Arsenal celuje w powiększenie przewagi nad Manchesterem City w starciu z Sunderlandem.

Emocje w Premier League znowu buzują, a lider, Arsenal, ma szansę powiększyć skromną przewagę nad Manchesterem City. Starcie z Sunderlandem na Emirates Stadium to typowy mecz, który na pierwszy rzut oka wydaje się formalnością, ale historia tych rywali, zwłaszcza w ostatnich latach, potrafi zaskakiwać.

Czy Arsenal może uciec rywalom na dobre? Sytuacja przed meczem

Sytuacja Arsenalu jest znakomita. Zwycięstwo 4:0 nad Leeds United w poprzedniej kolejce, w połączeniu z niespodziewanymi potknięciami rywali – gigantyczną wpadką Manchesteru City oraz porażką Aston Villi z Brentford – dało ekipie Mikela Artety sześć punktów przewagi w ligowej tabeli. A to wszystko okupione radością po awansie do finału EFL Cup, gdzie pokonali Chelsea. Mają powody do radości, a potencjalna wygrana nad Sunderlandem może dać im tymczasową, dziewięciopunktową poduszkę bezpieczeństwa. Lider odczuwa jednak presję, bo oddech City jest niemal namacalny.

Z drugiej strony mamy Sunderland. Choć dla wielu to wciąż solidny, beniaminkowski projekt, ich ostatnia wygrana 3:0 z Burnley na nowo rozbudziła apetyty. Czarnym Kotom wciąż niewiele brakuje do europejskich pucharów – trzy punkty do Liverpoolu na szóstej pozycji, pięć do Manchesteru United. To zespół, który potrafi walczyć i z pewnością nie zamierza w Londynie tylko czekać na wyrok.

Historie zatłoczone kurzem: Nieoczywisty bilans starć

Kiedy mówimy o Arsenalu kontra Sunderland, nie jest to najłatwiejszy bilans dla kibiców Kanonierów, mimo dominacji w XXI wieku. Analizując 155 dotychczasowych spotkań, statystyki pokazują: 63 zwycięstwa Arsenalu, 50 triumfów Sunderlandu i 42 remisy. Choć bilans przemawia za gospodarzami, ta różnica nie oddaje skali historycznych zmagań, kiedy to Sunderland bywał potęgą, która potrafiła napsuć krwi wielkim.

Jednakże, rzeczywistość z ostatnich kilkunastu lat to już inna bajka – era Arsène'a Wengera, a teraz Artety, całkowicie zdominowała tę rywalizację. Arsenal nie przegrał z tym przeciwnikiem od trzynastu spotkań, notując dziewięć wygranych i cztery remisy. To pokazuje, jak bardzo zmieniły się losy klubu z północno-wschodniej Anglii. Ostatni raz Sunderland wygrał w tym starciu w pucharze FA Cup w sezonie 2011/2012, gromiąc Arsenal 2:0. Co ciekawe, siedem dni wcześniej Arsenal wygrał w lidze 2:1, dzięki bramce w 90. minucie, zdobytej przez powracającego na wypożyczenie, legendarnego Thierry'ego Henry’ego. Ten mecz to podręcznikowy przykład, jak cienka jest granica między historycznym sukcesem a porażką.

Londyńska hegemonia i bolesne wspomnienia dla gości

W kontekście ligowym, musimy się cofnąć jeszcze dalej, aż do listopada 2009 roku, by znaleźć ostatnie ligowe zwycięstwo Sunderlandu nad Arsenalem, kiedy to Darren Bent zapewnił im skromne 1:0 na Stadium of Light. To pokazuje, jak głęboko w tej rywalizacji tkwi dominacja Arsenalu.

Ostatnie lata to seria pokazów siły. Pamiętamy choćby dramatyczny remis 2:2 w listopadzie 2025 roku, gdzie Sunderland zdołał wyrównać w końcówce – to dla nich był cenny punkt. Jednak w kontekście pucharu ligowego, Arsenal nie dawał taryfy ulgowej. W sezonie 2021/2022, ekipa Artety zmiotła rywali 5:1, a hat-trickiem popisał się Eddie Nketiah. To był brutalny powrót do rzeczywistości dla Czarne Koty w pucharowych rozgrywkach.

Ostatni raz Sunderland opuszczał Emirates z punktami w lidze w 2015 roku (0:0), a ostatnia ligowa wizyta, w której odnieśli porażkę, to już czasy, gdy Arsenal grał na Highbury. Mówimy o Pucharze Ligi w 2002 roku (przegrana 2:3). Te liczby to brutalna strona futbolu, z której Sunderland musi się wyzwolić, jeśli marzy o sensacji. Oczywiście, historyczny moment, kiedy to zespół z drugiego szczebla wyeliminował później triumfatorów FA Cup w 1973 roku, pozostaje legendą, ale to jest historia, a na boisku liczy się teraźniejszość.

Statystyczna analiza ostatnich starć: Duma i upokorzenie

Przyjrzyjmy się bliżej ostatnim dwudziestu spotkaniom, aby zobaczyć skalę dysproporcji. Ostatnie dziesięć ligowych starć to siedem zwycięstw Arsenalu, dwa remisy i tylko jedno zwycięstwo gości (jeśli liczymy historycznie, bo ostatnie, bliższe nam ligowe mecze to jednostronna dominacja Kanonierów).

Zestawienie ostatnich dziesięciu Premier League:

| Data | Mecz | Wynik | | :--- | :--- | :--- | | Nov 08, 2025 | Sunderland - Arsenal | 2-2 | | May 16, 2017 | Arsenal - Sunderland | 2-0 | | Oct 29, 2016 | Sunderland - Arsenal | 1-4 | | Apr 24, 2016 | Sunderland - Arsenal | 0-0 | | Dec 05, 2015 | Arsenal - Sunderland | 3-1 |

Widać wyraźnie, że od czasu remisu z 2017 roku, każda kolejna wizyta Sunderlandu w Premier League kończyła się porażką. Arsenal dysponuje siłą natarcia, która rzadko pozwala rywalom na utrzymanie czystego konta, co pokazuje choćby ostatni pogrom w Pucharze Ligi. Jeśli goście mają myśleć o punkcie, muszą zagrać mecz życia, a Arsenal – zagrać poniżej swoich możliwości.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.