Ronaldo kontra chorwacka klątwa: ostatnia szansa na przełamanie bariery fazy pucharowej mundialu
Cristiano Ronaldo to chodząca legenda, facet, który przez dwie dekady nieustannie przepisywał księgi rekordów futbolu. Ostatnio przeszedł do historii jako pierwszy gracz, który strzelił gola w sześciu różnych turniejach Mistrzostw Świata.
Klątwa fazy pucharowej: Osiem meczów bez zdobyczy
Przez całą swoją karierę na największej światowej scenie wielokrotnie udowadniał swoją wartość, ale faza pucharowa Mistrzostw Świata wydaje się być dla Ronaldo strefą zakazaną. To jest prawdziwa anomalia, która kłóci się z jego pięcioma Złotymi Piłkami. Mowa o ośmiu występach w fazie pucharowej globalnego turnieju, począwszy od 2006 roku, w których pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki nie zanotował ani jednego gola, ani jednej asysty. To szokujące, biorąc pod uwagę, że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Ronaldo decyduje o losach meczów, gdy stawka jest najwyższa.
Ta passa bez bramki ciągnie się od debiutu w Niemczech w 2006 roku. Wówczas, w swoim przełomowym turnieju, Ronaldo wystąpił w czterech meczach fazy pucharowej – od 1/8 finału przeciwko Holandii, przez ćwierćfinał z Anglią (wygrany po rzutach karnych), aż po półfinał z Francją i mecz o trzecie miejsce z gospodarzami. Ani razu nie trafił do siatki. Cztery lata później w RPA, choć jego drużyna odpadła w 1/8 finału z późniejszymi mistrzami Hiszpanii, on również skończył z pustym kontem, mając za zadanie przełamać defensywę dowodzoną przez Piqué i Puyola.
W Brazylii w 2014 roku nie było szans na przełamanie, ponieważ Portugalia nie wyszła z grupy. W Rosji 2018, mimo że zdobył hat-tricka przeciwko Hiszpanii w fazie grupowej, jego zespół potknął się na Urugwajem w 1/8 finału (2:1), a on znów nie miał swojego momentu w decydującym starciu. Z kolei Katar 2022 przyniósł mu rolę zmiennika – najpierw w gromiącym zwycięstwie nad Szwajcarią (1/8 finału), a potem w bolesnej porażce z Marokiem w ćwierćfinale, która zakończyła jego mundial w łzach.
Chorwacja: Ostatni dzwonek, by zmazać tę plamę?
Najnowszy epizod tej "klątwy" wiąże się z porażką z Marokiem, głównie ze względu na kontrowersje wokół decyzji trenera Fernando Santosa o sadzaniu go na ławce rezerwowych. Ronaldo wszedł na boisko już przy wyniku 0:1 i mimo że jego interwencje były ograniczone, presja związana z tym wyłączeniem tylko uwypukliła ten statystyczny problem. Jak wspomina źródło, "Ronaldo ostatecznie wszedł na boisko, gdy jego drużyna już przegrywała, ledwo dotykając piłki, aż do kontrataku w doliczonym czasie gry, który został spokojnie obroniony, a marzenia Portugalii o mundialu skończyły się porażką 1:0".
Teraz, w Toronto, Portugalia mierzy się z Chorwacją w 1/16 finału. To poważny test. Z jednej strony, wiek (41 lat) i pozycja najstarszego gracza z pola na tym turnieju sugerują, że szanse na ostatni wielki taniec w fazie pucharowej MŚ maleją. Z drugiej strony, Roberto Martinez musi liczyć na swojego talismanu, by wreszcie zdobyć to wymarzone trofeum dla Seleção.
Na szczęście dla Ronaldo, statystyki osobiste przeciwko Chorwatom dają pewną nadzieję. Trafiał przeciwko Vatreni dwukrotnie, ostatnio asystując przy bramce Nuno Mendesa w Lidze Narodów w 2024 roku. Co więcej, obrona Chorwatów nie wydaje się nieprzenikniona w tym roku: stracili pięć goli w fazie grupowej, w tym cztery z Anglią, zespołem notowanym wyżej w grupie L. Jeśli spojrzymy na historię, porażka 3:1 z Brazylią w marcu sugeruje, że defensywa Chorwacji może pęknąć pod naporem naprawdę światowej klasy ofensywy – a to może być furtka dla CR7 w piątek rano.
Taktyczne zagadki Martineza: Czy asysty popłyną do 41-latka?
Selekcjoner Roberto Martinez jest pod coraz większą presją, ponieważ wielu ekspertów uważa, że nie wydobył pełni potencjału tej portugalskiej złotej generacji. Mamy Bruno Fernandesa, Vitinhę, Joăo Nevesa, Bernardo Silvę i Nuno Mendesa – wszyscy mieli znakomite sezony klubowe. Jak więc to możliwe, że ich gra na mundialu jest tak niespójna?
Głównym zarzutem jest to, że Portugalia po prostu nie kreuje wystarczająco dużo stuprocentowych okazji, zwłaszcza przeciwko drużynom, które parkują autobus. To ogranicza Ronaldo do zaledwie dwóch goli w tym turnieju, choć jego instynkt strzelecki w dogodnych sytuacjach jest niemal nie do podważenia. To jest sedno problemu: 41-letni atakujący nie ma już energii, by regularnie cofać się głęboko i walczyć o piłkę. On kwitnie, gdy podania trafiają szybko w pole karne, dokładnie tak jak przy golu z Uzbekistanem, gdy Joao Cancelo idealnie mu zagrał na jeden kontakt. Martinez musi wrócić do tego schematu. Jeśli pomocnicy będą w stanie dostarczyć jakość, Ronaldo wciąż potrafi ją zamienić na bramki, nawet w fazie pucharowej.
Ostatnia szansa na odciśnięcie śladu w historii mundialu
Przełamanie tej "pucharu-pucharowej" anomali przeciwko Chorwacji to dla Ronaldo coś więcej niż tylko wymazanie niezręcznej statystyki. To szansa na ukształtowanie narracji o jego potencjalnie ostatnim rozdziale na Mistrzostwach Świata. Porównania z Lionelem Messim są nieuniknione, a Messi ma już 11 udziałów w bramkach w fazie pucharowej MŚ i co najważniejsze – trofeum z Kataru.
Ronaldo nigdy nie miał tego wielkiego, decydującego momentu w fazie pucharowej mundialu. Krytyka ze strony ekspertów, jak Thierry Henry czy Paul Scholes, którzy kwestionowali jego rolę w grupie, tylko przybierze na sile po kolejnym cichym występie. Jednak wpływowy występ w Toronto może nie tylko uciszyć te głosy, ale wreszcie pozwolić mu zostawić nieusuwalny ślad w tej jednej konkurencji, która na tle jego absolutnie bezprecedensowej kariery wciąż pozostaje nieuchwytna.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.