Arsenal i Brentford starcie: szansa na przełamanie remisu.

W obliczu ostatnich, nieco rozczarowujących remisów, Arsenal szuka potwierdzenia swojej dominacji na Emirates Stadium. Czy starcie z rozpędzoną, choć niestabilną na wyjazdach ekipą Brentford, będzie idealnym gruntem pod odzyskanie pełni werwy i odseparowanie się od goniących rywali?

Absolutnie idealne zestawienie, czyli lekcja pokory dla Kanonierów?

Ostatnie dwa remisy Arsenalu – oba na wyjeździe i oba przeciwko drużynom z ówczesnej czołówki (Sunderland i Chelsea) – choć mogą budzić pewne obawy, paradoksalnie pokazują siłę mentalną londyńskiego klubu. Nawet jeśli forma przeciwko rywalom londyńskim była daleka od ideału, a na boisku panowała wyrównana liczba graczy, Arsenal wciąż utrzymuje dystans do rywali. To spotkanie z Brentford może okazać się jednak idealną okazją do zresetowania nastrojów i zaznaczenia swojej przewagi, zwłaszcza na własnym terenie.

Statystyki domowe Kanonierów w tym sezonie są wręcz imponujące: pięć zwycięstw i jeden remis w sześciu meczach, tracąc przy tym zaledwie dwie bramki. To twierdza, której Mikhailowi Artecie niełatwo będzie obalić nawet zdeterminowanemu rywalowi. Z drugiej strony, siła Brentford, podobnie jak Arsenalu, była widoczna głównie na ich obiekcie. Na wyjazdach "Pszczoły" prezentują się najgorzej, z bilansem zaledwie jednego zwycięstwa na sześć prób, co stawia ich w pozycji underdoga w tym konkretnym starciu. Jak zauważono, dla Keitha Andrewsa, porażka w takim meczu może być traktowana jako cenne doświadczenie, a nie katastrofa definiująca sezon.

Powroty kluczowych graczy w idealnym momencie

Jednym z największych pozytywów dla Mikela Artety, patrząc na nadchodzący, intensywny okres grudniowo-styczniowy, jest głębia składu, którą The Gunners dysponują, zwłaszcza w porównaniu do konkurencji. Choć strata Gabriela w defensywie jest odczuwalna, powrót kreatywności i zdolności strzeleckich takich graczy jak Martin Ødegaard, Viktor Gyökeres czy Gabriel Jesus w ostatnich tygodniach to potężny zastrzyk jakości. Właśnie w takich momentach, gdy terminarz jest gęsty, a dni krótkie, "awaryjne" opcje na ławce rezerwowych decydują o tym, czy klub ma szansę na tytuł.

Jeśli chodzi o aktualną formę, Arsenal jest niepokonany we wszystkich rozgrywkach od końca sierpnia i przewodzi tabeli, mając jeden mecz w zanadrzu. Ich forma ligowa to sześć zwycięstw w ostatnich ośmiu spotkaniach. Brentford, choć ogólnie ma dość nierówny sezon, co sugeruje wspomniana dysproporcja forma dom/wyjazd, ostatnio złapał wiatr w żagle, wygrywając pięć z ostatnich siedmiu meczów we wszystkich turniejach, więc nie zamierza się poddać bez walki. To, co wydarzyło się w bezpośrednich starciach, też ma swoje znaczenie. Jak sugeruje grafika, historycznie niektórzy gracze mieli swoje momenty w starciach H2H.

Czy Ødegaard znów zacznie błyszczeć jak milion dolarów?

W obliczu nadchodzącego wyjazdu do Aston Villi w weekend, Arteta może chcieć rotować składem. To rodzi pytanie, czy Martin Ødegaard, norweski maestro środka pola, wróci do wyjściowej jedenastki. Przyznam szczerze – w tym sezonie bywał zagubiony, powolny na starcie, a kontuzje go spowolniły. Jednak kiedy spojrzymy na szerszą perspektywę ostatniego roku, jego statystyki w Europie pozycjonują go w absolutnej elicie.

W kontekście porównania z innymi najlepszymi ofensywnymi pomocnikami w ligach "Wielkiej Piątki", Ødegaard niezmiennie generuje więcej szans na bramkę niż 98% z nich, oddaje więcej strzałów niż 95% i ma więcej kontaktów z piłką w strefie ataku niż cztery na pięć (83%). To dowód na to, że czysta jakość i potencjał kreacji nadal tam są. Jeśli Mikel Arteta da mu wolną rękę, by "zresetował" się w ligowym meczu z teoretycznie słabszym rywalem, efekt może być spektakularny. Z drugiej strony, kontuzje stanowią problem. Z Arsenalu zabraknie Gabriela oraz Kaia Havertza, William Saliba wciąż pozostaje pod znakiem zapytania, a Leandro Trossard musi przejść test sprawności. W Brentford absencje Franka Onyeki i Antoniego Milambo nie są druzgocące, gdyż żaden z nich nie byłby podstawowym wyborem.

Prognoza: Kwestia kropki nad "i"

Przewiduję scenariusz, w którym gospodarze zdominują posiadanie piłki i będą kontrolować przebieg spotkania, ale momentami zabraknie im tej ostatniej, zabójczej precyzji. Jak to często bywa w meczach, gdzie dominacja jest wyraźna, przełamanie muru gości może przyjść z nieoczywistego źródła – a w tym przypadku, ze stałych fragmentów gry. Oczekuję, że Arsenal zdoła wypracować sobie wystarczająco dużo sytuacji, by bezpiecznie wygrać.

Mój typ: Arsenal 2, Brentford 1.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.