Aston Villa na progu pobicia rekordu Ligi Mistrzów Manchesteru City w Europie.
Przed Aston Villą, która po ostatniej porażce z Fulham musi znów podnieść głowę, stoi szansa na zapisanie się w annałach europejskiego futbolu.
Historyczny rewanż i europejska dominacja: Czy Villa pójdzie w ślady City?
Nadchodzący czwartkowy wieczór na City Ground to coś więcej niż lokalne derby. To dla Aston Villi moment, w którym mogą dopisać do swojej gabloty kolejny – tym razem niematerialny – rekord. Mimo iż ostatnia ligowa przegrana 1:0 z Fulham mogła nadszarpnąć nastroje, Villa wciąż jest faworytem do triumfu w obecnej edycji Ligi Europy. Właśnie w tym kontekście starcie z Nottingham Forest, w pierwszym meczu półfinałowym tych rozgrywek, wydaje się kluczowe.
Co ciekawe, obie drużyny spotkały się w tym samym miejscu zaledwie kilkanaście dni temu w Premier League, kończąc mecz remisem 1:1. Tym razem stawka jest jednak kolosalna, a motywacja napędzana statystykami. Otóż Aston Villa ma na swoim koncie aż 11 zwycięstw w 12 meczach tegorocznej Ligi Europy, a jedyna wpadka miała miejsce podczas Trzeciej Kolejki przeciwko Go Ahead Eagles.
Ta imponująca passa dziewięciu kolejnych wygranych w tych rozgrywkach stawia ich w pozycji, by wyrównać absolutny rekord Manchesteru City. Osiągnięcie to dotyczy dziesięciu zwycięstw z rzędu w Lidze Mistrzów, które Obywatele zanotowali między majem 2023 a marcem 2024. To spore wyzwanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Sevilla, Arsenal czy Villarreal – kluby, z którymi Emery odnosił sukcesy – nie zdołały tego dokonać.
Rekord Atletico na horyzoncie: Czy Villa pobije absolutne maksimum?
Jeśli podopieczni Unai Emery'ego zdołają wygrać trzy pozostałe mecze w Lidze Europy, co jest perspektywą wysoce realną, mogą nawet prześcignąć historyczny rekord zwycięstw w jednym sezonie europejskich pucharów. Obecnie ten zaszczyt należy do Atletico Madryt, które w sezonie 2011/2012 wygrało aż 13 spotkań w Lidze Europy.
W tamtej pamiętnej kampanii, "Los Colchoneros" zanotowali dwanaście kolejnych zwycięstw od momentu porażki z Udinese w fazie grupowej. Ta stabilność i skuteczność przez całą fazę pucharową do finału jest wyznacznikiem klasy, którą Villa stara się obecnie naśladować. Czy zespół z Birmingham ma w sobie tę samą mentalność zwycięzcy, którą Emery doskonale zna z poprzednich angaży?
Emery kontra Półfinały: Hiszpański mistrz Europy w akcji
Siódmy półfinał Ligi Europy w karierze Unai Emery'ego od sezonu 2009/2010 to dla tego menedżera raczej rutyna niż ekscytacja. Pomimo tej powtarzalności, historia pokazuje, że Hiszpan jest w tych fazach niemal nietykalny. Od momentu swojej pierwszej porażki w półfinale tych rozgrywek w 2011/2012 (z Valencią właśnie przeciwko Atletico!), Emery triumfował w kolejnych pięciu seriach półfinałowych.
To właśnie z Sevillą, Arsenalem, a później z Villarrealem, budował swoją reputację "Króla Ligi Europy". Jego zdolność do mobilizowania drużyny na kluczowe dwumecze jest legendarna. Fakt, że prowadzi on teraz Aston Villę, klub, który, choć ambitny, jest raczej "underdogiem" w kontekście wielkich europejskich triumfów, tylko potęguje oczekiwania. W starciu z drużyną Vitora Pereiry na City Ground, kibice "The Villans" będą wypatrywać nie tylko awansu, ale i historycznego rekordu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.