Alanyaspor i Kasimpasa desperacko szukają przełamania niemocy.

W tureckiej Super Lig na horyzoncie nadciąga starcie dwóch ekip, które desperacko pragną przełamać fatalną passę.

Bitwa o oddech: Kiedy remis staje się przekleństwem

Obie drużyny łączy jedno: paląca potrzeba trzech punktów. Gospodarze, Alanyaspor, mierzą się z kryzysem trwającym od trzech ligowych spotkań, na które składają się dwa remisy i jedna porażka. Z drugiej strony, Kasimpasa, przybywająca do Alanyi, ma jeszcze bardziej bolesny bilans – pięć kolejnych ligowych występów bez tryumfu. To nie jest futbol, który porywa kibiców; to futbol o przetrwanie, o odzyskanie pewności siebie.

Joao Pereira, szkoleniowiec Alanyasporu, z pewnością ma powody do mieszanych uczuć. Remis 1:1 z Trabzonsporem napawał pewnym optymizmem, gdyż – jak sam twierdził – „czuł, że jego zespół zasługiwał na pełną pulę” po heroicznej walce i wyrównaniu w drugiej połowie. Sytuacja diametralnie zmieniła się jednak podczas bezbramkowego remisu z Gaziantepem. Tu już zadowolenia nie było. Pereira był „poirytowany brakiem oddania choćby jednego celnego strzału”, co jest jaskrawym kontrastem wobec dziewiętnastu prób zanotowanych przeciwko Trabzonsporowi. Takie wahania formy w ofensywie są zabójcze w walce o wyższe lokaty.

Seria ta zaczęła się od porażki 0:2 z Kocaelispor, a choć pucharowe zwycięstwo 2:1 nad niżej notowanym Bursa Yildirimspor dało chwilę ulgi, to liga pozostaje priorytetem. Alanyaspor, plasujący się aktualnie na ósmym miejscu, ma poważny problem ze skutecznością: zaledwie dwa gole w ostatnich czterech meczach we wszystkich rozgrywkach.

Co gorsza dla gospodarzy, historia ostatnich pojedynków z Kasimpasą jest dla nich bolesna. Ich niezdolność do zwycięstwa rozciąga się na siedem meczów z rywalami zza miedzy (2 remisy, 5 porażek). Czy niedziela będzie dniem, w którym ta negatywna seria zostanie przerwana?

Apacze w głębokim kryzysie: Obrona jak dziurawy ser

Kasimpasa, zwana potocznie Apaczami, wydaje się być w jeszcze trudniejszej sytuacji. To nie tylko liga, to ogólny marazm – sześć meczów bez wygranej we wszystkich rozgrywkach, co obejmuje szokującą, pucharową eliminację 1:3 z amatorskim Kahta. Trener Shota Arveladze musi spoglądać na tabelę z coraz większym niepokojem, gdyż jego drużyna ma na koncie sześć porażek w zaledwie dwunastu ligowych meczach. To stawia ich zaledwie punkt nad strefą spadkową.

Największym problemem Apaczy jest jednak destrukcyjna postawa w defensywie. Konkretnie: drużyna ta nie potrafiła zachować czystego konta w żadnym z ośmiu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach, tracąc w tym czasie aż czternaście bramek. Taka nieskuteczność w tyłach jest najprostszą drogą do ligowej degradacji, niezależnie od tego, jakiego kalibru masz piłkarzy.

Paradoksalnie, w bezpośrednich starciach z Alanyasporem, Kasimpasa ma psychologiczną przewagę, wygrywając trzy ostatnie spotkania identycznym wynikiem 2:1. Jednak biorąc pod uwagę obecną dyspozycji obu ekip, powtórzenie tego scenariusza wydaje się wyzwaniem karkołomnym. Kolejna porażka oznaczałaby dla Kasimpasy drugą serię trzech z rzędu przegranych w tym sezonie ligowym.

Kadrowe zagadki i kluczowi gracze

Zarówno Alanyaspor, jak i Kasimpasa muszą zmagać się z istotnymi absencjami, które mogą zadecydować o losach meczu.

W zespole gospodarzy długa rekonwalescencja Buluthaana Buluta trwa, a do niego dołącza kontuzjowany Steve Mounie. Dodatkowym zmartwieniem jest Ruan, który musiał opuścić boisko w pierwszej połowie ostatniego meczu i jest poważnie zagrożony występem. Guven Yalcin również pozostaje poza składem po opuszczeniu czterech ostatnich spotkań. W ataku liczyć będzie się Meschack Elia, zawodnik, który notuje średnio najwięcej celnych strzałów na mecz dla Alanyasporu (1,2). Dyrygentem w środku pola pozostaje Maestro, odpowiedzialny za kreowanie największej liczby „czystych okazji” (trzy).

W Kasimpasie sytuacja kadrowa również nie rozpieszcza. Haris Hajradinović nadal leczy uraz kolana, co wyklucza go z gry od pięciu meczów, a Fousseni Diabate również jest niedostępny z powodu kontuzji. W ofensywie szansy szukać będą Pape Habib Gueye, który ma na koncie trzy bramki w dziesięciu ligowych występach, oraz Kubilay Kanatsizkus.

Potencjalne składy na mecz rysują się następująco:

Alanyaspor: Taskiran; Lima, Aliti, Akdag; Ruan, Makouta, Maestro, Hadergjonaj; Hwang, Hagi; Elia.

Kasimpasa: Gianniotis; Winck, Opoku, Arous, Szalai, Frimpong; Cafu, Baldursson, Ouanes; Gueye, Kanatsizkus.

W tej konfrontacji, gdzie desperacja walczy z frustracją, niewielka przewaga wydaje się leżeć po stronie Alanyasporu, głównie z racji atutu własnego boiska i minimalnie lepszej organizacji gry. Jeśli gospodarze zdołają wreszcie znaleźć ten brakujący instynkt zabójcy w ataku pozycyjnym, to właśnie ich wątłe zwycięstwo 1:0 wydaje się najbardziej prawdopodobnym rezultatem. Najważniejsze dla nich będzie przełamanie tej klątwy siedmiu meczów bez wygranej nad Kasimpasą.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.