Magazyn piłkarski NewsyMonako kontra Lorient: starcie pod kreską i szansa na przełamanie serii.

Monako kontra Lorient: starcie pod kreską i szansa na przełamanie serii.

Jarosław Kowalski

Wracamy do Ligue 1 po noworocznej przerwie i od razu serwuje nam się starcie pełne sprzecznych nastrojów. Monaco, klub z Księstwa, notuje serię porażek, która zagraża ich europejskim ambicjom, podczas gdy Lorient, wydawałoby się, że skazany na walkę o utrzymanie, nagle złapał wiatr w żagle. Piątkowy wieczór na Stade Louis II zapowiada się zatem jako fascynujący test charakteru dla obu ekip. Czy gospodarze przełamią fatalną passę, czy też wesoły marsz przyjezdnych z Bretanii będzie kontynuowany?

Monako kontra Lorient: starcie pod kreską i szansa na przełamanie serii.

Monaco: Kryzys po chwale, czyli jak szybko spaść z konia?

Nowy rok, stare problemy – tak najprościej można podsumować ostatnie tygodnie AS Monaco. Po efektownym zwycięstwie nad Paris Saint-Germain w czternastej kolejce (1:0), które mogło napawać optymizmem, podopieczni Sébastiena Pocognoliego zanurzyli się w głębokiej zapaści. Porażka 3:1 u siebie z Lyonem na otwarcie 2026 roku była już trzecią z rzędu w lidze. Jeśli w piątek znów nie zdobędą punktów, zanotują serię czterech ligowych klęsk z rzędu po raz pierwszy od jesieni 2018 roku. To symptomatyczne dla klubu, który walczy o powrót do europejskich pucharów, a zamiast tego oddala się od nich z każdą kolejką. Obecnie tracą siedem punktów do strefy premiowanej grą w Europie.

Co gorsza, forma na własnym stadionie jest fatalna. Monaco straciło osiem goli w trzech ostatnich domowych porażkach! Statystyki mówią jasno: gdy w tym sezonie jako pierwsi obejmowali prowadzenie na Stade Louis II, odnieśli komplet zwycięstw (cztery razy), ale ile razy to się wydarzyło? Tylko cztery. To sugeruje kruchą psychikę i brak zdolności do „dowożenia” wyniku. Z drugiej strony, mają dobrą historię przeciwko Lorient na swoim boisku, zdobywając punkty w sześciu kolejnych starciach, z ostatnim triumfem 3:1 w 2023 roku.

Lorient: Feniks odradza się na wiosnę (choć mamy styczeń)

Podczas gdy Monaco tonie, Lorient wydaje się czerpać energię z zimnego, atlantyckiego powietrza. Drużyna z Bretanii, która na starcie kampanii wyglądała jak kandydat do spadku (trzy porażki w pierwszych czterech meczach), teraz stanowi zupełnie inną jakość. Olivier Pantaloni zdążył zbudować machinę, która jest niepokonana od ośmiu meczów we wszystkich rozgrywkach! W Ligue 1 mają serię sześciu kolejnych spotkań bez porażki, co daje im pięć punktów bufora nad strefą spadkową.

Ich wyjazdowa forma jest absolutnie godna podziwu. Są niepokonani w ostatnich czterech meczach na wyjeździe, wygrywając dwa ostatnie z imponującym bilansem bramkowym 10:1. Zauważyć należy również fakt, że Bamba Dieng, napastnik, zdobył swojego pierwszego ligowego gola w sezonie zaledwie 17 minut przed końcem meczu z Metz, co może być iskrą zapalną dla całej formacji ofensywnej. Lorient ma szansę na podwójne zwycięstwo nad Monaco w jednym sezonie ligowym po raz pierwszy od dawna, zwłaszcza że jesienią pokonali ich 3:1.

Kontuzje i absencje: Chemia składu pod ostrzałem

Zarówno Pocognoli, jak i Pantaloni będą musieli przeprowadzić swoje batalie taktyczne, biorąc pod uwagę poważne problemy kadrowe. Monaco ma prawdziwy szpital. Lista nieobecnych z powodu kontuzji jest długa: Paul Pogba, Takumi Minamino, Mohammed Salisu oraz Lukas Hradecky – to czołówka lecząca urazy. Dodatkowo zmagają się z problemami mięśniowymi Christian Mawissa i Ansu Fati, a Vanderson ma drobny uraz. To stawia pod sporym znakiem zapytania stabilność defensywy.

Na szczęście dla gospodarzy, Thilo Kehrer wraca po zawieszeniu i powinien wzmocnić obronę. Jednak Mamadou Coulibaly musi pauzować jeszcze przez dwa mecze, a Lamine Camara i Krepin Diatta tkwią w gabinetach lekarzy reprezentacyjnych w ramach Pucharu Narodów Afryki. Po stronie Lorient sytuacja jest znacznie spokojniejsza – jedynym zmartwieniem jest Panos Katseris z urazem nogi.

Biorąc pod uwagę możliwe składy, widzimy, że Monaco musi improwizować w obronie (Kehrer, Dier, Teze) i polegać na Akliouche’u, Bierethu i Golovinie, by wesprzeć Baloguna w ataku. Lorient, choć bez kluczowego Katserisa, wydaje się bardziej zgrane, z Mvogo w bramce i Diengiem, Soumano i Pagisem atakującymi linię obrony rywali.

Prognoza: Stawiamy na remis w Księstwie

W tym starciu na szali leży więcej niż trzy punkty. Dla Monaco to kwestia ratowania sezonu i psychiki. Dla Lorient utrzymanie niesamowitej passy. Siła rozpędu jest po stronie gości; ich niepokonana seria jest wymowna. Monaco, mimo atutu własnego boiska i historycznej przewagi, wydaje się być klubem złamanym przez serię porażek i potworne problemy kadrowe. Utrata zaufania jest gorsza niż kontuzja.

Z drugiej strony, Monaco potrafi trafić, gdy grają u siebie, a Lorient, choć świetnie zorganizowany w fazie defensywnej, może nie być w stanie utrzymać koncentracji przez pełne 90 minut przy presji gospodarzy. Ostatecznie skłaniamy się ku podziałowi punktów. Monaco ma zbyt wiele problemów, by wygrać, ale Lorient może nie być na tyle silny, by po raz kolejny pokonać większego rywala na jego terenie. Mówimy tu o remisie 1:1.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment