Magazyn piłkarski NewsyArsenal mierzy w ekwadorskich bliźniaków, powielając strategię Chelsea.

Arsenal mierzy w ekwadorskich bliźniaków, powielając strategię Chelsea.

Jarosław Kowalski

Czy Arsenal powtórzy transferowy sukces Chelsea, celując w ekwadorskich bliźniaków z Independiente del Valle? To pytanie rozgrzewa brytyjskie media plotkarskie, ponieważ „Kanonierzy” zdają się podążać ścieżką przetartą przez londyńskich rywali. Po rewolucji transferowej, jaką wywołał Gabriel Martinelli, Mikel Arteta być może znów uderzy w Amerykę Południową, szukając kolejnych diamentów.

Arsenal mierzy w ekwadorskich bliźniaków, powielając strategię Chelsea.

Czy Edukacyjny Szlak Chelsea wiedzie do Emirejts?

Chelsea FC w ostatnich latach zbudowała sobie reputację klubu, który potrafi identyfikować i zabezpieczać ekwadorskie talenty, zanim staną się one gorącymi nazwiskami na rynku. Przykłady Moisésa Caicedo i Kendry Páeza – obu dziś związanych z „The Blues” – są tego najlepszym dowodem. Ich zaangażowanie w ten region, potwierdzone niedawną umową na pozyskanie młodego obrońcy Deinnera Ordóneza w 2028 roku, pokazuje długoterminową strategię. Nie dziwi więc, że media donoszą, iż ich północni rywale, Arsenal, zaczynają się przyglądać temu samemu ogrodowi talentów.

W Londynie mają przecież świeże wspomnienia udanego, niskobudżetowego transferu z Brazylii, kiedy to w 2019 roku do klubu trafił Gabriel Martinelli. Z czwartoligowego gracza stał się kluczowym elementem maszyny Mikela Artety. Teraz, według doniesień The Sun, The Gunners mają obserwować bliźniaków Edwina i Holgera Quintero z Independiente del Valle. To ruch, który – jeśli dojdzie do skutku – mógłby być kolejnym majstersztykiem skautingu, ale niesie też ze sobą pewne ryzyka.

Kim są siostry Quintero, czyli podwójna dawka talentu?

Edwin i Holger Quintero, urodzeni 15 sierpnia 2009 roku, to obecnie filary drużyny U-20 Independiente, a także reprezentanci Ekwadoru U-17. Mówimy tu o zawodnikach, którzy, choć dopiero wchodzą w decydujący etap rozwoju, już teraz wykazują potencjał na poziomie europejskim.

Starszy z bliźniaków, Edwin, operuje głównie na prawym skrzydle ataku i błysnął podczas Mistrzostw Ameryki Południowej U-17, notując dwa gole i asystę. Co ciekawe, jego styl gry sprawił, że – jak donoszą – niektórzy już teraz porównują go do Neymara. To zawsze budzi pewien sceptycyzm, bo etykietka „nowy Neymar” bywa przekleństwem, ale świadczy o jego inklinacjach ofensywnych.

Z kolei Holger to klasyczna „dziesiątka”, choć jego wszechstronność jest atutem na miarę wymagań Artety. Może grać głębiej w środku pola lub na lewej flance, co czyni go elastycznym elementem taktycznym. Choć obaj czekają na seniorski debiut w barwach Independiente, ich występy w kadrach młodzieżowych nie uszły uwadze skautom Kanonierów, którzy rzekomo monitorują ich poczynania od blisko roku. Oczywiście, pozostaje kwestia biurokratyczna – żaden z nich nie może dołączyć do Arsenalu przed ukończeniem 18 lat, czyli latem 2027 roku.

Rywalizacja w akademii: Czy bliźniacy zablokują drogę młodym Kanonierom?

Wejście utalentowanych graczy do Arsenalu to zawsze skomplikowane równanie. Klub Mikela Artety znany jest z dawania szans młodym talentom, co udowodnił transferem Gabriela Martinellego i rozwojem starszych podopiecznych. Z drugiej strony, obecna polityka transferowa, choć może mniej krytykowana niż ta pod wodzą Jose Mourinho w Chelsea, której model był często „bezlitośnie krytykowany”, musi dbać o trajektorie rozwoju wychowanków.

W kontekście potencjalnego podwójnego transferu Quintero, na pierwszy plan wysuwa się kwestia Maxa Dowmana. Dowman, o kilka miesięcy młodszy od Ekwadorczyków, jest często przedstawiany jako jeden z największych talentów w akademii. Już teraz uczy się fachu u boku Bukayo Saki, który podobno uzgodnił już ustnie przedłużenie kontraktu. Czy wprowadzanie dwóch utalentowanych 18-latków w 2027 roku nie zablokuje drogi Dowmanowi? To jest główne zmartwienie.

Zwolennicy transferu argumentują, że zdrowa, wewnętrzna rywalizacja jest paliwem dla rozwoju. Jeśli Quintero rzeczywiście mają skalę talentu pozwalającą na konkurowanie z młodym Dowmanem, to rywalizacja ta może wynieść wszystkich na wyższy poziom. Jednak niektórzy mogą powtarzać, że „po co wprowadzać zawodnika o podobnym profilu, jeśli ryzykujemy zaburzeniem ściśle zarządzanej ścieżki rozwojowej naszego rodowitego talentu”. To klasyczny dylemat budowania dynastii – czy stawiać na pewne talenty zagraniczne, chroniąc jednocześnie młodych Anglików, czy może zaryzykować, budując „squad depth” pełen przyszłych gwiazd? Ekwadorska przygoda Arsenalu dopiero się zaczyna, jeśli te plotki okażą się prawdą.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment