Nadchodzący mecz Arsenalu w Pucharze Anglii przeciwko Portsmouth wydaje się być rutynowym zadaniem dla faworyzowanych Kanonierów, ale analitycy dostrzegają nietypowy „asy w rękawie”, który może zadecydować o losach spotkania. Czy powrót do tradycyjnych barw i subtelne zmiany taktyczne pod skrzydłami Mikela Artety odczarują złą passę Kanonierów w tych rozgrywkach?

Zmiana koloru i psychologiczny przełom: Czy biała koszulka była przeklęta?
Arsenal, rekordowy czternastokrotny zdobywca trofeum FA Cup, rozpoczyna walkę o nieosiągalne dotąd piętnaste zwycięstwo na Fratton Park. Droga do tego celu w ostatnich latach była wyjątkowo wyboista. Od triumfu w sezonie 2019/20, drużyna notuje zaledwie dwa występy poza czwartą rundą w ciągu ostatnich sześciu edycji, a w dwóch ostatnich odpadła już na starcie. Ta statystyka dla klubu tej renomy jest, delikatnie mówiąc, żenująca.
Jednak w obliczu starcia z Portsmouth, Arsene Wenger ma zamiar wprowadzić, jak to ujął ekspert Charles Watts, „unikalną zmianę niedotyczącą zawodnika”, która może znacząco wpłynąć na morale i koncentrację. Mowa tu o rezygnacji z białego trykotu, tradycyjnie używanego w rundach pucharowych w ramach kampanii „No More Red” przeciwko przestępczości nożowej w Londynie. Choć inicjatywa jest szczytna, jej wpływ na grę wydaje się być – przynajmniej zdaniem niektórych – negatywny.
Watts w ekskluzywnej rozmowie dla Sports Mole nie owijał w bawełnę: „Rezultaty w tej koszulce były po prostu złe, a kibice nie chcieli jej ponownie oglądać, więc myślę, że to słuszna decyzja.” To jest ten moment, kiedy tradycja zaczyna mieszać się z efektem placebo.
„To było naprawdę rozczarowujące,” kontynuował Watts, odnosząc się do ostatnich pucharowych wpadek, w tym bolesnej porażki z Manchesterem United. „Zawsze były to trudne mecze – City na wyjeździe, a potem Liverpool i United w zeszłym sezonie, mecz, który wszyscy chcemy wymazać z pamięci na zawsze.”
Dla kibiców, którzy obserwowali porażki w bieli z Nottingham Forest, Liverpoolem czy Manchesterem United, zmiana na czerwoną koszulkę będzie niczym powiew świeżości. Watts sugeruje, że podświadomość ma tu swoje znaczenie. „Zastanawiałem się, czy to zmienia sprawę o pół procenta. Nie sądzę, żebym był sam w tej myśli – jeśli nie jesteś przyzwyczajony do skanowania boiska w poszukiwaniu białego kompletu.” Oczywiście, dopuszcza, że to drobiazg, bo to nie koszulka spowodowała „opuszczenie około 50 szans przeciwko Man United w zeszłym sezonie”, ale sam fakt jest intrygujący.
Młodość w szeregach – kto dostanie szansę w Pucharze Anglii?
Mikel Arteta, znany ze swojego pragmatyzmu, zapewne nie obdarzy Portsmouth zbytnim protekcjonalizmem, tym bardziej, że to okazja do odświeżenia składu bez drastycznego obniżania poziomu. Choć kadra jest w większości zdrowa, kontuzje wykluczają Maxa Dowmana, Cristhiana Mosquerę i Riccardo Calafiorego. Szkoda zwłaszcza szesnastoletniego Dowmana, który mógłby zagrać od pierwszej minuty.
Jednak to starcie to idealny poligon doświadczalny dla młodych talentów z Akademii. Ethan Nwaneri i Myles Lewis-Skelly powinni otrzymać swoje szanse, a Andre Harriman-Annous, Joshua Nichols i Marli Ellis Salmon „kołyszą się” u drzwi pierwszej drużyny.
Charles Watts ma jednak pewne wątpliwości co do masowego wpuszczania juniorów. „Oczywiście, zobaczymy Ethana i Mylesa. Max na pewno by zagrał, gdyby nie kontuzja. Ale znając Artetę, zmieni wszystko, ale będzie to styl Puchar Ligi.”
Spodziewany jest skład, który można określić jako „drugi garnitur” z kilkoma asami na ławce rezerwowych. „Wyobrażam sobie, że na ławce usiądą jacyś wielcy strzelcy, do których będzie można się zwrócić, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zatem zmiany będą,” przewiduje Watts. Wymienia potencjalnych graczy, takich jak Kepa w bramce, Ben White w obronie, i sugeruje, że Havertz może potrzebować minut.
„Nie sądzę, żeby szedł drogą całkowitego zanurzenia się w rezerwach U21. Salmon może być na ławce i myślę, że Harriman-Annous jest kontuzjowany, więc byłbym zaskoczony, gdyby poszedł aż tak głęboko w odmładzanie składu.”
Echo 2020: Wrócą dobre czasy?
Ostatnia rywalizacja Arsenalu z Portsmouth w Pucharze Anglii miała miejsce w marcu 2020 roku. Była to faza piąta i Kanonierzy wygrali 2:0 po golach Sokratisa i Eddie’ego Nketiaha, co było sygnałem, że pod wodzą Artety Puchar Anglii może być trampoliną do sukcesu.
Po latach frustracji i szybkich eliminacji, starcie z solidnym, lecz niżej notowanym rywalem, to szansa, aby ten trend odwrócić. Wybór tradycyjnego stroju, rezerwy kadrowe z chęcią udowodnienia swojej wartości, wszystko to zwiastuje, że ten mecz fazy trzeciej może być punktem zwrotnym – albo kolejną pigułką gorzkiej prawdy o pucharowych problemach „Kanonierów”.