Magazyn piłkarski NewsyAlonso pod presją: jeden mecz o posadę w Realu Madryt.

Alonso pod presją: jeden mecz o posadę w Realu Madryt.

Jarosław Kowalski

W futbolu, jak w życiu, cierpliwość bywa cnotą, ale na Estadio Santiago Bernabéu to często luksus, na który mało kto może sobie pozwolić. Kiedy wyniki się załamują, nawet legendy z przeszłości, jak Xabi Alonso, mogą nagle poczuć, że stoją na krawędzi noża. Czy najbliższy mecz z Manchesterem City okaże się dla niego ostatnim gwizdkiem, czy może ostatnią deską ratunku? Przeanalizujmy tę narastającą w Madrycie sagę kryzysową.

Alonso pod presją: jeden mecz o posadę w Realu Madryt.

Krawędź przepaści: presja, która dusi legendy

Wszystko szło, pozornie, jak po grudzie, ale w kontekście Realu Madryt „wszystko szło dobrze” to pojęcie wysoce względne. Jak donosi Karl Matchett, dla byłego bossa Bayeru Leverkusen, Xabiego Alonso, seria spotkań bez zwycięstwa natychmiast wywołała burzę w lokalnych mediach. Nagłówki sugerują, że były pomocnik ma dosłownie jeden mecz – ten przeciwko Manchesterowi City! – na utrzymanie posady. Warto zauważyć, że sytuacja byłaby być może inna, gdyby wyniki innych drużyn w Lidze Mistrzów były bardziej sprzyjające, dając mu więcej czasu na wdrożenie własnej filozofii szkoleniowej. Ale Madryt nigdy nie był klubem znanym z nieskończonej wyrozumiałości.

Już teraz widać wyraźne rysy na fasadzie: Alonso przegrywał kluczowe starcia – z PSG w Klubowych Mistrzostwach Świata, z Atlético w derbach, czy ostatnio z Liverpoolem w Lidze Mistrzów. W tym wymagającym środowisku, wąskie zwycięstwo w El Clásico najwyraźniej nie jest wystarczającą polisą ubezpieczeniową. Real oczekuje dominacji, a nie doraźnych punktów.

Manewry Guardioli: Maszyna City nabiera tempa

Dla jego vis-à-vis, Pepa Guardioli, sytuacja musi wydawać się niemal surrealistyczna. Po ubiegłorocznym słabym sezonie jego zespół otrzymał pozwolenie na głęboką przebudowę i uzupełnienie składu. Chociaż można dyskutować, czy „Obywatele” pracują już na absolutnych obrotach, symptomy powracającej konsekwencji są wyraźne – niepowstrzymana machina City powoli rozpędza się do kolejnej, wielotytułowej kampanii.

Biorąc pod uwagę te konteksty, zaskakujące może być zestawienie formacji europejskich: Real Madryt przystępuje do meczu zajmując szóstą pozycję w grupie (po czterech wygranych w pięciu meczach kontynentalnych), podczas gdy City plasuje się na dwunastej. Jeśli Los Blancos nie zdołają wyprzedzić rywala w najbliższym czasie, zmiana na ławce trenerskiej wydaje się niemal pewna.

Ostatnia forma obu ekip tylko potęguje dramaturgię. Dwa zwycięstwa w siedmiu meczach to nie jest standard dla Realu Madryt – Alonso nie ma już żadnego marginesu bezpieczeństwa, mimo że wcześniej zanotował imponującą serię trzynastu wygranych na czternaście spotkań we wszystkich rozgrywkach przed obecnym słabym okresem. Piątkowa porażka 0:2 u siebie z Celtą Vigo była fatalnym zwiastunem. O ile Manchester City wygrał trzy ostatnie mecze ligowe, o tyle w Europie notuje trzy wygrane i jeden remis, choć ostatnio musieli uznać wyższość byłego klubu Alonso, Bayeru Leverkusen.

Klucz do przetrwania: Tchouaméni w centrum bitewnego pola

Oczywiście, w takich spotkaniach kluczową rolę odgrywają gwiazdy ofensywne, ale aby wygrywać na poziomie Champions League, trzeba najpierw zatrzymać rywala. Tutaj na scenę wkracza Aurélien Tchouaméni. Choć w tym sezonie bywa wykorzystywany na pozycji środkowego obrońcy, co naturalnie wpływa na jego statystyki, w środku pola pozostaje elitarnym zbieraczem piłek. W LaLiga notuje 71% wygranych pojedynków – to absolutny top ligi. To właśnie te umiejętności będą mu potrzebne w środku tygodnia, by powstrzymać tętniącą życiem pomoc City. Zabezpieczenie centrum, gdzie brak Rodriego, Stonesa i Kovačića w zespole przyjezdnym, staje się absolutnym priorytetem dla Madrytu.

Real Madryt mierzy się z poważnym problemem kadrowym w defensywie. Kontuzjowana jest cała linia obrony – Trent Alexander-Arnold, Éder Militão, Dean Huijsen i Ferland Mendy są wyłączeni z gry. Dodatkowo Eduardo Camavinga jest oznaczony jako wątpliwy do występu, co sprawia, że stabilizacja formacji staje się tytanicznym wyzwaniem dla szkoleniowca.

Starcie tytanów pod presją: Prognoza na emocje

Real Madryt, niezależnie od ich bieżącej formy, zawsze potrafi podnieść poziom gry, gdy stawka jest najwyższa. To mentalność Ligi Mistrzów, którą klub posiada we krwi. Jednak biorąc pod uwagę kryzys formy, absencje w obronie i nieustępliwość Manchesteru City, nawet podniesienie poziomu może jedynie odroczyć nieuniknione. Przewiduję, że emocje sięgną zenitu, a stadion będzie świadkiem festiwalu bramkowego. Moja prognoza na to elektryzujące starcie to: Real Madryt 3 Manchester City 2. Jednak nawet trzypunktowa wygrana może nie wystarczyć, by ostudzić nastroje wokół stanowiska Xabiego Alonso.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment