudowy kontra globalna hegemonia

Trener Walijczyków, Steve Tandy, niezaprzeczalnie prowadzi swój zespół przez intensywny proces odmładzania i rekonstrukcji. Celem jest oczywiście solidne przygotowanie drużyny na przyszłoroczne zmagania Six Nations. Walijczycy pokazali ostatnio, że ich duch walki nie umarł – w starciu z All Blacks zaimponowali, zdobywając aż cztery przyłożenia przeciwko wymagającej Nowej Zelandii. Lokalni kibice z pewnością liczą na powtórkę tej waleczności, zwłaszcza że zmierzą się z najlepszą drużyną globu.

Prawda jest jednak taka, że bilans Walii przeciwko potęgom z Rugby Championship ostatnio wygląda wyjątkowo blado. Zanotowali osiem kolejnych porażek w tych potyczkach, a co gorsza, w ostatnich czterech meczach tracili minimum 40 punktów, a w dwóch poprzednich nawet 50! To surowe dane, które pokazują przepaść między obiema formacjami. Z drugiej strony, widać pozytywny trend: padło ostatnio minimum trzy przyłożenia w pięciu kolejnych testach, co równe jest osiągnięciu z poprzednich 15 meczów. Jak mawia przysłowie, „mierzenie się z mistrzem to najlepszy test postępu”. Dla Tandy’ego to idealny moment, by sprawdzić, czy jego młody skład jest gotów na poważne wejście do gry w przyszłym sezonie.

Springboks: Maszyna, która nie zna hamulców

Republika Południowej Afryki ma za sobą fantastyczny rok. Jeżeli zwyciężą w sobotę, rok 2025 przejdzie do historii jako drugi najlepszy kalendarzowy rok zwycięstw dla Springboks, wyprzedzając nawet imponujące roczniki 1998 i 2024. Rassie Erasmus nieustannie dywersyfikuje swój zespół, przygotowując się na różne style gry, co zaowocowało absolutnym „clean sweepem” w europejskiej jesiennej serii.

Siła Boksów ujawniła się w pełni, gdy wywalczyli zwycięstwa nad Francją i Włochami, często grając w przewadze rywala, a później zdominowali Irlandię w Dublinie. To jest właśnie dowód na to, dlaczego RPA pozostaje na szczycie – wygrali 19 z ostatnich 20 spotkań na półkuli północnej; to mówi samo za siebie. Zespół z mistrzostwa The Rugby Championship jest również jedyną drużyną Tier One, która notuje średnio ponad 5,5 przyłożenia na mecz w tym roku, tracąc przy tym zaledwie 2,2 przyłożenia na spotkanie. Przy ośmiomeczowej serii zwycięstw, nikt w rugbowym świecie nie spodziewa się niczego innego niż wygranej gości.

„To jasne, że Springboksi są najlepsi na świecie nie bez powodu.”

Kadrowe szachy: Kto na placu boju?

Obie ekipy borykają się z problemami personalnymi, co wymusza spore modyfikacje w składach.

W drużynie Walii trener Tandy musiał dokonać aż 12 zmian w składzie, a w wyjściowej piętnastce aż ośmiu graczy zagra na innych pozycjach lub wraca po kontuzjach. Niestety, pech dopadł Toma Rogersa – historycznego gracza, który ustrzelił hat-tricka przeciwko All Blacks – nabawił się kontuzji ścięgna podkolanowego. Louis Rees-Zammit musiał wracać do Bristolu, co otworzyło drzwi dla Ellisa Mee na skrzydle, a Rio Dyer zastąpi Rogersa. Pozytywną wiadomością jest powrót numeru osiem, Aarona Wainwrighta, po urazie biodra.

W obozie Springboksów sytuacja jest podobna – kilku kluczowych zawodników odeszło do swoich klubów, co poskutkowało ośmioma zmianami w „jedenastce”, a ławka rezerwowych wygląda zupełnie inaczej. Wielkim kamieniem milowym będzie 50. występ Cobusa Reinacha w reprezentacji, który debiutował już w 2014 roku. Na szczęście dla RPA, kluczowi gracze tacy jak Siya Kolisi, Ruan Nortje, Jasper Wiese, Sacha Feinberg-Mngomezulu, a także Damian de Allende, Canan Moodie i Damian Willemse, pozostają w zespole narodowym.

Walia – Zestawienie (Lista A): Blair Murray, Ellis Mee, Joe Roberts, Joe Hawkins, Rio Dyer, Dan Edwards, Kieran Hardy, Aaron Wainwright, Alex Mann, Taine Plumtree, Rhys Davies, Ben Carter, Keiron Assiratti, Dewi Lake (kapitan), Gareth Thomas.

RPA – Zestawienie (Lista A): Damian Willemse, Ethan Hooker, Damian de Allende, Andre Esterhuizen, Canan Moodie, Sacha Feinberg-Mngomezulu, Morne van den Berg, Jasper Wiese, Franco Mostert, Siya Kolisi (c), Ruan Nortje, Jean Kleyn, Wilco Louw, Johan Grobbelaar, Gerhard Steenekamp.

Statystyki nie kłamią: Historia przemawia za gośćmi

Spójrzmy na to zimno: te drużyny mierzyły się dotychczas 43 razy. Matematyka jest bezlitosna dla Walijczyków – odnieśli oni tylko siedem zwycięstw, przy 35 triumfach dla RPA i jednym remisie. To potężna statystyka, która idealnie odzwierciedla dominację południowoafrykańskiego rugby w tej konfrontacji.

Patrząc na obecną formę, trudno szukać argumentów za rewolucją. Walia LWL, RPA WWW w Quilter Nations Series i pełna dominacja RPA (WWWWWW) w ogólnej klasyfikacji to przesądzone fakty. Nawet z rotacjami, głębia składu Springboksów jest nieporównywalnie większa.

Werdykt ekspertów jest zatem dość jednostronny, choć należy docenić potencjał ofensywny Walijczyków. Mimo wszystko, na Principality Stadium spodziewamy się potwierdzenia siły aktualnych czempionów.

Typujemy: Walia 17 do 47 RPA.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment