Arsenal kontra Brentford: czwartkowa klątwa i gonitwa lidera.
Przed nami pasjonujące starcie w Londynie, gdzie lider Premier League, Arsenal, zawita do Gtech Community Stadium, by zmierzyć się z rewelacją tego sezonu, Brentford.
Klątwa Czwartku i Ostatnie Triumfy Arsenalu
Arsenal ma powody do optymizmu. Zwycięstwo 3:0 nad Sunderlandem, okraszone świetnym występem Viktora Gyokeresa, który dołożył dwa trafienia, podtrzymało ich fantastyczny początek lutego. Choć dogonienie ich przez Manchester City w ostatniej kolejce mogło nieco schłodzić nastroje, to sześć punktów przewagi na szczycie to solidny bufor. Co więcej, po chwilowej zadyszce w styczniu, Kanonierzy wygrali cztery mecze z rzędu we wszystkich rozgrywkach, a ich defensywa znów prezentuje żelazną szczelność – trzy spotkania bez straty gola to sygnał, że obrona znów jest monolitem.
Zresztą, historia ostatnich wyjazdów do londyńskich ekip wygląda dla Arsenalu imponująco: z 20 spotkań wyjazdowych w derbach poza własnym stadionem od początku sezonu 2022/2023, przegrali tylko raz. Wliczając w to obecny okres, wygrali dwukrotnie na Gtech Community Stadium, a ich seria bez porażki z Brentfordem ciągnie się już na osiem meczów.
Jednakże, statystyki potrafią być zdradliwe. Tutaj wkracza ta "dziwna klątwa". Choć Arsenal jest niepokonany w 12 kolejnych środowych meczach Premier League, to w starciach rozgrywanych w czwartki... nie wygrali i co gorsza, nie strzelili gola w żadnym z ostatnich trzech takich spotkań. To zjawisko, które z pewnością zaprząta głowę analitykom i samemu szkoleniowcowi.
Powrót Pszczół na Własny Stadion: Czy Statystyki Będą Grać Przeciwko?
Ekipa Keitha Andrewsa, czyli wicelider tej opowieści, prezentuje się w tym sezonie jako prawdziwa "niespodzianka". Brentfordではない, że to europejskie aspiracje, a ich ostatnie wyjazdy – triumf 1:0 w dziesiątkę przeciwko Aston Villi i sensacyjne 3:2 na St James' Park przeciwko Newcastle – pokazują, że potrafią wygrywać wbrew wszelkim przeciwnościom. Igor Thiago, z 17 bramkami na koncie, jest w zabójczej formie.
Paradoksalnie, mimo tej znakomitej formy delegacji, powrót na Gtech Community Stadium może nie być dla nich wcale komfortowy. Pszczoły wygrały tylko dwa z ostatnich pięciu meczów u siebie, notując też dwa mecze bez zdobytej bramki na własnym terenie w ostatnich trzech próbach. A tu pojawia się kolejny, drobny, ale irytujący szczegół: w bieżącej kampanii Premier League, Brentford tylko raz przegrało dwa domowe mecze z rzędu, a pierwszym z nich była właśnie porażka z Arsenalem. Czy historia zacznie się powtarzać?
Kadrowe Zagadki i Potencjalne Zmiany w Składach
W obozie Kanonierów atmosfera jest napięta ze względu na stan zdrowia kluczowych graczy. Niepewność dotyczy obecności Martina Odegaarda (powód nieznany) i Bukayo Saki (problem z biodrem) po tym, jak obaj opuścili ostatnie spotkanie z Sunderlandem. Mikel Arteta, jak zwykle, trzyma swoje karty blisko piersi. Pewniaków za to brakuje: Max Dowman i Mikel Merino (po operacji stopy) pozostają poza grą. Do tego dochodzi Leandro Trossard, który opuścił boisko z urazem łydki, co stawia go pod znakiem zapytania.
Jeżeli Trossard nie da rady, Gabriel Martinelli jest gotów przejąć lewą flankę. Natomiast w ataku Viktor Gyokeres, po dwupaku z Sunderlandem, z pewnością zasłużył na kolejny występ, prawdopodobnie kosztem Gabriela Jesusa. Najprawdopodobniejszy skład Kanonierów jawi się jako mieszanka siły i finezji: Raya; Timber, Saliba, Gabriel, Calafiori; Havertz, Zubimendi, Rice; Madueke, Gyokeres, Martinelli.
Po stronie Brentford jest równie interesująco. Keith Andrews musi radzić sobie bez Kevina Schade'a (koniec zawieszenia, ale prawdopodobnie byłby niedostępny ze względu na wypożyczenie), a także z kontuzjowanymi Fabio Carvalho, Antonim Milambo i Joshuą Dasilvą. Henderson może obawiać się o swoją pozycję po tym, jak został zmieniony w 56. minucie ostatnio. Z drugiej strony, z taką formą Thiago u siebie, Pszczoły mają argument w ofensywie. Możliwy wyjściowy skład na pojedynek z liderem to: Kelleher; Kayode, Van den Berg, Ajer, Henry; Janelt, Henderson; Ouattara, Jensen, Lewis-Potter; Thiago.
Przewidywany Impuls i Starcie Stylów
Brentford, wracający do siebie po dwóch fantastycznych wyjazdach, nie powinien grać defensywnie, zważywszy na ich charakter i ostatnie wyniki na wyjeździe. Ta otwarta postawa, sprzyjająca hazardowi, może być wodą na młyn dla Arsenalu, który potrafi karać za błędy w rozegraniu. Choć linia obrony Kanonierów celuje w czwarte z rzędu czyste konto, to rewelacyjna forma Thiago i potencjalna otwartość meczu sugerują, że ta passa może nie przetrwać.
Mimo wszelkich statystycznych pułapek związanych z czwartkowymi grami, forma i klasa Arsenalu powinny przeważyć. Oczekujemy zwartego starcia, gdzie strzelecki zapał napastników Kanonierów, eksploatujących luki zostawione przez odważnie grające Brentford, okaże się decydujący. To nie będzie spacer po parku dla lidera, ale koniec końców to jakość indywidualna i większa stabilność powinny odcisnąć piętno na wyniku. Nasz typ to: Brentford 1, Arsenal 2.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.